Dawno nie było nowych ceł

Dawno nie było nowych ceł

Domknięcie pierwszego roku prezydentury w USA jest pełne niespodzianek: po styczniowej operacji w Wenezueli pojawia się zapowiedź nowych ceł, wymierzonych w państwa utrudniające zakup Grenlandii. W tle dane gospodarcze z Chin umacniają juana.

Cła do czasu kupna Grenlandii!

W weekend prezydent USA zapowiedział nałożenie ceł na państwa, które uniemożliwiają mu zakup Grenlandii. Pierwsze taryfy mają wejść w życie 1 lutego i objąć osiem europejskich krajów. Co więcej, mają one obowiązywać do czasu sfinalizowania transakcji i z czasem rosnąć. Pojawia się tutaj niestety bardzo ryzykowny wątek: czy jeżeli Grenlandia jest na sprzedaż, to czy na pewno USA są jedynym zainteresowanym? Chińska oferta mogłaby bardzo zaskoczyć Amerykanów w tej niebezpiecznej grze. Patrząc na argumentacje o bazach militarnych, nadal nie wiadomo, dlaczego miałaby być potrzebna cała wyspa. Jeszcze rok temu mało kto potraktowałby takie informacje poważnie, ale od początku kadencji minął raptem rok, a 1 lutego jest dopiero za dwa tygodnie – do tego czasu może się jeszcze wiele wydarzyć. Problem w tym, że jak pokazuje praktyka ostatnich dwunastu miesięcy, zmiany nie zawsze były lepsze. Co to oznacza dla rynków? Istotne jest to, że uderzenie w główne gospodarki Unii Europejskiej oraz Wielką Brytanię nie jest ruchem marginalnym. Dodatkowe 10% ceł może zatem wpłynąć negatywnie na portfele Amerykanów. W roku wyborczym jest to odważny ruch, tym bardziej że prawdopodobnie usztywni dalsze decyzje FED. Przynajmniej do zmiany na stanowisku prezesa.

Jak reagują rynki?

Inwestorzy, widząc potencjalnie rosnącą inflację i oddalające się obniżki stóp procentowych w USA, kupują dolara. Jednocześnie coraz ostrożniej patrzą na walutę europejską. Ostatni raz tak silnego dolara względem euro widzieliśmy w listopadzie. Solidarnie z euro traci również funt brytyjski. W górę idzie natomiast złoto, które znów bije rekordy wszechczasów. Dzisiaj pierwszy raz przebiliśmy poziom 4650 USD za uncję. Do psychologicznej bariery 5000 USD zostaje naprawdę niewiele. Jak wyglądają amerykańskie indeksy giełdowe, dowiemy się dopiero wieczorem, ale w Europie widać wyraźny odwrót nie tylko na walutach. Polski złoty na razie zachowuje się stabilnie, ale trzeba też pamiętać, że Polska nie została na razie „ukarana” za wspieranie Grenlandii.

Lepsze dane z Chin

Dzisiaj w nocy poznaliśmy dane z Państwa Środka. Ceny nieruchomości w ujęciu rocznym spadły o 2,7%, co pokazuje, że bańka spekulacyjna na tamtejszym rynku nadal nie została rozładowana. Ważniejsze jednak są dane o PKB. W IV kwartale wzrost PKB zwolnił do 4,5%, czyli wynik o 0,1% powyżej oczekiwań. Lepiej od prognoz wypadła produkcja przemysłowa, ale słabiej natomiast sprzedaż detaliczna. Czwarty już miesiąc z rzędu spadają inwestycje w aglomeracjach miejskich i spadek ten się pogłębia. Dla inwestorów najważniejsze jednak były dane o PKB – to właśnie dlatego juan zyskuje dzisiaj rano względem dolara i to mimo wydarzeń na rynku globalnym.


Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:00 – Rumunia – decyzja w sprawie stóp procentowych,

14:30 – Kanada – inflacja konsumencka.

Autor: Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Przeczytaj także: WTS wzmacnia swoją obecność w Europie Wschodniej, łącząc siły z WTS&SAJA

Last Updated on 19 stycznia, 2026 by Anastazja Lach

TAGS