Złoto przegrywa z dolarem w rywalizacji bezpiecznych przystani

Złoto przegrywa z dolarem w rywalizacji bezpiecznych przystani

Po początkowej fali wyprzedaży na indeksach i wzrostach cen surowców mamy zaskakująco szybką normalizację. Indeksy w USA odrobiły większość strat. Ropa drożała, ale metale szlachetne ledwie drgnęły.

– Początek marca był dość mocny jeżeli chodzi o wzrost notowań złota. Po ataku USA i Izraela na Iran złoto znalazło się blisko ceny 5 400 USD za uncję. Wydawało się, że rynek będzie się cały czas ubezpieczał przed ryzykiem związanym z Bliskim Wschodem poprzez zakupy ropy naftowej – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. – Jednak okazało się, że ryzyko jest na tyle duże, że rynek ruszył po gotówkę, a w takiej sytuacji zwykle tracą wszystkie aktywa.

Złoto podrożało o 200 dolarów, blisko historycznego rekordu ze stycznia, wynoszącego 5 622 USD za uncję na kontraktach terminowych. Jednak już 3 marca cena złota zbliżyła się do 5 tys. dolarów i wahała się między 5100–5200 USD za uncję.

Złoto podrożało od początku roku o 18%, ale stopa zwrotu jest już o wiele niższa niż pod koniec stycznia. Wzrosty z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie zostały zniwelowane, choć konflikt eskaluje. Cena złota okazuje się nawet niższa niż przed wybuchem konfliktu.

Rynek finansowy jest więc zaskakująco spokojny w stosunku do ryzyka, które prezentuje sobą wojna na Bliskim Wschodzie. Ewentualne konsekwencje mogą być większe dla rynku niż to, co miało miejsce w 2022 r., kiedy Rosja napadła na Ukrainę. Wtedy nie doszło do żadnych problemów na rynku ropy naftowej, natomiast cena wzrosła do 120 USD za baryłkę. Wiadomo, że sytuacja fundamentalna jest teraz zdecydowanie lepsza. Ale potencjał straty 10–20% podaży rynku ropy naftowej w krótkim terminie może być dla globalnej gospodarki katastrofalny.

Dolar zyskuje, euro traci

Dolar amerykański zyskuje szeroko ze względu na przepływ kapitału do tzw. bezpiecznych przystani. Natomiast waluty europejskie tracą głównie przez ryzyko związane z wyższymi kosztami energii, które mogą podminować oczekiwane ożywienie gospodarcze.

– Kapitał powędrował do amerykańskiego dolara, obserwowaliśmy wyraźne umocnienie dolara wobec euro i także dolara wobec złotego – wyjaśnia ekspert XTB. – Osłabiły się waluty rynków wschodzących, ale to wszystko się już uspokoiło.

Eskalacja działań Iranu czy dalsze zakłócenia w Zatoce Perskiej mogłyby pchnąć inwestorów w stronę bezpiecznych przystani i wywołać korektę na PLN, zwłaszcza jeśli jednocześnie wzrosłyby oczekiwania na wyższą ścieżkę inflacji w regionie. W scenariuszu bazowym, w którym konflikt stopniowo wygasa, a podwyższona zmienność na rynku energii nie przekłada się na trwałe wybicie inflacji powyżej celu, RPP może wrócić do łagodnych, punktowych cięć, co sprzyjałoby raczej stopniowemu spłaszczeniu różnic w stopach procentowych niż gwałtownej przecenie złotego. Innymi słowy, obecny przekaz Rady to „gołębi wait‑and‑see”: na czas wojny stabilizacja stóp i podwyższona czujność, po jej zakończeniu natomiast otwarta droga do dalszego, umiarkowanego luzowania, przy założeniu utrzymania inflacji w pobliżu celu do 2028 r.

– Złoto może zyskiwać, ale potrzeba dużo więcej spokoju, zwłaszcza braku wzrostu cen na rynku ropy naftowej, aby nie doszło do wzrostu inflacji i podwyżek stóp procentowych – ocenia M. Stajniak z XTB. – Gdy konflikt w Iranie wygaśnie, prawdopodobnie D. Trump wymyśli inny konflikt i znów powrócą przewidywania, że jeszcze w tym roku cena złota ustanowi nowy rekord przekraczając 6 tys. dolarów.

Mamy taką sytuację, że dolar stał się bardziej atrakcyjną i bezpieczną przystanią od złota. Przejściowo, bo dolar ponownie się prawdopodobnie osłabi, gdy inwestorzy ocenią, że globalne ryzyko osłabło.

Przeczytaj także: Inwestowanie w metale. Dlaczego kruszce wygrywają z giełdą?


Źródło: marketnews24.pl

Last Updated on 9 marca, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS