Europosłowie chcą bardziej asertywnej postawy UE w relacjach handlowych z USA. Konieczne zwiększanie autonomii Europy

Europosłowie chcą bardziej asertywnej postawy UE w relacjach handlowych z USA. Konieczne zwiększanie autonomii Europy

Negocjacje handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi coraz wyraźniej wykraczają poza obszar ceł i dostępu do rynku. Stają się elementem szerszego sporu o bezpieczeństwo, technologię i strategiczną autonomię Europy. Europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń przekonuje, że Unia musi ograniczać zależność od Stanów Zjednoczonych. Z kolei Anna Bryłka zarzuca Komisji Europejskiej zbyt daleko idące ustępstwa wobec administracji Donalda Trumpa. Parlament Europejski wstrzymał procedowanie porozumienia handlowego wynegocjowanego latem 2025 roku, w reakcji na orzeczenie Sądu Najwyższego USA w sprawie ceł.

Unia Europejska i Stany Zjednoczone tworzą największą dwustronną relację handlowo-inwestycyjną na świecie. W 2024 roku wartość transatlantyckiego handlu towarami i usługami przekroczyła 1,68 bln euro. Sam handel towarami był wart 867 mld euro. UE miała przy tym 50 mld euro nadwyżki w relacjach handlowych ogółem z USA. Z dużą nadwyżką w towarach i deficytem w usługach.

– Unia Europejska dzisiaj musi odzyskiwać autonomię w wielu obszarach, bo widać, że nie może liczyć na swojego tradycyjnego partnera, jakim są Stany Zjednoczone administracji Donalda Trumpa. To na pewno prowokuje nas do tego, żeby te negocjacje były inne niż tradycyjnie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Robert Biedroń, eurodeputowany Nowej Lewicy. – Pomimo że mamy wielowiekową tradycję współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, to dzisiaj asertywność polityki Stanów Zjednoczonych, transakcyjne podejście nie tylko do Unii Europejskiej, ale też wielu innych krajów doprowadza do tego, że te negocjacje są trudniejsze niż zwykle i bardziej asertywne. Myślę, że to dobrze.

W jego ocenie napięcia w relacjach z USA wykraczają już daleko poza kwestie taryfowe. Dotyczą również bezpieczeństwa, pozycji geopolitycznej Europy i odporności na presję polityczną oraz gospodarczą. To wpisuje się w szerszą dyskusję, jak ograniczać zależności od partnera, który pozostaje kluczowy gospodarczo, ale coraz trudniejszy politycznie.

Samodzielność w bezpieczeństwie i technologii

Robert Biedroń przekonuje też, że europejska autonomia powinna obejmować nie tylko obronność i przemysł, ale również technologie oraz usługi cyfrowe.

 Uzależnienie w wielu sferach od USA prowadzi do kryzysówczasami są one mniejsze, czasami większe, ale płacimy za to cenę. Dlatego w naszym interesie, jako Europejczyków, ale także Polaków, jest doprowadzenie do uniezależnienia się wszędzie, gdzie to będzie możliwe – wskazuje Robert Biedroń. – To, że Unia Europejska nie doprowadziła do np. powstania jakiejś europejskiej platformy mediów społecznościowych, uważam za wielki błąd. Dzisiaj monopol Stanów Zjednoczonych i Chin jest platformą dla dezinformacji na temat Unii Europejskiej i osłabiania jej.

Zdaniem Anny Bryłki z Konfederacji problemem nie jest sama potrzeba rozmów, lecz sposób, w jaki Komisja Europejska weszła w negocjacje. Europosłanka ocenia, że Bruksela dopuściła do powstania porozumienia asymetrycznego i trudnego do obrony z punktu widzenia interesów europejskich.

– Sprawa jest bardzo skomplikowana, dlatego że prezydent Donald Trump co jakiś czas szantażuje Europę czy Unię Europejską nowymi cłami. To, co zostało wynegocjowane między Ursulą von der Leyen a Donaldem Trumpem w lipcu, jest teraz przedmiotem pracy w Parlamencie Europejskim – ocenia Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji.

Konieczne twarde negocjacje

Po politycznym porozumieniu uzgodnionym 27 lipca 2025 roku przez von der Leyen i Trumpa rozpoczęły się prace nad jego wdrażaniem. Zawieszono je w momencie napiętej sytuacji w związku z Grenlandią, po czym odwieszono na początku lutego 2026 roku. Głosowanie nad samą umową o relacjach handlowych między Stanami a Unią miało się odbyć na Komisji Handlu Zagranicznego 24–25 lutego i potem na sesji plenarnej w marcu. Ten harmonogram nie został ostatecznie utrzymany. 23 lutego 2026 roku Parlament Europejski wstrzymał procedowanie dwóch projektów dotyczących taryfowych elementów tego układu. Powodem był wyrok Sądu Najwyższego USA z 20 lutego, który podważył podstawę prawną części amerykańskich działań taryfowych. Jak podał PE w komunikacie, Komisja Handlu Zagranicznego uznała, że prace nad dwoma projektami wdrażającymi ustalenia handlowe powinny zostać wstrzymane do czasu przywrócenia jasności, stabilności i pewności prawnej w relacjach UE–USA.

Anna Bryłka podkreśla, że UE powinna zachować asertywność – nie zgadzać się na zobowiązania, których nie będzie w stanie samodzielnie zrealizować.

– Nasze stanowisko wobec tej umowy jest jak najbardziej krytyczne. Uważamy, że Komisja Europejska bardzo źle podeszła do tych negocjacji. Wynegocjowała bardzo asymetryczne porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi. Zgodziła się na zerową stawkę celną na import wszystkich towarów przemysłowych z USA. W zamian otrzymujemy 15-proc. stawkę na wszystkie towary eksportowane do nich. Dodatkowo zobowiązała się do takich rzeczy jak inwestycje europejskie w Stanach Zjednoczonych, zakupy węglowodorów czy zakup sprzętu zbrojeniowego. Te zobowiązania będą trudne do zrealizowania, a amerykańska administracja chce z tego Europę rozliczać – mówi europosłanka. – Na pewno musimy jako Europa mocno uważać, natomiast nie powinniśmy też schodzić z pozycji asertywnej. Nie powinniśmy ustępować na każdym polu.

Polska perspektywa

Polska patrzy na relacje z USA z innej perspektywy niż część państw Unii Europejskiej. Z danych GUS wynika, że w 2025 roku udział Stanów Zjednoczonych w polskim eksporcie wyniósł 3,2 proc., a w imporcie 4,8 proc. Eksport do USA spadł do 49,1 mld zł, import do 75,1 mld zł, a saldo obrotów było ujemne i wyniosło 26 mld zł. Na ten aspekt zwraca uwagę również europosłanka Konfederacji.

– O ile Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy w relacjach z Unią, o tyle Polska więcej kupuje ze Stanów Zjednoczonych, niż tam eksportuje, więc nasza pozycja jest odwrotna niż większości państw członkowskich Unii Europejskiej – przypomina Anna Bryłka. – My mamy trochę inne relacje, jednak traktujemy Stany Zjednoczone przede wszystkim jako naszego najważniejszego sojusznika w zakresie bezpieczeństwa, przeprowadzamy gigantyczne zakupy zbrojeniowe w tym kraju i mamy trochę inną pozycję negocjacyjną.

Przeczytaj także: Z Funduszami Europejskimi na globalne rynki


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 9 marca, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS