Baterie i panele tylko z UE. Bruksela przygotowuje restrykcje w zamówieniach publicznych
Unia Europejska przygotowuje projekt nowych regulacji, które nałożą minimalne wymogi dotyczące produkcji w Europie na zakupy technologii istotnych dla transformacji energetycznej. Chodzi o zamówienia publiczne obejmujące baterie, panele słoneczne, turbiny wiatrowe czy pojazdy elektryczne. Propozycja jako główny cel zakłada wzmocnienie europejskiej bazy przemysłowej, zmniejszenie zależności od importu z Chin oraz zapewnienie, że zielona transformacja wspiera przemysł europejski zamiast prowadzić do jego deindustrializacji.
Co zakłada projekt?
Dokument przygotowany przez Komisję Europejską, którego publikacja oczekiwana jest w najbliższym tygodniu, wprowadza nowe zasady dotyczące źródeł komponentów przy zamówieniach rządowych. Systemy baterii nabywane w ramach zamówień publicznych musiałyby już 12 miesięcy po wejściu w życie ustawy być składane na terenie UE. Główne elementy, takie jak system zarządzania baterią, musiałyby pochodzić z produkcji unijnej. Po dwóch latach wymogi miałyby zostać jeszcze zaostrzone – cały system baterii, łącznie z ogniwami, musiałby być produkowany w Europie. Projekt przewiduje również ustanowienie minimalnych udziałów produktów „made in Europe” w publicznych kontraktach na dobra przemysłowe o niskiej emisji. Podobne wymogi dotyczyłyby kabli energetycznych i infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych.
Istotnym elementem propozycji są nowe zasady dotyczące bezpośrednich inwestycji zagranicznych o wartości powyżej 100 mln euro w strategicznych sektorach. Takie inwestycje nie otrzymałyby zgody, chyba że spełniałyby warunki dotyczące wykorzystania komponentów wyprodukowanych w UE oraz zatrudniania pracowników na terytorium Unii.
Dlaczego teraz?
W projekcie podkreślono, że takie działania są konieczne w obliczu spadku europejskiego udziału w globalnej wartości przemysłu – z 20,8 proc. do 14,3 proc. w latach 2000-2020 – oraz rosnącej konkurencji ze strony zagranicznych producentów, szczególnie z Chin.
Propozycja podzieliła państwa członkowskie. Francja popiera inicjatywę jako sposób na wspieranie europejskiego przemysłu. Z kolei Szwecja i Czechy ostrzegają, że reguły „kupuj lokalnie” mogą zwiększyć koszty zamówień publicznych i osłabić konkurencyjność Unii jako całości.
Źródło informacji: akademiaesg.pl
Przeczytaj także: Produkty organiczne w branży beauty. Skąd ich popularność?
Last Updated on 21 stycznia, 2026 by Katarzyna Zawadzka