W 2026 roku będą dominować czynniki ściągające inflacje w dół. Możliwe obniżki stóp procentowych do 3 proc.
Inflacja w Polsce weszła w fazę „precyzyjnego strojenia” i – jak ocenia dr Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku – w 2026 roku przeważać będą czynniki dezinflacyjne. W jego opinii poprawa perspektyw cenowych oraz wyraźnie bardziej gołębia retoryka Rady Polityki Pieniężnej mogą otworzyć drogę do głębszych obniżek stóp, niż sugeruje rynkowy konsensus.
Spadek inflacji
– Z inflacją mamy szczęście. Już w 2025 roku spadliśmy do celu inflacyjnego, a nawet lekko poniżej, bo inflacja w grudniu wyniosła 2,4 proc. I teraz to jest już „fine tuning” – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria dr Marcin Mazurek.
Od połowy 2025 roku inflacja w Polsce w ujęciu rocznym wróciła do pasma dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego (2,5 proc. +/-1 pkt proc.), w listopadzie osiągnęła ten cel, a w grudniu zeszła poniżej. Co więcej, wbrew obawom ekonomistów w ostatnim miesiącu roku nie wzrosła także inflacja bazowa bez cen żywności i energii, utrzymując najniższe od sześciu lat tempo 2,7 proc.
– Przeważają czynniki, które będą ciągnąć inflację w dół. Wygląda na to, że ceny żywności idą bardzo niską trajektorią. Gdy patrzę na pokrywę śnieżną, to jestem dość optymistycznie nastawiony co do startu wegetacji na wiosnę i to jest czynnik, który może wspierać niskie ceny żywności w sezonie. Dalej mamy efekt szoku chińskiego, czyli zalewają nas towary chińskie, które są tanie i chętnie kupowane. Z kolei szok energetyczny, o którym mówiliśmy od dłuższego czasu, się już rozwiązał i wiemy, że go nie będzie. Rachunki za prąd będą o 2–3 proc. wyższe, a rachunki za gaz będą niższe – wymienia główny ekonomista mBanku.
W jego ocenie nawet przewidywane potencjalne podwyżki w obszarze ciepła i wody nie powinny zniwelować wpływu braku dużych podwyżek cen energii elektrycznej i spadku cen gazu.
Płace i stopy procentowe kluczowe dla inflacji
W średnim terminie kluczowe dla inflacji pozostają jednak rynek pracy i tempo wzrostu płac. Obawom o silny wzrost wynagrodzeń wielokrotnie dawał zresztą wyraz w swoich wypowiedziach przewodniczący RPP prof. Adam Glapiński. Jednak nominalnie wynagrodzenia w przedsiębiorstwach zatrudniających 10 pracowników i więcej już od grudnia 2024 roku nie rosną w tempie dwucyfrowym. W listopadzie zaskoczyły wprawdzie w górę (7,1 proc. rok do roku w miejsce oczekiwanego spadku do 6,3 proc.), jednak trend wzrostu płac jest wyraźnie spadkowy. Jak mówi Marcin Mazurek, inflacja w horyzoncie średnim to w uproszczeniu „dynamika nominalna wynagrodzeń minus wzrost wydajności pracy”.
– Prawdopodobnie do końca roku wynagrodzenia będą rosły pomiędzy 5 a 6 proc. Gdy odejmiemy od tego wzrost wydajności pracy, czyli jakieś 3 proc., może 3,5 proc., wylądujemy na poziomie 2–2,5 proc., więc perspektywy inflacyjne są w tym roku świetne – wylicza ekonomista.
Równocześnie można się spodziewać dalszych obniżek stóp procentowych. W 2025 roku Rada Polityki Pieniężnej ścinała stopy procentowe sześć razy o łącznie 175 punktów bazowych, sprowadzając referencyjną stopę procentową do poziomu 4 proc. W styczniu wprawdzie RPP wstrzymała się z dalszymi obniżkami, zresztą zgodnie z zapowiedziami, jednak ekonomiści są przekonani, że to nie koniec cięć. Prof. Adam Glapiński potwierdził, że widzi stopę docelową na poziomie 3,50 proc., co daje przestrzeń do jeszcze dwóch obniżek. Na rynku nie brakuje głosów, że może ich być więcej niż dwie.
Prognozy: stopy spadną do 3 proc., kredyty rosną w siłę
– My w swojej prognozie na 2026 rok zakładamy, że mimo przyspieszenia wzrostu gospodarczego to właśnie spadek inflacji – bo średniorocznie widzimy inflację w okolicach 2 proc. – będzie wystarczający, żeby sprowadzić stopy nie do 3,5 proc., jak konsensus przewiduje, ale do 3 proc. – ocenia dr Marcin Mazurek.
Prognozy ekonomistów mBanku zakładają, że RPP obetnie stopy o kolejne 25 pb. w marcu, a następnie oczekują takiej samej skali obniżek w każdym kolejnym kwartale.
Zdaniem ekonomisty wpływ obniżek stóp na aktywność kredytową jest już widoczny w danych rynkowych.
– Dla gospodarstw domowych mamy ewidentnie przyspieszenie wzrostu popytu na kredyt hipoteczny, mamy całkiem wysokie jednocyfrowe wzrosty wolumenów kredytowych w złotych polskich. W kredytach konsumpcyjnych też są bardzo ładne wzrosty i w najbliższym czasie pewnie możemy dojść nawet do wzrostów dwucyfrowych. Wreszcie świetnie idzie kredyt przedsiębiorstw, w listopadzie wylądowaliśmy na dwucyfrowych dynamikach i wygląda na to, że to jeszcze nie jest ostatnie słowo – przytacza dane główny ekonomista mBanku. – Kredytobiorcy pewnie chcieliby niższych stóp, oszczędzający wyższych, natomiast w życiu rzadko tak jest, że ktoś jest tylko kredytobiorcą lub tylko deponentem środków, więc zawsze te czynniki mniej więcej się równoważą.
Polska prowadzi autonomiczną politykę stóp, podczas gdy Fed i EBC pozostają stabilni
W ocenie ekonomisty globalne otoczenie ma dla Polski ograniczone znaczenie, bo Rada Polityki Pieniężnej – po dołączeniu do cyklu obniżek – prowadzi dziś autonomiczną politykę skoncentrowaną na krajowym procesie inflacyjnym. W Europie spodziewać się można raczej stabilizacji. Członkowie Europejskiego Banku Centralnego deklarują, że nie zamierzają obniżać stóp, mimo iż ryzyka inflacyjne rozkładają się w dół. Bardziej złożona jest sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie na czynniki płynące z gospodarki, a sugerujące jeszcze jedną lub dwie 25-punktowe obniżki, nakłada się proces tarć między prezydentem Donaldem Trumpem a przewodniczącym Fedu Jerome’em Powellem.
– Prezydent Trump chce mieć innego szefa Fedu, który byłby bardziej skłonny do obniżek stóp procentowych. Ale to nie jest wcale takie proste, bo żeby wyznaczyć nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej, Powell musiałby zrezygnować. Większość osób uważa, że gdy w maju minie mu prezesura, to nie będzie już członkiem zarządu Fedu. Nic z tych rzeczy, tak naprawdę jego kadencja jako członka zarządu trwa do 2028 roku i dopóki sam nie zrezygnuje lub ta kadencja nie upłynie, Donald Trump nie jest w stanie go usunąć – konstatuje dr Marcin Mazurek. – Chyba że powiedzie się obecna strategia stawiania mu zarzutów karnych, wtedy sprawa jest oczywista.
Źródło informacji: biznes.newseria.pl
Przeczytaj także: Brak mieszkania utrudnia decyzje o posiadaniu dzieci. Polacy oczekują zmian w polityce mieszkaniowej kraju
Last Updated on 20 stycznia, 2026 by Katarzyna Zawadzka