Udział w G20 może otworzyć polskim firmom drogę poza Europę. Potrzebna ofensywa na rynkach Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki

Udział w G20 może otworzyć polskim firmom drogę poza Europę. Potrzebna ofensywa na rynkach Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki

Polska nie jest członkiem grupy G20, ale uczestniczy jako gość w pracach forum. W amerykańskim roku przewodnictwa odbędzie się ono w połowie grudnia w Miami. G20 skupia największe gospodarki rozwinięte i wschodzące, odpowiadające za ok. 85 proc. światowego PKB i zamieszkiwane przez dwie trzecie ludności świata. Dla polskiego biznesu udział w G20 to nie tylko prestiżowy awans. To przede wszystkim okazja do wyjścia poza model eksportu oparty niemal wyłącznie na Europie.

– Nasz eksport jest obecnie ukierunkowany przede wszystkim na rynki Unii Europejskiej. Trafia tam prawie 80 proc. całej jego wartości. Obecność w szerszych, ogólnoświatowych organizacjach, takich jak G20, to przede wszystkim szansa na dotarcie szerzej. Na rynki globalnego Południa i rynki pozaeuropejskie, gdzie Polska jeszcze słabo funkcjonuje – mówi agencji informacyjnej Newseria Michał Czarnik, ekspert Instytutu Sobieskiego, wiceprezes Stowarzyszenia TAKdlaCPK– Musimy wykorzystać tę szansę nie tylko po to, żeby pojawić się na spotkaniach, ale również po to, żeby wejść w bilateralne relacje z największymi krajami G20 poza Europą, co mogłoby pomóc polskim przedsiębiorcom rozwijać eksport także do tych państw.

– G20 to elitarny klub, bardzo dobrze, że tam jesteśmy, natomiast trzeba to traktować jako szansę, a nie finał drogi. Bardzo ważna jest agenda i konkretne pomysły, z którymi możemy tam pojechać. Dla polskich firm to otwarcie na rynki, na których są mało obecne – podkreśla Krzysztof Mazur, prezes Rady Polskich Przedsiębiorców Globalnych.

Polskie firmy wciąż uzależnione od Europy

Dziś taka dywersyfikacja staje się coraz pilniejsza. Według GUS w styczniu 2026 roku 75,6 proc. polskiego eksportu trafiło do krajów Unii Europejskiej. Udział USA po stronie eksportu wynosił 2,8 proc. To pokazuje, jak silnie polskie firmy pozostają uzależnione od koniunktury na wspólnym rynku. A także jak duża pozostaje przestrzeń do wzrostu na rynkach pozaeuropejskich.

Raport Instytutu Sobieskiego „Polska w G20 to dopiero początek. Nowy impuls rozwojowy” wskazuje, że G20 pozostaje dziś jedynym forum globalnego zarządzania, przy którym zasiadają jednocześnie USA, Chiny, Indie, Unia Europejska i najważniejsi przedstawiciele krajów półkuli południowej. Autorzy podkreślają też, że polska obecność w tym formacie ma sens tylko wtedy, gdy stanie się początkiem nowej strategii gospodarczej i dyplomatycznej, a nie jedynie symbolicznym gestem.

– Jesteśmy bardzo europocentryczni. Dlatego wszystkie możliwości wejścia na rynki takie jak Argentyna, Japonia czy RPA są dla polskiego biznesu szansą – mówi Krzysztof Mazur.

– Wydaje się, że największe szanse są tam, gdzie kraje najbardziej się rozwijają, czyli w Ameryce Południowej i Azji Południowej – ocenia Michał Czarnik, współautor raportu. – Te obszary są nadal stosunkowo słabo eksplorowane przez polskich przedsiębiorców, a jednocześnie przez swój dynamiczny rozwój są szansą dla naszego eksportu. Polska ma też atut, którego wiele dużych państw Europy Zachodniej nie ma. Nie niesiemy dziedzictwa kolonialnego ani historycznych obciążeń, które dla części społeczeństw globalnego Południa wciąż mają znaczenie.

Przedsiębiorcy świadomi potrzeby dywersyfikacji

W ostatnich latach polskie firmy coraz śmielej patrzą na USA, kraje Zatoki Perskiej, Afrykę i Azję Południowo-Wschodnią. Kierunki takie jak Filipiny, Indonezja, Korea czy Wietnam są coraz częściej analizowane przez polski biznes. Ale ich skuteczne zagospodarowanie wymaga wsparcia państwa: od dyplomacji gospodarczej po obecność instytucjonalną i logistyczną. Podobny wniosek płynie z raportu Instytutu Sobieskiego, który podkreśla potrzebę odbudowy aktywności Polski na globalnym Południu i wiązania misji gospodarczych z kalendarzem G20.

Autorzy raportu podkreślają, że w wielu krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej czy Azji status państwa G20 oraz patronat polityczny otwierają drzwi, które pozostają zamknięte dla krajów postrzeganych wyłącznie jako średnie państwa UE. Polska powinna wykorzystać ten kapitał polityczny jako narzędzie ekspansji gospodarczej. Raport wskazuje, że ekspansja na rynki pozaeuropejskie nie może się opierać wyłącznie na działaniach promocyjnych. Wymaga instrumentów finansowych, wsparcia dyplomatycznego oraz obecności instytucjonalnej.

– Musimy wokół G20 zbudować cały aparat naszych instytucji i pomysłów na to, żeby tam funkcjonować. Nie może być tak, że polskie placówki nie są w stanie realnie wesprzeć przedsiębiorcy w wejściu na dany rynek. Powinniśmy być obecni w tych krajach w pełny sposób. Również jako element dyplomacji gospodarczej, a nie tylko szczątkowo i bez funkcji gospodarczych – podkreśla Michał Czarnik.

Japonia na celowniku eksporterów

Jednym z najbardziej konkretnych przykładów kierunku, który może zyskać na nowej aktywności Polski, jest Japonia. Jak wskazuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, polska obecność na Expo 2025 w Osace miała służyć promocji gospodarki, inwestycji, innowacyjnych rozwiązań i polskich firm na rynku japońskim oraz szerzej w Azji. W ciągu pół roku Pawilon Polski odwiedziło ponad 1,3 mln gości, a w ramach programu gospodarczego odbyły się m.in. Polsko-Japońskie Forum Eksportowe z udziałem ponad 300 uczestników i Polsko-Japońskie Forum Inwestycyjne z udziałem 460 uczestników.

– Polska obecność w G20 to także szansa na przyciągnięcie kapitału z różnych kierunków. Japonia jest tutaj ważnym partnerem, ciągle niewystarczająco obecnym w naszych relacjach biznesowych – przekonuje Krzysztof Mazur. – Jeżeli Tokio szuka swojej bramy do Europy, to powinniśmy umieć przekonywać, że nie musi to być wyłącznie Hamburg czy Rotterdam, ale może być też Trójmiasto. Za tym mogłyby pójść zyski z logistyki, ceł i budowy wspólnych łańcuchów wartości razem z japońskimi firmami.

Zdaniem ekspertów Instytutu Sobieskiego Polska posiada potencjał eksportowy w sektorach, które są szczególnie poszukiwane w krajach rozwijających się. Wśród nich są infrastruktura transportowa i budowlana, energetyka i modernizacja sieci, technologie cyfrowe i cyberbezpieczeństwo. Również przemysł rolno-spożywczy, a także usługi inżynieryjne oraz komponenty przemysłowe.

Niezbadane terytoria dla polskich firm

Rekomendacje autorów raportu obejmują m.in. utworzenie do 2026 roku programu „Poland Global South Initiative”. Koordynowana przez MSZ i MRiT inicjatywa ma na celu systematyczną obecność Polski w Afryce, Ameryce Łacińskiej i Azji Południowej. Zdaniem ekspertów program powinien obejmować: odbudowę sieci dyplomatycznej i ekonomicznej w regionach priorytetowych, misje gospodarcze powiązane z kalendarzem szczytów G20, instrumenty finansowania eksportu i inwestycji, identyfikację projektów infrastrukturalnych, w których Polska może uczestniczyć.

Stawką w tej grze jest więc nie tylko większy eksport, ale także zmiana pozycji Polski w globalnym podziale pracy. Eksperci podkreślają, że jeśli udział w G20 ma przynieść trwały efekt, musi się przełożyć na długofalową strategię. Mocniejszą obecność dyplomatyczną, aktywne wsparcie dla firm, lepsze instrumenty finansowania ekspansji i konsekwentne budowanie relacji z krajami, które będą napędzać wzrost poza Europą.

Jednym z przykładów potrzebnych inicjatyw jest zwiększenie polskich inwestycji w afrykańskie rynki surowcowe. Zwłaszcza w metale krytyczne i strategiczne, które są niezbędne dla funkcjonowania nowoczesnej gospodarki.

Zdaniem przedsiębiorców wejście do gry o rynki pozaeuropejskie nie powinno jednak oznaczać porzucenia tego, co stanowi o sile polskiego eksportu. Z analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że na początku 2025 roku Polska była siódmym największym eksporterem produktów w UE i szóstym pod względem wielkości dostawcą towarów na rynku unijnym. Wśród najmocniejszych kategorii eksportowych pozostawały m.in. akumulatory litowo-jonowe, pojazdy do transportu towarów, papierosy oraz maszyny cyfrowe do przetwarzania danych.

Przeczytaj także: Europejskie AGD traci udziały w rynku. Branża ostrzega przed utratą konkurencyjności


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 13 kwietnia, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS