Kontrowersyjne oceny unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Wątpliwości budzi m.in. zwalczanie ewentualnych nadużyć finansowych
Europejski Trybunał Obrachunkowy po raz kolejny wyraził zastrzeżenia co do funkcjonowania Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF). To mechanizm, z którego finansowane są wydatki z krajowych planów odbudowy. Zdaniem Trybunału brakuje w nim m.in. oceny efektywności, a także narzędzi zwalczania ewentualnych nadużyć finansowych. Według europosła PiS Bogdana Rzońcy również w PE słychać głosy krytyki tego modelu finansowania.
Unijny Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności o wartości 650 mld euro ustanowiono w lutym 2021 roku. Miał to być jednorazowy instrument tymczasowy, pomagający krajom Unii Europejskiej w odbudowie po pandemii COVID-19. RRF pozwala na sfinansowanie reform i inwestycji poprzez model płatności powiązany nie z kosztami, ale z osiągnięciem przez państwa członkowskie kamieni milowych i wartości docelowych.
– Ten nowy instrument otrzymuje bardzo różne oceny. Słyszałem nawet opinie od europosłów z różnych krajów, że on się po prostu nie sprawdził. Także Europejski Trybunał Obrachunkowy ma ogromne zastrzeżenia do metody i efektywności wydawanych pieniędzy – mówi agencji Newseria Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiciel EKR.
To już kolejna negatywna opinia Trybunału
Trybunał w maju 2025 roku opublikował raport z oceną unijnego instrumentu. Kontrolerzy podkreślili w nim, że RRF nie stanowi mechanizmu finansowania opartego na wynikach i niewielki nacisk położono na rezultaty. Jak ocenili, nie jest też jasne, co udało się uzyskać dzięki wydanym środkom i kim są ostateczni odbiorcy. Tym samym nie da się ocenić efektywności wydatków oraz gospodarnego wykorzystania środków. Komisja Europejska nie gromadzi danych na temat faktycznie poniesionych kosztów, a informacji na temat osiągniętych rezultatów jest bardzo niewiele.
W raporcie z lutego 2026 roku Trybunał wskazał, że występują liczne uchybienia w zakresie wykrywania, zgłaszania i korygowania nadużyć finansowych. Komisja poczyniła kroki, by doprecyzować wymogi dotyczące systemów zwalczania takich zjawisk w państwach członkowskich. Nie uściśliła jednak w wystarczającym stopniu, jaki charakter mają mieć kontrole na szczeblu krajowym. Trybunał stwierdził, że wiele państw członkowskich niedostatecznie wykorzystuje narzędzia do wykrywania nadużyć finansowych. Przez to nie da się dokładnie oszacować skali ewentualnych nieprawidłowości w ramach RRF. Państwa członkowskie mają wprawdzie obowiązek odzyskania od ostatecznych odbiorców nadużytych środków, ale nie muszą zwracać ich do budżetu UE. W konsekwencji finanse UE nie są optymalnie chronione.
– Dzisiaj opieram się tylko na tym, co pisze Europejski Trybunał Obrachunkowy. Komisja Europejska nie ma ludzi, instrumentów do sprawdzania danych, które otrzymuje z poszczególnych krajów, a kraje wzięły i zainwestowały pieniądze. Do dziś nie wiemy na przykład, jaki jest przyrost z inwestycji w odnawialne źródła energii – mówi Bogdan Rzońca.
Bardziej ukierunkowane inwestycje
Kontrolerzy w ubiegłorocznym sprawozdaniu podkreślili, że w przypadku ustanawiania w przyszłości instrumentów finansowania opartych na wynikach należy lepiej powiązać finansowanie z rezultatami i jasno określić jego zasady.
– Instrument jest bardzo skomplikowany, niesprawdzony i jeśli miałby być wdrożony w nowych wieloletnich ramach finansowych, to będzie to złe rozwiązanie. Słychać już o tym na posiedzeniach Komisji Budżetowej. Kraje protestują przeciwko wdrożeniu tego sposobu funkcjonowania budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034, który zastosowano w RRF-ie – podkreśla europoseł.
Mówi się o tym, że w przyszłym wieloletnim budżecie w ramach planów partnerstwa krajowego i regionalnego dla każdego państwa wsparcie otrzymają inwestycje i reformy służące realizacji priorytetów Unii Europejskiej, a finansowanie uzależni się od ich pomyślnej realizacji.
– Chcielibyśmy, żeby Unia była bardziej konkurencyjna i wydajniejsza, a pożyczone pieniądze dobrze wykorzystane w poszczególnych krajach, a nie tylko, jak to ocenił Europejski Trybunał Obrachunkowy, że zrealizowano inwestycje. Pytanie jest, czy te inwestycje poprawiły jakość życia, konkurencyjność gospodarki UE, czy obniżyły ceny energii. Tu jest jedna odpowiedź: niestety nie – mówi Bogdan Rzońca.
Ostateczny termin osiągnięcia kamieni milowych i wartości docelowych upływa 31 sierpnia 2026 roku. Jak podkreślił w maju 2025 roku ETO, opóźnienia w ich realizacji stawiają osiągnięcie założonych celów pod znakiem zapytania.
– Na jakim etapie jest wdrażanie kamieni milowych i celów przez państwa członkowskie? Na bardzo różnym. Jedne kraje się chwalą, że wprowadziły dzięki tym pieniądzom reformy. Polska się chwali, że pieniądze, które zostały nam przyznane, zostały zainwestowane w morskie farmy wiatrowe. Tu pojawiła się krytyka, że otrzymaliśmy te pieniądze, a one zostały przesłane na przykład do firmy niemieckiej, która produkuje urządzenia do farm wiatrowych czy paneli fotowoltaicznych, więc poczekałbym z ostateczną oceną – uważa europoseł PiS.
Polska ogromnym beneficjentem RRF
Jak w połowie stycznia 2026 roku poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej, Polska podpisała już milion umów z KPO, a łącznie zakontraktowano 173 mld zł. Nieco ponad połowa, bo 90 mld zł, dotyczy inwestycji w energetykę, w tym budowę nowoczesnych sieci i elektrowni wiatrowych na Bałtyku.
– Pieniądze do Polski zostały wprowadzone dwa lata później z powodu mechanizmu praworządności, a więc Polska straciła na inflacji i na czasie. Uważam, że to była zła decyzja Komisji Europejskiej, która różniła kraje w tempie zwalczania kryzysu po pandemii. Wszystkie państwa były w takiej samej sytuacji, bo wszystkie gospodarki były dotknięte pandemią. Mówienie, że Polska otrzymała te pieniądze dwa lata później ze względu na brak praworządności, jest po prostu fałszywe – podkreśla Bogdan Rzońca.
Komisja Europejska odblokowała środki z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski pod koniec lutego 2024 roku. Część państw w tym czasie już wydatkowała swoje fundusze.
Kluczowa reforma prawa pracy
– Niestety Polska ma mniej czasu, zmieniała też kamienie milowe i do końca nie wiemy, gdzie te pieniądze wysłano, co za nie kupiono. Zobaczymy dopiero po ostatecznym rozliczeniu. Obawiam się, że Polska nie wykorzysta wszystkich pieniędzy. Słyszymy o perturbacjach między jednym z ministerstw a Komisją Europejską w sprawie Państwowej Inspekcji Pracy. Jeśli nasze państwo nie wdroży tej reformy, to nie zrealizuje kamienia milowego i dostanie kilka miliardów euro mniej – zaznacza poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości
Prace nad reformą PIP są na etapie prac sejmowych. Pod koniec lutego odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy. To druga propozycja resortu pracy, która jednak nadal budzi kontrowersje, m.in. po stronie przedsiębiorców. Chodzi przede wszystkim o nowe uprawnienia PIP dotyczące przekształcania umów cywilnoprawnych (w tym B2B) w stosunek pracy.
Jak podało Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego w październiku 2025 roku, Polska trzykrotnie zmieniała Krajowy Plan Odbudowy. Rząd pracuje nad kolejną rewizją KPO, a kolejna płatność środków ma nastąpić w maju. W tym roku Polska otrzyma trzy przelewy. Wśród realizowanych z KPO inwestycji MFiPR wymienia: zakup autobusów i tramwajów, granty na ocieplanie mieszkań i szkół, inwestycje w sieci wodno-kanalizacyjne, poprawę infrastruktury kolejowej, zakup i modernizację pociągów, gwarancje pożyczkowe dla MŚP, wsparcie placówek ochrony zdrowia, m.in. placówek opieki geriatrycznej, zwiększenie miejsc w żłobkach i klubach dziecięcych. Część funduszy z KPO wydzielono na Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności (22 mld zł), z którego finansowane będą m.in.: budowa i modernizacja infrastruktury podwójnego zastosowania, cyberbezpieczeństwo, rozwój budynków ochronnych i infrastruktura ochrony ludności. Pieniądze z tego funduszu będzie można wykorzystywać także po 2026 roku, czyli już po zakończeniu KPO.
Przeczytaj także: Część europarlamentarzystów krytyczna wobec polityki Europejskiego Banku Centralnego. Zarzuty dotyczą m.in. cyfrowego euro
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 10 marca, 2026 by Krzysztof Kotlarski