Ceny energii a stabilność gospodarcza Europy
Gwałtownie rosnące ceny energii oraz uzależnienie Europy od importowanych paliw kopalnych stają się krytycznym punktem zapalnym dla całej gospodarki. Frank Elderson, członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego (EBC), ostrzega, że te zjawiska utrudniają utrzymanie stabilności finansowej na kontynencie. Według eksperta, przyspieszenie przejścia na odnawialne źródła energii to nie tylko kwestia ekologii, ale przede wszystkim warunek konieczny dla bezpieczeństwa portfeli Europejczyków.
Skąd bierze się „fossilflation”?
Europa wciąż znajduje się w czołówce gospodarek najsilniej uzależnionych od importu ropy i gazu. Ta wrażliwość stała się bolesna po inwazji Rosji na Ukrainę, gdy inflacja w strefie euro skoczyła do rekordowych 10,6%. Zjawisko to naukowcy nazwali „fossilflation”. Oznacza ono inflację napędzaną bezpośrednio przez drastyczne podwyżki cen węgla, gazu i ropy na rynkach światowych.
Niestety, obecne napięcia geopolityczne pokazują, że sytuacja nadal jest niepewna. Każdy konflikt uderza w ceny energii, co stawia banki centralne w bardzo trudnym położeniu. Z jednej strony muszą one walczyć z rosnącą inflacją poprzez podnoszenie stóp procentowych. Z drugiej strony banki muszą uważać, by nie zdusić wzrostu gospodarczego. Stabilizacja cen staje się niemal niemożliwa, gdy czynniki zewnętrzne regularnie wywołują szoki podażowe.
Inwestycja, która się zwraca
Krytycy transformacji energetycznej często wskazują na jej ogromne koszty. Komisja Europejska szacuje, że do 2030 roku inwestycje muszą osiągnąć poziom około 660 miliardów euro rocznie. Frank Elderson przekonuje jednak, że skupianie się wyłącznie na wydatkach jest błędem. Obecnie Europa wydaje niemal 400 miliardów euro rocznie na sam import surowców. Są to pieniądze, które bezpowrotnie opuszczają naszą gospodarkę i osłabiają finanse publiczne.
Tymczasem marginalny koszt produkcji energii z OZE jest strukturalnie niższy. Po zbudowaniu infrastruktury sama energia staje się praktycznie darmowa. Przykładem sukcesu jest Hiszpania. Dzięki inwestycjom w wiatr i słońce, hurtowe ceny energii na początku 2024 roku były o blisko 40% niższe, niż gdyby kraj pozostał przy poziomie mocy z 2019 roku. Co więcej, najnowsze analizy wskazują, że każda złotówka zainwestowana w czystą energię przynosi korzyści o wartości nawet czterokrotnie wyższej niż poniesione nakłady.
Droga do strategicznej autonomii
Narzędzia potrzebne do przeprowadzenia tej zmiany są już w naszym zasięgu. Wymagają one jednak sprawnie działających rynków kapitałowych oraz przewidywalnej polityki rządów. EBC podkreśla, że kluczowe jest utrzymanie celów dekarbonizacji oraz ochrona systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Bez wiarygodnych ram prawnych kapitał prywatny nie zaangażuje się w transformację na odpowiednią skalę.
Głos w tej sprawie zabrała również Christine Lagarde, prezes Europejskiego Banku Centralnego. Zauważyła ona, że zielona energia to fundament zdrowia i strategicznej autonomii Europy. W obliczu kryzysów energetycznych, pytanie nie brzmi już, czy nas na to stać. Prawdziwe pytanie brzmi: czy stać nas na dalsze uzależnienie od nieprzewidywalnych dostawców? Tylko własna produkcja pozwoli osłabić więź między lokalnymi kosztami a kapryśnymi rynkami światowymi. Z punktu widzenia EBC zielona transformacja to jedyna droga do trwałej stabilności makroekonomicznej.
Przeczytaj także: UE ujednolica przepisy dotyczące upadłości firm. Ma to wzmocnić bezpieczeństwo inwestycji transgranicznych
Opracowanie na podstawie: ecb.europa.eu
Last Updated on 8 kwietnia, 2026 by Karolina Bandulet