Całkowity zakaz importu gazu z Rosji do UE ma nastąpić najpóźniej jesienią 2027 roku. Spodziewany jest podobny krok w handlu ropą naftową
Posłowie do Parlamentu Europejskiego zatwierdzili stopniowe wprowadzanie całkowitego zakazu importu gazu LNG i rurociągowego z Rosji. W tym drugim przypadku ma się to stać najpóźniej jesienią 2027 roku. Zdaniem europosła Borysa Budki ten czas pozwoli wszystkim państwom się przygotować do dywersyfikacji dostaw, choć dla niektórych może to być wyzwaniem. Na początku 2026 roku Komisja Europejska ma przedstawić przepisy dotyczące wprowadzenia całkowitego zakazu importu ropy naftowej z Rosji.
Koniec z importem gazu z Rosji
– Szczegółowy harmonogram zmian zawarty w tych przepisach pozwala na odejście od rosyjskiego gazu już częściowo w 2026, a docelowo w 2027 roku. To bardzo ważne, żeby nie finansować już więcej reżimu Putina. Europa stara się odchodzić od tego paliwa, to jeszcze trochę potrwa, ale najważniejsze jest, by raz na zawsze z Unii Europejskiej pozbyć się najpierw rosyjskiego gazu, a docelowo również rosyjskiej ropy – mówi agencji Newseria Borys Budka, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej.
Jak podaje Eurostat, udział Rosji w imporcie gazu rurociągowego do UE na koniec 2021 roku wynosił ok. 40 proc. W przypadku LNG było to prawie 22 proc. Na koniec trzeciego kwartału 2025 roku było to odpowiednio 10 proc. i 12,7 proc.
– To dobre decyzje dotyczące uniezależnienia się od węglowodorów rosyjskich. Chciałoby się powiedzieć – wreszcie, tak jak robiła to Polska za czasów Zjednoczonej Prawicy. Wojna uwypukliła problem, dlatego że w wielu krajach nie tylko nie zmniejszono, ale wręcz zwiększono import gazu skroplonego, np. o 80 proc. we Francji – mówi Anna Zalewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.
Zgodnie z przyjętym przez Parlament Europejski rozporządzeniem rosyjski gaz skroplony ma zostać całkowicie wycofany do końca 2026 roku. Od 30 września 2027 roku natomiast ma zacząć obowiązywać zakaz importu gazu rurociągowego. Krótkoterminowe kontrakty zawarte przed 17 czerwca 2025 roku wygasną jeszcze szybciej: w kwietniu 2026 roku dla LNG i w czerwcu 2026 roku dla gazu rurociągowego.
Zakaz rosyjskiego gazu bez rekompensat. Część państw UE może mieć poważny problem
– Nie przewidziano żadnych rekompensat za zrywanie tychże kontraktów i to jest kłopot dla krajów członkowskich, szczególnie dla tych silnie uzależnionych, bo nie mają możliwości pozyskania gazu gdziekolwiek indziej, nie przewidziano specjalnego finansowania – podkreśla Anna Zalewska.
Jak wynika z danych think tanku Institute for Energy Economics and Financial Analysis (IEEFA), w pierwszej połowie 2025 roku na Francję przypadało 41 proc. importu rosyjskiego gazu LNG. Na kolejnych miejscach znalazły się Belgia (28 proc.), Hiszpania (20 proc.), Holandia (9 proc.) i Portugalia (2 proc.). Z kolei gaz rurociągowy z tego kierunku trafia do Grecji, Słowacji i Węgier.
– Sporo jest państw, które będą miały problem z wprowadzeniem tego zakazu. To są Węgry, Słowacja, Austria, ale i Belgia. Patrząc na to, jak importowały w czasie wojny, również omijając sankcje, to widać, że tam będzie największy opór i największe kłopoty. To są bardzo kosztowne inwestycje, żeby dywersyfikować i zmieniać strumienie dostaw, ale trzeba to zrobić – mówi Anna Zalewska.
– Czas od momentu uchwalenia przepisów do ich wejścia w życie pozwoli wszystkim krajom członkowskim Unii Europejskiej na należyte przygotowanie się do tego. Cieszę się, że my jako Polska jesteśmy przygotowani. Wiem, że inne kraje również chcą to jak najszybciej zrobić, dlatego to wielkie wyzwanie musi skończyć się sukcesem – podkreśla Borys Budka.
USA największym dostawcą gazu do UE. Udział Rosji wyraźnie spada
Jak wynika z najnowszych danych Eurostatu, w trzecim kwartale 2025 roku Stany Zjednoczone były największym dostawcą skroplonego gazu ziemnego do UE, odpowiadając za 59,9 proc. całkowitego importu. Rosja uplasowała się na drugim miejscu z 12,7-proc. udziałem. W porównaniu z analogicznym okresem w 2024 roku udział USA wzrósł o 19,1 pp., natomiast Rosji spadł o 5,2 pp. Jeśli chodzi o gaz ziemny w stanie gazowym, Norwegia była jego największym dostawcą (51,8 proc.), a Rosja odpowiadała za 10 proc. Oznacza to, że w porównaniu z trzecim kwartałem 2024 roku udział Norwegii wzrósł o 10,1 pp., a Rosji zmniejszył się o 8,6 pp.
– Zastępując rosyjski gaz, mamy przede wszystkim na myśli partnerów amerykańskich, ale również kraje z Bliskiego Wschodu. Przygotowujemy infrastrukturę europejską, nie tylko w Polsce, ale również w Hiszpanii i w innych krajach, by w portach przyjmować skroplony gaz. To bardzo ważne, żeby docelowo minimalizować korzystanie z paliw kopalnych ze względu na cele klimatyczne i ochronę naszego klimatu. Natomiast teraz, kiedy raz na zawsze z Unii Europejskiej zostanie wyeliminowany rosyjski gaz, zastąpimy go surowcem, który pochodzi od stabilnych sojuszników – podkreśla europoseł z KO.
Zakaz importu gazu to odpowiedź władz unijnych na wykorzystywanie przez Rosję dostaw energii jako broni, co nasiliło się wraz z inwazją na Ukrainę w 2022 roku. Parlament Europejski podkreśla, że Rosja dopuszczała się kolejnych, celowych manipulacji na rynku poprzez m.in. bezprecedensowe ograniczanie dostaw gazu do unijnych magazynów przez Gazprom i nagłe wstrzymywanie dostaw gazociągami. To przełożyło się na gwałtowny wzrost cen energii.
UE zamyka luki w sankcjach. Surowsze kary za obchodzenie zakazu importu gazu z Rosji
– Te hasła „nigdy więcej” wybrzmiewają, a ja pamiętam, bo za to sama odpowiadałam, jak przed wojną robiliśmy wszystko, żeby zmobilizować Radę do głosowania przeciwko uruchomieniu Nord Stream 2. Już wtedy mówiliśmy, że karmimy terrorystę, imperatora, który zagrozi Europie – mówi europosłanka z PiS. – Czy ten zakaz wpłynie na stronę rosyjską? Taki jest cel, dlatego że przecież mamy trzy lata wojny, 19 pakietów sankcji, w tym słynne floty cieni, czyli starych tankowców, statków, które udając, że pływają pod inną niż rosyjska banderą, dostarczają gaz skroplony do Unii Europejskiej.
Nowe przepisy, przyjęte przez Parlament Europejski, ustanawiają również kary, które państwa członkowskie będą miały nakładać na operatorów za naruszenia przepisów. Operatorzy będą musieli przedstawiać organom celnym rzetelniejsze i bardziej szczegółowe dowody potwierdzające kraj produkcji gazu przed jego przywozem lub składowaniem. Wszystko po to, aby obniżyć ryzyko luk prawnych i obchodzenia przepisów. Europarlamentarzyści postulowali o to, aby zastosować bardziej rygorystyczne warunki dotyczące zawieszenia zakazu importu w sytuacjach nadzwyczajnych związanych z bezpieczeństwem energetycznym Unii.
UE wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne
– W tym mechanizmie zabezpieczamy również możliwość obejścia tych przepisów. Bardzo ważne jest, że niemalże równolegle uchwaliliśmy przepisy dotyczące magazynowania gazu. To wszystko jest komplementarne ze sobą właśnie po to, by Europa była bezpieczna, by przepisów nie dało się obejść, ale jednocześnie by nasi obywatele wiedzieli, że w zimie paliwa nie zabraknie – mówi Borys Budka.
Podczas negocjacji z duńską prezydencją Rady posłowie do Parlamentu Europejskiego domagali się zakazu wszelkiego importu rosyjskiej ropy naftowej. Komisja Europejska zobowiązała się przedstawić przepisy w tym zakresie na początku 2026 roku, aby skuteczny zakaz mógł wejść w życie jak najszybciej i nie później niż pod koniec 2027 roku. Dziś ropę z Rosji sprowadzają Węgry i Słowacja, korzystając z wyłączeń w sankcjach.
Źródło informacji: biznes.newseria.pl
Przeczytaj także: Sprawdź, jak przygotować się do założenia własnej instalacji OZE
Last Updated on 8 stycznia, 2026 by Katarzyna Zawadzka