Homo idioticus. Jak systemowa głupota przejmuje stery świata. Wywiad z Cezarym Pietrasikiem, inwestorem i przedsiębiorcą

Homo idioticus. Jak systemowa głupota przejmuje stery świata. Wywiad z Cezarym Pietrasikiem, inwestorem i przedsiębiorcą

Czy żyjemy w epoce, w której absurd stał się normą, a irracjonalność – systemem? Cezary Pietrasik, inwestor i przedsiębiorca, w swojej książce nie owija w bawełnę: „głupota” nie jest już jednostkową słabością, lecz megatrendem wpisanym w architekturę współczesnego świata. W rozmowie opowiada o tym, jak media społecznościowe, algorytmy, populizm i krótkowzroczność elit wypierają rozsądek, a Homo sapiens coraz częściej zachowuje się jak… Homo idioticus.

W swojej książce pisze Pan o „głupocie” jako megatrendzie. Czy istnieje konkretny moment, w którym zrozumiał Pan, że nie jest to jedynie metafora, lecz realna siła kształtująca świat?

Takich momentów doświadczam niemal co tydzień – w codziennym życiu nieustannie spotykam się z jakimś przejawem systemowej bezmyślności. Nie mam tu na myśli indywidualnych zachowań poszczególnych jednostek, bo tu głupota przejawia się od zawsze. Chodzi o głupotę systemową: zaprojektowaną i wbudowaną w nasze społeczeństwo, a co gorsza, powszechnie akceptowaną, a nawet sankcjonowaną i błogosławioną. Przykłady? Konieczność pokazywania prawa jazdy lub paszportu przy zakupie wina w supermarkecie lub – co zakrawa na absurd – zapalniczki… Mam ponad 45 lat, siwiejące włosy i z pewnością nie wyglądam nastolatka. Kolejny dowód: obowiązek określania płci przy każdej odprawie w American Airlines, mimo że system doskonale pamięta moje nazwisko czy datę urodzenia z poprzedniego logowania. Albo wymóg złożenia podpisu przy każdej transakcji kartą w USA, choć doskonale wiemy, że nikt go później nie weryfikuje.

Jak odróżnić głupotę indywidualną od systemowej i dlaczego ta druga stanowi dziś większe zagrożenie?

Głupota systemowa to taka, która została wyniesiona do rangi prawa, obyczaju lub powszechnie obowiązującej normy. Z kolei głupota indywidualna to jednostkowa nieracjonalność – incydentalny błąd poznawczy, który nie musi być symptomatyczny dla całej grupy.

Czy współczesne elity biznesowe i polityczne są bardziej podatne na głupotę niż poprzednie pokolenia?

Niestety tak. Obecne elity biznesowe i polityczne coraz częściej wykorzystują media społecznościowe, co wymusza reaktywny model myślenia. Rozumują w kategoriach „akcja-reakcja”, bez pogłębionej refleksji. Co więcej, obserwujemy postępującą erozję jakości edukacji, co skutkuje zanikiem pamięci instytucjonalnej. Współczesne elity biznesowe są silnie zorientowane na natychmiastowe efekty, uznanie i budowanie statusu społecznego, który mierzy się dziś liczbą „lajków”. Media społecznościowe doprowadziły również do radykalizacji elit politycznych (i biznesowych) – algorytmy promują zachowania skrajne i często nieracjonalne, bo to one osiągają największe zasięgi i budują rozpoznawalność.

Jaką rolę w ekspansji „Homo idioticus” odgrywają media społecznościowe i algorytmy?

Kluczową. Szacuje się, że ciągłe sprawdzanie telefonu i rozbicie uwagi wynikające z nieustannego przełączania się między zadaniami (tzw. context switching) obniża nasz iloraz inteligencji o około 10 punktów. Media społecznościowe, sterowane przez algorytmy, serwują nam tylko wyselekcjonowane treści, co odcina nas od wielowymiarowych bodźców i sprzecznych sygnałów, które zmuszałyby do myślenia. Obniżają naszą zdolność do koncentracji, trywializują rzeczywistość, dają gotowe, jednozdaniowe wytłumaczenia wszystkiego i odciągają nas od poważniejszych, głębszych lektur.

Często używa Pan obrazowych metafor, niejednokrotnie odwołujących się do zachowań stadnych zwierząt. Co mówią one o ludzkich zachowaniach zbiorowych?

Często zachowujemy się jak zwierzęta, a w szczególności jak inne naczelne. Nasza skłonność do społecznego konfromizmu jest bardzo podobna do tej u szympansów. Gdy szympans widzi trzech innych przedstawicieli swojego gatunku robiących coś w określony sposób, istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że powieli to zachowanie, niż gdyby widział jednego szympansa wykonującego tę samą czynność trzykrotnie.

Nasze kryteria wyboru liderów – preferowanie jednostek głośnych, agresywnych i walecznych – są niemal identyczne z tymi, którymi kierują się stada lwów czy wilków.

Dlaczego irracjonalne decyzje wciąż wygrywają z coraz łatwiej dostępnymi danymi, analizą i wiedzą ekspercką?

Stoi za tym dążenie umysłu do minimalizacji obciążenia naszego wewnętrznego „procesora”, czyli mózgu. Przetwarza on 11 milionów bitów na sekundę, ale tylko 40-50 bitów świadomie. To organ niezwykle kosztowny energetycznie – stanowiąc zaledwie 2% masy ciała, pochłania aż 20% tlenu! To oznacza, że mózg dąży do podejmowania jak największej ilości decyzji „wytartymi torami skojarzeniowymi”, bez nadmiernego angażowania istoty szarej. Wiele z nich podejmuje ciało migdałowate (amygdala), odpowiedzialne za błyskawiczną priorytetyzację działań. Prowadzi to do powstawania uprzedzeń poznawczych (tzw. biases), czyli szybkich, często błędnych heurystyk i skrótów myślowych.

Czy mechanizmy rynkowe, które w założeniu miały porządkować świat, same stały się źródłem absurdu?

Mechanizmy rynkowe same w sobie są dobre. Konkurencja jest jedną z najlepszych form przeciwstawienia się głupocie. Jeśli jednak mamy na myśli np. naturalną tendencję rynku do monopolizacji, to jest ona jaskrawym przejawem systemowej bezmyślności. Monopole – zarówno rynkowe, jak i polityczne – są znacznie mniej efektywne i bardziej niesprawiedliwe niż systemy konkurencyjne.

Jak „głupota” wpływa dziś na procesy wyborcze i funkcjonowanie demokracji?

W ogromnym stopniu! Manipulowanie społeczeństwem staje się coraz łatwiejsze, gdyż weryfikacja faktów to dziś zanikająca umiejętność. Goebbels twierdził, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. W mediach społecznościowych to samo kłamstwo można powtórzyć milion razy, sprawiając, że uwierzą w nie całe rzesze ludzi.

Czy populizm jest skutkiem głupoty, czy raczej jej katalizatorem?

To relacja obustronna. Populizm napędza głupotę – obrazowo mówiąc „przejadamy” kurę znoszącą złote jaja, a potem dziwimy się, że nie mamy co jeść. Z drugiej strony, głupota napędza populizm, bo niewyedukowanym społeczeństwem znacznie łatwiej manipulować.

Jakie błędy decyzyjne najczęściej popełniają liderzy biznesu w czasach niepewności?

Zazwyczaj ulegają emocjom, opierając się na uproszczonych heurystykach zamiast na pogłębionej analizie. Powszechnym błędem jest również czysto ilościowe zestawianie argumentów „za” i „przeciw”. Tymczasem pięć przesłanek pozytywnych może mieć znacznie mniejszą wagę niż jedno, krytyczne „przeciw”.

Czy edukacja w obecnym kształcie przeciwdziała megatrendowi głupoty, czy raczej go wzmacnia? Co powinno zmienić się w systemach kształcenia?

Musimy jak najszybciej położyć nacisk na naukę krytycznego myślenia: umiejętność weryfikacji faktów, rozumienie narracji obu stron sporu oraz rozpoznawanie mechanizmów manipulacji. W wielu krajach system edukacji wciąż opiera się na mechanicznym zapamiętywaniu i odtwarzaniu informacji bez ich zrozumienia. W Polsce, na szczęście, sytuacja zaczyna ewoluować w dobrym kierunku.

Czy technologia i sztuczna inteligencja staną się lekarstwem na ludzką głupotę, czy raczej jej wzmocnieniem?

Dla większości ludzi sztuczna inteligencja będzie formą ucieczki od wysiłku intelektualnego. Pojawia się pokusa: po co cokolwiek umieć lub pamiętać, skoro agenci AI mogą nas w tym wyręczyć? W krótkiej perspektywie takie ułatwienie wydaje się atrakcyjne, jednak długoterminowo prowadzi do zamierania mózgu i regresu zdolności kognitywnych. Z drugiej strony, paradoksalnie, rynek może potrzebować coraz mniej mądrych ludzi – większość wymagających intelektualnie zadań przejmą maszyny.

Jakie sygnały ostrzegawcze w zarządzaniu i polityce powinny dziś budzić nasz niepokój w kontekście oceny ich racjonalności?

Jest ich mnóstwo. W polityce to przede wszystkim kult jednostki, systemowe budowanie konfliktów, nacjonalizm oraz polaryzująca narracja „my kontra oni”. W zarządzaniu natomiast: przesadny konformizm, kultura potakiwania oraz skrajnie krótkoterminowa perspektywa.

Skoro wiemy już, jak bardzo jesteśmy podatni na głupotę, pojawia się pytanie: co z tym zrobić? Od czego realnie zacząć?

To pytanie-rzeka. W mojej książce opisuję liczne strategie obronne – wiele z nich jest zupełnie nieoczywistych, jak choćby… taniec towarzyski. Z szeroko zakrojonych badań wynika, że ogranicza on podatność na demencję starczą o 76%, podczas gdy gra w golfa czy pływanie nie wykazują w tym zakresie niemal żadnego wpływu. W publikacji czytelnicy znajdą znacznie więcej takich propozycji – zarówno na poziomie systemowym, jak i indywidualnym.


Cezary Pietrasik jest inwestorem i przedsiębiorcą, m.in. właścicielem sieci Future Schools, współwłaścicielem firmy Synerise oraz zarządzającym funduszu The Cavalry. Cezary jest absolwentem SGH (którą ukończył z nr 1) oraz London School of Economics. Od 21 lat jest też prezesem Effectus Papilionis Foundation, która pomaga dzieciom z małych miast i wsi zdobyć lepszą edukację.

Przeczytaj także: Globalne trendy w logistyce i rola Fracht FWO Polska. Perspektywa Andrzeja Bułki, Prezesa Zarządu Fracht FWO Polska

Last Updated on 10 marca, 2026 by Anastazja Lach

TAGS