Mały impas w negocjacjach
Memorandum pokojowe pomiędzy Iranem a USA po raz kolejny okazuje się mało precyzyjne. Rynki wciąż jednak wierzą, że mimo potknięć proces pójdzie do przodu. W USA zmieniają się oczekiwania dotyczące poziomu stóp procentowych. Czy słabszy złoty jest nowym standardem?
Co z negocjacjami pokojowymi?
Negocjacje pokojowe trwają, ale wyraźnych postępów na razie nie widać. Co więcej, Iran zapowiedział, że ponieważ USA nie spełniły dotychczasowych ustaleń, odpuszcza najbliższe rozmowy techniczne. Chodzi o kwestię odblokowania zamrożonych finansów. Stany stoją na stanowisku, że uwolnienie tych środków będzie powiązane z realizacją uzgodnień oraz zapewnieniem możliwości kontroli. Pokazuje to po raz kolejny, że podpisane memorandum było zarazem na tyle precyzyjne, by obie strony mogły ogłosić sukces, jak i na tyle mętne, by spowodować wiele komplikacji w procesie negocjacyjnym. Ważne jest to, że pomimo poszczególnych incydentów w cieśninie Ormuz, szlak ten jest raczej żeglowny. Potwierdzają to ceny ropy naftowej. Od środy baryłka testuje okolice 72 USD. Nie jest to tanio, ale w ostatnim roku takie poziomy na szczytach się zdarzały również poza wojną w Zatoce Perskiej.
Co ze stopami w USA?
Analitycy jeszcze niedawno oczekiwali dwóch podwyżek stóp procentowych w USA. Obecnie pierwsza z nich jest spodziewana już we wrześniu. Wygląda jednak na to, że druga może nie nastąpić wcale. Szanse na nią przekraczają co prawda 40%, ale to nadal nie jest dominujący scenariusz. Dodatkowo warto pamiętać, że są one wyliczane z kontraktów terminowych na stopę procentową. Co to oznacza dla rynków walutowych? Im wyższe są te wskaźniki, tym silniejsza amerykańska waluta. W rezultacie, jeżeli nie spodziewamy się obecnie drugiej podwyżki, to dolar nie ma aż takiego bodźca wzrostowego. To między innymi dlatego USD ostatnio stracił trochę na wartości względem EUR.
4,29 zł nowym standardem?
Zmiany na głównej parze walutowej przeważnie przekładają się na złotego. Nie jest to oczywiście jedyny czynnik wpływający na polską walutę. Kurs euro wyrażony w złotych wynosi w ostatnich dniach około 4,29 zł. Pomimo odbicia na głównej parze walutowej, właściwie nie widać tutaj zmian. Natomiast są one widoczne na parze z dolarem. Notowania spadły niedawno o około 2 grosze, co jest właśnie wynikiem odpływania kapitału z USA do Europy. Co zatem powoduje, że euro jest takie drogie? Z jednej strony mamy na rynku słabszy sentyment względem złotego. Jest to również powiązane z ostrożnością inwestorów, którzy szukają pewniejszych stóp zwrotu niekoniecznie najwyższych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Autor: Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Przeczytaj także: 10 największych firm, po najnowszych zmianach
Last Updated on 29 czerwca, 2026 by Anastazja Lach