Dolar amerykański coraz silniejszy
Dolar amerykański potwierdza swoją skuteczność i spycha kurs EUR/USD coraz niżej. Wszystkie okoliczności aktualnie są interpretowane na korzyść zielonego. Wczorajsze wystąpienie szefa NBP raz jeszcze zaskoczyło obserwatorów. Mimo wszystko jego gołębi wydźwięk w umiarkowanym stopniu wpłynął na PLN, który podąża z wiatrem z szerokiego rynku.
USD nie traci tempa
Pretekst do kolejnej fali umocnienia USD nadszedł ze strony kalendarza makro. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych po raz pierwszy od listopada nie przekroczyła 200 tys. i tym samym zaskoczyła analityków. Kiedy dodatkowo lokalne wskaźniki koniunktury (Indeks NY Empire State oraz Indeks Fed z Filadelfii) okazały się lepsze od prognoz, to dolar otrzymał kolejny umacniający go impuls. USD umacnia się wraz z przesuwaniem się w czasie szans na kolejną obniżkę stóp (rośnie niepewność już wokół czerwcowej). Stabilna sytuacja na rynku pracy (Amerykanie nazywają ten tryb no fire, no hire, czyli nie zwalniamy, nie zatrudniamy), bardziej niż przyzwoity wzrost gospodarczy, a inflacja wciąż wyraźnie powyżej celu. Z takiego zestawu trudno będzie decydentom stworzyć argumenty za szybkim cięciem kosztu pieniądza. Dzięki tym fundamentom dolar mógł znowu potwierdzić lokalny trend aprecjacji, który obserwujemy od świąt. Tym samym kurs EUR/USD dotarł do 1,16 USD, poziomu widzianego ostatnio na przełomie listopada i grudnia. Eurodolar pokonuje kolejne wsparcia, wczoraj zszedł poniżej 200-sesyjnej średniej. Jeżeli rynek w najbliższych dniach nie zmieni podejścia do zielonego, to otwiera się stabilna ścieżka zejścia w okolice 1,15 USD, gdzie wypadały jesienne minima. Zagrożenie dla samego dolara płynie głównie z samych Stanów. Próby nacisku na Fed, czy otwieranie kolejnych konfrontacji w geopolityce mogą wreszcie odbić się na mniejszym zaufaniu do USD.
Atak gołębi
Od lat konferencje prezesa NBP stanowią własną jakość na tle przemówień szefów banków centralnych. Jednak ostatnie wystąpienia prof. Adama Glapińskiego stały się o połowę krótsze (ok. pół godziny razem z pytaniami od mediów) i o wiele mniej naładowane kwiecistymi porównaniami. Mimo wszystko większym zaskoczeniem był ogólny wydźwięk wczorajszego spotkania, który rynki przyjęły wyjątkowo gołębio. Przewodniczący RPP nie wykluczył, że kolejna obniżka stóp może nastąpić już w lutym. W swoim stylu z pewnym rozbawieniem pytał, skąd bierze się ten rynkowy konsensus, który zakładał cięcie w marcu. Oczywiście szef NBP podkreślał, że Rada nie ma wyznaczonej ścieżki działania i podejmuje decyzje zgodnie z napływającymi danymi. I właśnie w danych może być przysłowiowy pies pogrzebany. Prof. Glapiński sam stwierdził, że do następnego posiedzenia bankierów zostały raptem 3 tygodnie (zasadne staje się pytanie o sensowność takiej częstotliwości) i w tym czasie decydenci poznają odczyty co najwyżej o koniunkturze gospodarczej. Czy to odpowiednia podstawa do kolejnego ruchu? Przynajmniej według innego członka RPP, prof. Ludwika Koteckiego, nie powinno to stanowić problemu. W rozmowie z Bloombergiem stwierdza on, że coraz więcej wskazuje na przestrzeń do głębszych i szybszych obniżek i nie wyklucza takowej w lutym.
Trudny koniec tygodnia dla PLN
Zgodnie z trendem z zeszłego roku polski złoty pozostaje w dużej mierze odporny na sygnały płynące z polskiej władzy monetarnej. O wiele silniej PLN reaguje na wydarzenia szerokiego rynku, a skoro USD silniejszy, to rodzima waluta pozostaje pod lekką presją. Wbrew pozorom nie jest ona największa na USD/PLN, który mimo wszystko utrzymuje się wyraźnie powyżej 3,63 zł. Złoty jeszcze mocniej traci do franka, czy funta, gdzie CHF/PLN próbuje wyjść powyżej 4,53 zł, a GBP/PLN sięga 4,87 zł. Nawet EUR/PLN ruszył się z miejsca i po raz trzeci w tym roku próbuje wyjść powyżej 4,22 zł. Entuzjazmu brakuje też na GPW, gdzie WIG20 traci 0,2%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
15:15 – USA – produkcja przemysłowa.
Autor: Adam Fuchs – analityk w InternetowyKantor.pl
Przeczytaj także: Przy innych oczekiwaniach rusza sezonowy test nastrojów wśród inwestorów i konsumentów
Last Updated on 16 stycznia, 2026 by Anastazja Lach