Mała stabilizacja
Poniedziałek przyniósł rynkom pewien poziom stabilizacji. Na walutach było znacznie spokojniej niż na innych instrumentach inwestycyjnych, a wiele z nich odetchnęło z ulgą, odrabiając część strat. Rynek cały czas uważa jednak, że nadchodzące zmiany w FED są kluczową wiadomością.
Koniunktura w Europie
Wczoraj poznaliśmy finalne dane dotyczące indeksów koniunktury w przemyśle. W strefie euro optymizm znów rośnie. Wynik 49,5 pkt to zaledwie 0,5 pkt poniżej bariery rozdzielającej przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. To również odczyt o 0,1 pkt lepszy od oczekiwań. To badanie potwierdza też pewien stereotyp, że niektórzy nasi rodacy mają skłonność do marudzenia. Pomimo naprawdę dobrych wyników naszej gospodarki, optymizm ankietowanych był niższy niż w strefie euro, która – powiedzmy sobie wprost – nie ma ostatnio najlepiej. Optymistycznie podchodzą za to ankietowani menedżerowie z Wielkiej Brytanii, którzy wierzą, że w końcu będzie dobrze. Tam wynik wynosi aż 51,8 pkt. Na rynkach lepsze dane pozwoliły na chwilę wstrzymać powrót kapitału do dolara.
Co za oceanem?
Indeks PMI dla przemysłu w USA wypadł dużo lepiej od oczekiwań. W przypadku finalnych danych przewyższenie prognoz o 0,5 pkt to duża zmiana. Jeżeli do tego dołożymy fakt, że odczyt wynosi teraz 52,4 pkt, łatwiej zrozumieć, dlaczego inwestorzy znów zaczęli kupować dolara. W efekcie do końca dnia rynek wrócił do przenoszenia zainteresowania do USA, zapoczątkowanego jeszcze w ubiegłym tygodniu. Wczoraj mieliśmy jeszcze jeden ważny proces. Rynek trawiąc informacje o zapowiadanym nowym prezesie FED, doszedł do wniosku, że faktycznie powinien on być zwolennikiem niższych od oczekiwanych dotychczas obniżek stóp procentowych. W rezultacie inwestorzy sprzedawali obligacje USA, oczekując większej premii. W dół szły też szanse na obniżki stóp wyznaczane przez kontrakty na stopę procentową.
Słaba passa kryptowalut
Kryptowaluty nie załapały się na wzrosty rynkowe z zeszłego tygodnia, związane z nagłym napływem optymizmu wynikającego z oczekiwań na luzowanie polityki FED. Gdy jednak okazało się, że nowym szefem FED ma zostać Kevin Warsh, a nie Rick Rieder, załapały się już na spadki. W rezultacie od początku roku bitcoin traci na wartości już ponad 10%. Mniej więcej tyle samo spada reszta rynku, trzeba jednak pamiętać, że pozostała część rynku to raptem około 2/3 kapitalizacji bitcoina. Jak widać, kapitał przestał napływać do kryptowalut. Część analityków wskazuje na dużo lepsze wyniki kruszców. Należy jednak pamiętać, że tego typu porównania często zależą od punktu odniesienia.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Autor: Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Przeczytaj także: [DANE Z CEIDG] Ukraińcy mocno napędzają polską gospodarkę. W ub.r. otworzyli blisko 34 tys. jednoosobowych firm
Last Updated on 3 lutego, 2026 by Anastazja Lach