Wodór przyszłością transportu
Ekspert: Michał Seidel, CEO Groclin
Wodór coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w debacie o przyszłości transportu. Zmienia swój status z „ciekawostki technologicznej” na realny element układanki, składającej się na zeroemisyjną mobilność. Sprzyjają temu regulacje unijne (m.in. Fit for 55, polityka dekarbonizacji transportu), które wyraźnie premiują rozwiązania zeroemisyjne.
Co ważne, regulacje wymuszają transparentność pochodzenia paliwa i wskazanie jego realnego śladu węglowego. To dobra wiadomość dla firm inwestujących w jakość i długofalowe rozwiązania. Gorsza dla tych, które liczą, że w dekarbonizacji floty mogą iść na skróty.
Obecnie wodór kojarzony jest przede wszystkim z autobusami i ciężkim transportem. Największym wyzwaniem w tej kwestii pozostaje skalowanie rozwiązań. Symboliczna liczba stacji tankowania wodoru w Polsce naturalnie hamuje rozwój floty pojazdów wodorowych. Jednocześnie jednak systemowe planowanie infrastruktury oraz powiązanie jej rozwoju z transportem publicznym i ciężką logistyką sprawia, że wodór zyskuje coraz więcej sensu operacyjnego.
Oczywiście, niezależnie od rozwiązań transportowych na dużą skalę, nie powinniśmy wykluczać wodoru także z tematu mikromobilności. Jednoślady wodorowe mogą stać się interesującą alternatywą transportową szczególnie w systemach miejskich i korporacyjnych flotach – tam, gdzie liczy się szybkie tankowanie, duży zasięg i całoroczna niezawodność. Co ważne, w tym przypadku pojazdy nie są uzależnione od stacji tankowania – na własne potrzeby można wykorzystywać „domowe” wytwórnie wodoru, które zajmują niewiele miejsca i nie generują dużych kosztów. Przystępność takiego rozwiązania sprawia, że jednoślady wodorowe to dobra opcja także dla zwykłych konsumentów, którzy chcą na własną rękę korzystać z innowacji i wspierać ekologię. Nisza związana z mikromobilnością pozwala testować technologie oraz akceptację społeczną dla nowych rozwiązań, minimalizując jednocześnie rozmiar inwestycji.
Jestem daleki od promowania wodoru jako rozwiązania „na wszystko” – zdecydowanie jednak może stać się rozwiązaniem konkretnych problemów, przed którymi już dziś staje branża transportowa. Jako kraj Polska staje przed ważnym wyborem: czy pozostać obserwatorem zmian, czy raczej aktywnym uczestnikiem transformacji, by odegrać w niej istotną rolę. O tym, która droga okaże się realna, nie zadecydują deklaracje, ale tempo inwestycji i długoterminowe myślenie.
Przeczytaj także: Energetyczna przyszłość: Czy wodór to właściwa droga? Prof. dr hab. inż. Jacek Kijeński o mitach i realiach
Last Updated on 20 stycznia, 2026 by Anastazja Lach