Polski nie stać na wstrzymanie inwestycji w morską energetykę wiatrową

Polski nie stać na wstrzymanie inwestycji w morską energetykę wiatrową

Morska energetyka wiatrowa ma w Polsce ogromny potencjał – moc zainstalowana na poziomie 11 GW, czysta energia dla miliona gospodarstw i zapewnienie miejsc pracy kilkudziesięciu tysiącom osób. Jak zapewnia Jarosław Broda, przedstawiciel Baltic Power, mimo skomplikowanej sytuacji geopolitycznej związanej z trwającą wojną w Ukrainie, energia z offshore zacznie płynąć zgodnie z terminem w 2026 roku. Rozwijająca się branża liczy jednak na modyfikację istniejącego mechanizmu wsparcia.

Bałtyk stanowi olbrzymią szansę dla rozwoju zrównoważonego przemysłu morskiego i wzmocnienia suwerenności energetycznej naszego kraju. Do 2040 r., dzięki zaangażowanym w tworzenie morskiej energetyki wiatrowej inwestorom, Polska ma uzyskać minimum 11 GW mocy zainstalowanej, a nowy sektor gospodarki zapewni nowe miejsca pracy.

Debata zorganizowana przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, dotyczyła zaplanowania optymalnych rozwiązań dla dalszego rozwoju sektora, który dzieje się w dobie stale zmieniających się uwarunkowań ekonomicznych i prawnych. Kwestia jest o tyle istotna, że podane aspekty mają bezpośredni wpływ na terminowość realizacji strategicznych projektów offshore. W debacie udział wzięli przedstawiciele najistotniejszych podmiotów zaangażowanych w kształtowanie nowego sektora polskiej energetyki: Katarzyna Szwed-Lipińska (Urząd Regulacji Energetyki), Jarosław Broda (Baltic Power), Dariusz Lociński (PGE Baltica), Marcin Ścigan (Ministerstwo Klimatu i Środowiska), Marek Suski (poseł na Sejm RP) oraz Janusz Gajowiecki (Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej).

„Morska energetyka wiatrowa posiada olbrzymi potencjał, jednak do jego uwolnienia potrzebne są istotne nakłady finansowe. W kontekście tego nowego sektora gospodarki narodowej potencjalni inwestorzy, dostawcy czy partnerzy biznesowi operują strategiami i budżetami rozpisanymi na całe dekady, co dodatkowo uwrażliwia ich na wszelkie negatywne sygnały docierające z rynku” – przekonywał Jarosław Broda, członek zarządu Baltic Power.

Budowa morskiej farmy wiatrowej Baltic Power to wspólne przedsięwzięcie realizowane przez Grupę ORLEN i Northland Power. Obszar inwestycji, o łącznej powierzchni ok. 131 km2, zlokalizowany jest ok. 23 km na północ od linii brzegowej Morza Bałtyckiego, na wysokości Łeby i Choczewa. Inwestycja o mocy do 1,2 GW, której budowa zaplanowana jest na lata 2024-2025, docelowo zasili czystą energią nawet milion gospodarstw domowych w Polsce.

„Poza nawet kilkusetprocentowymi wzrostami cen surowców i komponentów problemem stają się również rosnące koszty finansowania – jego pozyskania czy zabezpieczenia waluty. Tymi kwestiami należy się zająć już teraz – decyzje inwestycyjne musimy podejmować w tym momencie, aby móc zrealizować nasz projekt zgodnie z przyjętym harmonogramem” – dodał.

Przedstawiciel Ministerstwa Klimatu i Środowiska, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej, Marcin Ścigan, wskazał, że resort dostrzega artykułowane przez inwestorów problemy. Poinformował, że w lutym br. skierowany został do konsultacji projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii (UC99), w którym znajdują się przepisy, które mają poprawić sytuację inwestorów. Na pytanie, czy jest szansa na szybsze procedowanie tych przepisów wskazał, że „obecnie w Ministerstwie Klimatu i Środowiska rozważane jest wyjęcie z projektu ustawy UC99 przepisów dotyczących morskiej energetyki wiatrowej i procedowanie ich odrębną, szybszą ścieżką legislacyjną”. Z kolei poseł Marek Suski, przewodniczący Komisji ds. Energii i Aktywów Państwowych zadeklarował, że jeżeli projekt takiej ustawy wpłynie do Sejmu RP, będzie on procedowany w trybie ekspresowym, ponieważ Polska nie może sobie pozwolić na opóźnienia w oddawaniu do eksploatacji morskich farm wiatrowych.

„Zapotrzebowanie na usługi i komponenty związane z morską energetyką wiatrową ma charakter globalny – potencjał tej stosunkowo nowej technologii, zapewniającej stabilne dostawy zielonej energii, dostrzeżono nie tylko w Europie, ale także na innych kontynentach. Dlatego musimy natychmiast zabezpieczyć kluczowych podwykonawców, aby nie ubiegła nas w tym konkurencja, co wiąże się ze znacznymi wydatkami” – zaznaczył Jarosław Broda.

Z opinią tą zgodził się Dariusz Lociński, prezes zarządu PGE Baltica. Ekspert zadeklarował, że harmonogram prac nad projektami Baltica 2 i Baltica 3 o łącznej mocy około 2,5 GW pozostaje taki sam (planowane uruchomienie w drugiej połowie 2026 roku). Nie zmienia jednak faktu, że chwiejność na rynku walutowym budzi pewien niepokój wśród potencjalnych partnerów biznesowych.

„Sytuacja jest dużo trudniejsza niż przed 24 lutego. Ostatnie lata, stojące pod znakiem pandemii i inwazji na Ukrainę pokazują, że dla wielkich, długofalowych inwestycji nadeszły ciężkie czasy, jednak robimy wszystko, aby dotrzymać założonych terminów” – przyznał Dariusz Lociński.

„Zmiany legislacyjne i konkretne decyzje ekonomiczne muszą być podjęte najpóźniej do października, aby horyzont 2026 roku mógł zostać utrzymany. Przykładowo, zamówienie nowoczesnych turbin napędzających farmy wiatrowe wiąże się, na skutek przerwanych łańcuchów dostaw, z nawet trzyletnim oczekiwaniem na ich dostawę – nie pozostało więc już dużo czasu na ich składanie” – dodał Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Zdaniem eksperta Baltic Power, niezbędne jest dostosowanie mechanizmu wsparcia dla sektora morskiej energetyki wiatrowej do nowej rzeczywistości we współpracy z inwestorami. Leży to w interesie całej polskiej gospodarki, ponieważ morskie farmy wiatrowe mają być budowane przy wysokim udziale tzw. local content w kosztach inwestycji. Polskie zasoby wykorzystywane będą w całym okresie trwania inwestycji, zarówno na etapie budowy, jak i eksploatacji.

„Rozwój sektora morskiej energetyki wiatrowej otwiera nowe perspektywy biznesowe dla polskich przedsiębiorstw, zlokalizowanych zarówno na Pomorzu, jak i w głębi kraju. Porty, stocznie, firmy logistyczne, transportowe, budowlane, a także ośrodki naukowe i edukacyjne – to tylko niektóre podmioty, które wymiernie skorzystają z włączenia się Polski w globalny offshore’owy wyścig” – deklaruje Jarosław Broda.energetycznych z innych źródeł, rozwój OZE i energii jądrowej oraz zwiększenie efektywności energetycznej w domach i firmach. Musimy oszczędzać energię tak bardzo jak to tylko możliwe. To będzie test europejskiej solidarności” – powiedział.

Last Updated on 28 lipca, 2022 by Valeriia Honcharuk

KATEGORIA
TAGS
Udostępnij artykuł