GUS chce policzyć udział krajowych firm w wielkich inwestycjach. Pilotaż rusza w czerwcu w energetyce

GUS chce policzyć udział krajowych firm w wielkich inwestycjach. Pilotaż rusza w czerwcu w energetyce

Local content, czyli udział krajowych firm, pracy i kosztów w dużych inwestycjach, ma w Polsce przestać być wyłącznie politycznym hasłem. Główny Urząd Statystyczny pracuje nad metodyką, która pozwoli mierzyć, jaka część wartości strategicznych projektów rzeczywiście zostaje w krajowej gospodarce.

 Od kilku miesięcy pracujemy nad metodyką pomiaru local content – mówi agencji informacyjnej Newseria Marek Cierpiał-Wolan, prezes Głównego Urzędu Statystycznego. – Wypracowanie efektywnej metodyki pomiaru nie jest łatwe, dlatego że musimy połączyć dwa aspekty. Jeden aspekt związany jest z klasyczną sprawozdawczością. Będziemy pytać zarówno zamawiającego, jak i wykonawcy i podwykonawców o pewne koszty i ponoszone wydatki związane z inwestycją. Na wynagrodzenia, towary, materiały i usługi. Planujemy także wykorzystać dane z JPK, z eFaktur, żeby zapewnić precyzję informacji.

Krajowy System e-Faktur właśnie przechodzi etapowe wdrażanie. Od 1 kwietnia 2026 roku obejmuje przedsiębiorców, których sprzedaż w 2024 roku nie przekroczyła 200 mln zł. Najmniejsi podatnicy o bardzo niskiej miesięcznej sprzedaży mają wejść do systemu od 1 stycznia 2027 roku. To oznacza, że administracyjne źródła danych mogą w kolejnych kwartałach stać się dla statystyki publicznej realnym wsparciem przy precyzyjniejszym badaniu local content.

Problem polega jednak na tym, że w Europie nie ma prostego, gotowego wzorca. GUS zaczął od przeglądu rozwiązań stosowanych za granicą. Szybko jednak okazało się, że przeniesienie ich na grunt unijny nie jest łatwe.

Unijne regulacje nakazują równe traktowanie

W Unii Europejskiej zamówienia publiczne opierają się na zasadach równego traktowania, przejrzystości i niedyskryminacji wykonawców. Dyrektywy unijne obejmują zarówno klasyczne zamówienia publiczne, jak i zamówienia w sektorach takich jak energetyka. Państwo nie może po prostu wpisać do przetargu wymogu „kupuj krajowe”, tak jak się to robi w części systemu amerykańskiego.

– Zaczynamy od energetyki. Jest to sektor wybrany przez Ministerstwo Aktywów Państwowych ze względu na to, że jest ważny, strategiczny. Ale także ze względu na to, że firmy, które są zainteresowane i zostały zaproszone przez ministerstwo, Agencję Rozwoju Przemysłu i GUS do konsultacji tej metodyki pomiaru, pochodzą z sektora energetycznego – wyjaśnia Marek Cierpiał-Wolan.

Wybór energetyki ma też mocne uzasadnienie gospodarcze. Rząd w dokumentach strategicznych wprost wskazuje sektor energii jako dźwignię rozwoju gospodarki. To obszar wykorzystania krajowego potencjału technologicznego, przemysłowego i kadrowego.

 W ciągu 30 dni zamawiający będzie miał obowiązek przesłać informacje na temat wybranych podwykonawców. Wykonawca i podwykonawcy na poszczególnych poziomach też będą musieli przesyłać sprawozdania do GUS-u. Odpowiednio 30 dni po uzyskaniu informacji od wyższego podwykonawcy. Chcemy w czerwcu uruchomić pilotaż, jak najszybciej go skończyć oraz przygotować systemy metodologiczne i informatyczne do tego, żeby można już było zacząć produkcję – mówi prezes GUS.

Elektrownia jądrowa testem dla local content

Local content to istotny aspekt w projekcie budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Jak niedawno informował Marek Woszczyk, prezes spółki Polskie Elektrownie Jądrowe, z krajowymi firmami zawarto już ponad 400 kontraktów na szacowaną łączną wartość ponad 1 mld zł. Wiele z nich to przedsiębiorstwa z Pomorza, gdzie powstanie elektrownia. Zdaniem prezesa udział local contentu przy budowie pierwszej instalacji jądrowej w Polsce może wynieść nawet 50 proc.

Rządową zasadę „Local First” wdrożono także w projekcie offshore. Jak wyjaśniają eksperci Baker Tilly TPA oraz CEE Energy w raporcie „Wpływ ekonomiczny budowy morskich farm wiatrowych w Polsce”, local content – dziś wynoszący ok. 20 proc. – wzrośnie docelowo do około 40 proc. wraz z budową krajowych kompetencji, rozwojem łańcuchów dostaw oraz rozbudową niezbędnej infrastruktury przemysłowej. Około 500 polskich przedsiębiorstw posiada dziś potencjał produkcyjny i usługowy dla tego sektora. Autorzy raportu podkreślają, że zasada wiodąca jest jasna. Środki publiczne inwestowane w infrastrukturę energetyczną powinny wzmacniać potencjał krajowy i budować zrównoważone łańcuchy dostaw. Muszą przyczyniać się do długoterminowej konkurencyjności, a nie wypływać z kraju bez wygenerowania wartości dodanej dla polskiej gospodarki. W celu wdrożenia tego podejścia w MAP powstał międzyresortowy Zespół ds. local content.

Przeczytaj także: Stacje ładowania – kluczowy element infrastruktury Smart City


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 10 kwietnia, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS