Rynek pracy pęka w szwach – dobre wyniki maskują rosnące nierówności
Ekspert: Tomasz Szklarski, przedsiębiorca i współzałożyciel Zmotywowani.pl/ENPULSE
Bezrobocie w Polsce pozostaje jednym z najniższych w Unii Europejskiej, ale pod powierzchnią dobrych danych zaczynają być widoczne pierwsze pęknięcia. Rynek pracy nie zatrzymał się, ale zaczął się zmieniać. Spada liczba ofert pracy, zmienia się struktura popytu na pracowników. Coraz wyraźniej widać, że część grup – zwłaszcza młodzi i osoby powyżej 50. roku życia – wypada poza główny nurt rynku.
Dane makroekonomiczne mogą sugerować niemal sielankowy obraz rodzimego rynku pracy. Bezrobocie w Polsce należy do najniższych w Unii Europejskiej – według Eurostatu stopa bezrobocia (BAEL) wynosi ok. 2,8–3% przy średniej unijnej na poziomie ok. 6%. Jednocześnie, z danych GUS płynie optymistyczny sygnał, że rynek trzyma formę. W marcu 2026 r. pensje w firmach przebiły barierę 9,6 tys. zł brutto, a przemysł zanotował mocne, ponad 8-procentowe, odbicie – wynik znacznie lepszy od prognoz, który może sugerować mniejszą skalę zwolnień w najbliższym czasie.
– Problem w tym, że statystyka bywa zwodnicza. Bezrobocie wciąż jest niskie, ale to nie znaczy, że na rynku nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie – widać pierwsze sygnały schłodzenia. To nie jest nagłe tąpnięcie, tylko spokojna, systemowa zmiana, która zaczyna dotykać coraz więcej obszarów rynku pracy – analizuje Tomasz Szklarski, ekspert rynku pracy i współtwórca platformy Enpulse, nowoczesnego narzędzia HR wspierającego pracodawców w pracy z zaangażowaniem pracowników.
Pracodawcy nie chcą już juniorów
W 2025 roku liczba publikowanych ofert pracy wyraźnie spadła – dane Grant Thornton oraz systemu eRecruiter wskazują na kilkunastoprocentowe spadki rok do roku. Rynek pracy się nie załamał, ale przestał być tak chłonny jak jeszcze kilka lat temu. Najmocniej uderza to w osoby rozpoczynające swoją karierę – zwłaszcza tam, gdzie jeszcze niedawno miały być największe możliwości.
– Przez lata IT było takim bezpiecznym wyborem – wysokie zarobki, szybki start i właściwie gwarancja pracy po studiach. Dziś to przestaje być aktualne. Firmy ograniczają rekrutacje juniorskie i szukają przede wszystkim ludzi, którzy od razu dowożą wynik. Efekt? Osoby na początku kariery, nawet po kierunkach technicznych, coraz częściej odbijają się od rynku. Ten sam schemat zaczyna być już widoczny w kolejnych branżach – podkreśla Tomasz Szklarski.
– To nie jest chwilowe spowolnienie, tylko zmiana zasad gry. I jednocześnie duże ryzyko – bo jeśli dziś nie wpuszczamy juniorów na rynek, to za kilka lat zabraknie nam seniorów. Problem młodych bardzo szybko stanie się problemem firm – zaznacza ekspert.
Demografia nie działa dla wszystkich tak samo
Rynek pracy coraz częściej okazuje się trudny także dla doświadczonych pracowników. Najbardziej widać to w przypadku osób 50+. Utrata pracy w ich przypadku bardzo często oznacza długą przerwę w zatrudnieniu – znalezienie nowego miejsca zajmuje średnio 9–10 miesięcy. Dla porównania młodsi kandydaci wracają na rynek znacznie szybciej, zwykle w ciągu 3–6 miesięcy.
– Problem nie polega tylko na kompetencjach osób 50+, ale przede wszystkim na tym, jak firmy je postrzegają – szczególnie w kontekście technologii. Narosła wokół tej grupy bardzo silna, często krzywdząca narracja o „brakach cyfrowych”. I to zaczyna działać jak samospełniająca się przepowiednia. Ludzie tracą pewność siebie, wchodzą w proces rekrutacyjny z dużym napięciem i stresem, a to bezpośrednio przekłada się na ich wyniki. W efekcie barierą przestają być realne umiejętności, a zaczyna być nią lęk – podkreśla ekspert.
Rynek dwóch prędkości
– To nie jest moment, w którym pracy zaczyna brakować. To moment, w którym zaczyna brakować miejsca dla części ludzi. Rynek przestaje być równy dla wszystkich. W jego centrum są dziś doświadczeni specjaliści – ludzie, którzy szybko dowożą wynik. Po drugiej stronie pozostają ci, którzy dopiero zaczynają swoją zawodową drogę, oraz ci, w których pracodawcy przestają wierzyć – mówi Tomasz Szklarski. – To nie jest kryzys, ale wyraźny moment przejścia – taki, w którym rozkładają się karty na kolejne lata – dodaje ekspert.
Tomasz Szklarski jest przedsiębiorcą i współzałożycielem Zmotywowani.pl/ENPULSE – platformy SaaS zajmującej się badaniem poziomu zaangażowania pracowników, oraz Feel Comfort – firmy specjalizującej się w aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnościami. Udziela się również społecznie jako prezes Zarządu Fundacji Reaxum. Od czerwca 2023 reprezentant Business Centre Clubu w Wojewódzkiej Radzie Dialogu Społecznego województwa mazowieckiego. W swojej działalności skupia się na łączeniu idei CSR-D ze światem biznesu, poprzez pomoc w zrozumieniu i dostosowaniu miejsc pracy do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Absolwent Zarządzania i Marketingu na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.
Enpulse to nowoczesne narzędzie dla firm, które chcą zrozumieć i wzmacniać zaangażowanie pracowników. Platforma łączy badania opinii z inteligentną analizą danych, aby wskazać, co realnie wpływa na motywację i efektywność zespołów. Na podstawie wyników Enpulse dostarcza organizacjom jasne rekomendacje i gotowe rozwiązania – wspierające liderów w podejmowaniu trafnych decyzji i budowaniu zdrowej kultury pracy.
Przeczytaj także: Jak ograniczyć rotację pracowników tymczasowych w produkcji i logistyce
Last Updated on 27 kwietnia, 2026 by Anastazja Lach