Nie boimy się konkurować z największymi. ICsec chce definiować przyszłość cyberbezpieczeństwa przemysłowego. Rozmowa z Markiem Krzyżanowskim, Prezesem ICsec

Nie boimy się konkurować z największymi. ICsec chce definiować przyszłość cyberbezpieczeństwa przemysłowego. Rozmowa z Markiem Krzyżanowskim, Prezesem ICsec

ICsec rozwija autorskie rozwiązania, które stawiają ją w jednym rzędzie z liderami z Doliny Krzemowej. O wyzwaniach, nadchodzących regulacjach i o tym, dlaczego cyberbezpieczeństwo przemysłowe stało się priorytetem dla gospodarki, mówi Marek Krzyżanowski, CEO spółki.

Proszę wyjaśnić czytelnikom czym jest cyberbezpieczeństwo przemysłowe i jakie są różnice między systemami IT a OT?

W największym uproszczeniu IT to świat, w którym przede wszystkim chronimy dane. Skutki cyberataku są bolesne, ale zazwyczaj ograniczają się do strat finansowych.

W przypadku OT, czyli sieci przemysłowych, mówimy o systemach, które sterują procesami fizycznymi, takimi jak praca turbin w elektrowniach, przepływ gazu czy działanie oczyszczalni ścieków. Tutaj cyberataki mogą mieć skutki w postaci np. przerwy w dostawach energii, zatrucia wody czy pożaru całej linii produkcyjnej.

Dlatego cyberbezpieczeństwo OT to nie tylko kwestia ochrony infrastruktury, ale przede wszystkim bezpieczeństwa publicznego i ciągłości funkcjonowania całych gospodarek.

Jak Pan ocenia świadomość cyberbezpieczeństwa OT w Polsce?

Jeszcze pięć lat temu bezpieczeństwo sieci przemysłowych było tematem marginalnym – prawie cała uwaga skupiała się na sieciach IT. Dziś to się zmienia. Wzrost liczby incydentów i świadomość potencjalnych strat, powodują, że zarządy zaczynają traktować bezpieczeństwo operacyjne jako inwestycję, a nie jako koszt. To ważna zmiana kulturowa.

A jak wygląda dziś sytuacja z perspektywy zagrożeń? Czy rzeczywiście ataki na infrastrukturę krytyczną w Polsce są coraz częstsze?

Tak, niestety obserwujemy bardzo wyraźny wzrost liczby i skali ataków. Zmieniły się również cele ataków. Nie chodzi już tylko o wymuszenie okupu.

Coraz częściej celem jest zakłócenie działania gospodarki i sparaliżowanie usług publicznych, takich jak dostawy wody czy energii.

Dlatego tak ważne jest, by inwestycje w bezpieczeństwo OT traktować na równi
z bezpieczeństwem fizycznym zakładów. I właśnie tu widzimy naszą misję – dostarczać narzędzia, które pomagają wykrywać zagrożenia zanim doprowadzą do przestoju lub awarii.

W Unii Europejskiej wkrótce zacznie obowiązywać Dyrektywa NIS2 dotycząca cyberbezpieczeństwa. Dla wielu firm ten zestaw regulacji wciąż brzmi dość enigmatycznie. Czym jest NIS2 i co oznacza w praktyce dla polskich firm?

Dyrektywa NIS2 oraz jej polska implementacja w postaci nadchodzącej Ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa to będzie duża zmiana.

Po raz pierwszy będziemy mieli do czynienia z regulacją, która tak wyraźnie definiuje odpowiedzialność za bezpieczeństwo sieci OT. Firmy będą musiały wdrożyć konkretne procesy, systemy i narzędzia. I to już nie będzie kwestia dobrej woli, tylko obowiązek, z bardzo poważnymi konsekwencjami finansowymi i prawnymi.

Dla wielu zarządów w Polsce może to być, mówiąc wprost, zimny prysznic. NIS2 przenosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo systemów przemysłowych na poziom zarządów i rad nadzorczych.

Z perspektywy ICsec, NIS2 to katalizator zmian. Pomoże uporządkować rynek, podnieść standardy bezpieczeństwa i zbudować wspólny język między przemysłem, administracją
i dostawcami technologii.

ICsec to dziś jedna z najlepiej rozpoznawalnych polskich firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem przemysłowym. Jak wyglądała droga, która doprowadziła Państwa do tej pozycji?

Od samego początku wiedzieliśmy, że chcemy budować firmę, która nie będzie integratorem rozwiązań, ale twórcą własnej, autorskiej technologii. W 2018 roku, gdy zaczynaliśmy, o cyberbezpieczeństwie OT w Polsce mówiło się niewiele. Dziś ICsec dostarcza systemy, które chronią sieci przemysłowe w kluczowych sektorach gospodarki, energetyce, wodociągach, produkcji czy transporcie.

Przeszliśmy drogę od ambitnego start-upu do dojrzałej spółki technologicznej z silnym zespołem badawczo-rozwojowym, zapleczem inżynierskim i zaufaniem kluczowych klientów. To efekt konsekwentnego inwestowania w ludzi, produkt i relacje z rynkiem.

Teraz naszym celem jest pokazanie światu, że polska technologia może być równorzędnym,
a często lepszym, rywalem dla rozwiązań z USA czy Izraela.

Jakie są dziś największe wyzwania dla ICsec?

Skalowanie. Rosnąca liczba projektów i ekspansja zagraniczna wymagają od nas budowy procesów, które pozwolą zachować tempo bez utraty jakości. Drugim wyzwaniem jest niedobór specjalistów – branża cyberbezpieczeństwa potrzebuje ludzi, którzy rozumieją zarówno IT, jak i OT, a takich ekspertów na rynku jest wciąż za mało. Dlatego współpracujemy z uczelniami i organizacjami branżowymi, inwestując w rozwój nowych talentów.

Trzecie to utrzymanie kultury innowacji. Naszym celem jest, by ICsec pozostał organizacją
z duszą start-upu, ale z dojrzałością i stabilnością spółki technologicznej. Nie wierzę
w hierarchiczne struktury – wierzę w zespoły, które wiedzą, po co coś robią. Uważam, że rolą CEO jest wyznaczyć kierunek, usuwać bariery i dawać ludziom przestrzeń do działania.

Jak ICsec planuje wykorzystać ten moment – także w kontekście ekspansji zagranicznej?

Pierwszym krokiem był dla nas region Europy Środkowo-Wschodniej. Czechy, Węgry, Rumunia czy kraje bałtyckie – te państwa przechodzą podobną transformację, co Polska. Modernizują przemysł, digitalizują procesy i powoli budują świadomość bezpieczeństwa OT. To idealny moment, aby wejść na te rynki z dojrzałym produktem.

Kolejnym etapem będzie dla nas Europa Zachodnia, gdzie sektor przemysłowy jest bardziej dojrzały, często jednak potrzebuje alternatywy dla rozwiązań amerykańskich czy izraelskich. W dłuższej perspektywie myślimy też o Bliskim Wschodzie i Azji – tam inwestycje
w infrastrukturę przemysłową są ogromne.

W branży, w której prym wiodą firmy z Doliny Krzemowej i Izraela, trudno o miejsce dla nowych graczy. Co pozwala ICsec skutecznie rywalizować z liderami światowego rynku cyberbezpieczeństwa?

Po pierwsze, rozwijamy w pełni autorską technologię. Nasze systemy powstają w Polsce,
w oparciu o wiedzę inżynierów, którzy na co dzień pracują z przemysłem. Nie kopiujemy trendów, tylko rozwijamy technologię w ścisłej współpracy z operatorami infrastruktury krytycznej. Stawiamy na transparentność i partnerstwo. Klienci nie kupują od nas „czarnej skrzynki”, ale system, który rozumieją i współtworzą.

Po drugie elastyczność. Duże, międzynarodowe firmy mają świetne produkty, ale często działają jak tankowce – zanim zmienią kierunek, mija dużo czasu. Elastyczność i szybkość
w podejmowaniu decyzji, wyniesiona ze środowiska start-upowego, to nasza przewaga. Reagujemy szybko na potrzeby rynku, modyfikujemy system pod konkretne środowisko klienta.

Jak Pan widzi przyszłość rynku OT security w Polsce i Europie?

To będzie jeden z kluczowych obszarów inwestycji w najbliższej dekadzie. Automatyzacja, cyfryzacja procesów, Internet Rzeczy – wszystko to zwiększa złożoność i podatność systemów przemysłowych. Cyberbezpieczeństwo OT przestaje być niszą, staje się fundamentem funkcjonowania gospodarki.

Wierzę, że Polska ma szansę być jednym z liderów tego rynku w Europie. Mamy kompetencje, doświadczenie i odwagę, by konkurować globalnie. ICsec chce w tym procesie odgrywać kluczową rolę – jako technologiczny partner przemysłu i ambasador polskiej myśli inżynierskiej.


Marek Krzyżanowski

Menedżer i przedsiębiorca z ponad piętnastoletnim doświadczeniem w sektorach technologii, energii odnawialnej oraz inwestycji kapitałowych. Specjalizuje się w budowaniu strategii rozwoju i finansowaniu projektów technologicznych. Od 2018 roku związany z sektorem cyberbezpieczeństwa przemysłowego (OT/ICS), gdzie jako członek zarządu ICsec S.A. odpowiada za wsparcie projektów inwestycyjnych, relacje z inwestorami, doradztwo strategiczne i rozwój kompetencji sprzedażowych organizacji. W działalności zawodowej kładzie nacisk na praktyczne podejście do rozwoju technologii, odpowiedzialne przywództwo oraz elastyczność i szybkość w podejmowaniu decyzji – tak ważną dla środowisk start-upowych.

Przeczytaj także: Facility Management nowej generacji – o partnerstwie, technologii i ludziach rozmawiamy z Maciejem Wiśniewskim, prezesem spółki LOREDO RES

Last Updated on 25 lutego, 2026 by Anastazja Lach

TAGS