Służby ratunkowe będą mogły szybciej reagować na katastrofy. Pomoże w tym nowy hub przetwarzający dane satelitarne
Dane satelitarne będą jeszcze mocniej wspierać ratowników i instytucje zarządzania kryzysowego w razie wystąpienia katastrof naturalnych, jak pożary czy powodzie. Innowacyjne narzędzia udostępni Civil Security Hub Poland, którego praktyczne zastosowanie wypróbowano już w trakcie powodzi z 2024 roku. Dzięki nim administracja oraz służby ratunkowe będą mogły szybciej i skuteczniej reagować oraz planować akcje ratownicze. Eksperci podkreślają, że to przełomowe przedsięwzięcie w zakresie obrony cywilnej, na którym będą się wzorować pozostałe państwa członkowskie Unii Europejskiej.
Civil Security Hub Poland to pierwszy tego typu podmiot w Europie działający na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa cywilnego. Powstał w ramach nowej inicjatywy Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) pod nazwą Space Resilience Nodes. Współtworzą go m.in. Centrum Informacji Kryzysowej Centrum Badań Kosmicznych PAN, Politechnika Warszawska, CloudFerro, ICEYE i Europejska Fundacja Kosmiczna. Oficjalne zakończenie fazy przygotowawczej i tym samym rozpoczęcie operacyjnej działalności hubu ogłoszono na początku marca.
– Jesteśmy pierwszym w Europie przykładem tego, że możemy bardzo efektywnie wykorzystać dane satelitarne i inne innowacyjne rozwiązania. W tym systemy dronowe. Odpowiadamy tym samym na potrzeby reagowania i zarządzania kryzysowego, ratownictwa, instytucji takich jak Państwowa Straż Pożarna czy szerzej ochrony ludności – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria dr Jakub Ryzenko, szef Centrum Informacji Kryzysowej Centrum Badań Kosmicznych PAN.
Kosmiczne technologie dla bezpieczeństwa
Celem inicjatywy jest skuteczniejsze reagowanie na kryzysy przy wykorzystaniu technologii kosmicznych. Mowa między innymi o satelitarnej obserwacji Ziemi, nawigacji czy łączności.
– Kluczowe jest to, że zamiast dostarczać szeroko rozumiany strumień danych, tworzymy ekosystem. Pozwala on na ich analizowanie i dostarczenie konkretnej informacji temu, kto jej potrzebuje, w formie, w jakiej ona jest oczekiwana. To mogą być mapy czy raporty. Co ważne, spektrum działań hubu będzie z czasem rosło. Zaczynamy od rzeczy, które są najbardziej oczywiste: pożary, powodzie, gwałtowne zdarzenia pogodowe. Głębokość analizy i sięganie po możliwości systemu pozwoli nam rozszerzać to spektrum możliwości – tłumaczy dr Jakub Ryzenko.
Główną grupą odbiorców hubu są służby i administracja publiczna. Są bezpośrednimi użytkownikami praktycznych rozwiązań zwiększających skuteczność działań operacyjnych, a także analitycznych i planistycznych. Hub dostarcza im mapy, dane, analizy i raporty oparte na informacjach pozyskanych z obrazów satelitarnych, zdjęć dronowych oraz baz danych.
– Kończy się faza działań przygotowawczych, ale działania operacyjne jesteśmy w stanie prowadzić od dawna. Powódź w 2024 roku była przykładem tego, że jeszcze formalnie nieistniejący hub zaczął już wykonywać swoje zadania. Czyli dostarczać informacje, mapy i pozwalać lepiej zrozumieć przebieg zdarzenia – podkreśla szef Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN.
Satelitarny monitoring zdał egzamin
Podczas powodzi, która we wrześniu 2024 roku dotknęła południowo-zachodnią część kraju, po raz pierwszy uruchomiono satelitarny monitoring powodziowy na dużą skalę. Odpowiadała za niego firma ICEYE. Jednocześnie był to test działania Civil Security Hub Poland w praktyce. Przetworzone satelitarne dane radarowe pozwalały na aktualizację informacji o zasięgu zalewów średnio co 6 godz. Niezależnie od zachmurzenia i pory dnia.
– Dane satelitarne były używane do tego, żeby przeanalizować sytuację i mieć jej pełne zrozumienie, żeby wiedzieć, gdzie jest woda, w którym miejscu fala już przeszła i jakie są tego skutki, oraz prognozować to, co się może wydarzyć – wyjaśnia brygadier Grzegorz Borowiec z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. – Staraliśmy się nakładać bieżące dane satelitarne na te z poprzednich lat, żeby zrozumieć, jak sytuacja kształtowała się kilka lat wcześniej, i na tej podstawie stwierdzić, czy jest gorzej, czy lepiej, czy trzeba zacząć już coś robić, czy jeszcze mamy czas, czy trzeba strażaków z południa Polski przelokować bardziej na północ.
Wykorzystanie danych wciąż incydentalne
Jak podkreśla, Państwowa Straż Pożarna stara się wykorzystywać dane satelitarne w swoich działaniach, natomiast nie jest to jeszcze powszechne.
– Jesteśmy na samym początku tworzenia systemu, gdzie zintegrujemy je z naszym systemem wspomagania decyzji – tłumaczy Grzegorz Borowiec. – Danych satelitarnych używamy przede wszystkim w przypadku dużych katastrof. Przy małych zdarzeniach nie ma takiej potrzeby. Dopiero przy takich, które wykraczają poza pewien obszar, gdzie mamy powodzie, pożary, które zajmują kilkaset hektarów, dane satelitarne zaczynają być dla nas kluczowe. Na ich podstawie możemy podejmować odpowiednie decyzje.
Przykładem takiego zastosowania był pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym.
– Często pożar potrafi wejść w torfowisko, na przykład na Biebrzy mamy bardzo dużo takich miejsc. Wtedy gołym okiem nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy jest on tutaj, 200 m, a może 2 km dalej – podkreśla przedstawiciel Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. – Za pomocą zobrazowań satelitarnych jesteśmy w stanie wykryć anomalie temperatury. Satelita może nam wskazać miejsca, które są znacznie gorętsze niż pozostała część otaczającego terenu. Możemy więc wysłać tam strażaków, którzy są w stanie efektywnie zgasić pożar.
Dane satelitarne pomagały także prowadzić akcję ratunkową po trzęsieniu ziemi w Turcji w 2023 roku.
– Pomagały nam zrozumieć, jaka jest skala zdarzenia w miejscowości, w której pracowaliśmy. Wskazywały konkretne budynki i miejsca, gdzie powinniśmy zacząć weryfikować, czy pod gruzami na pewno nie ma ludzi – wyjaśnia Grzegorz Borowiec.
Liczba kataklizmów stale rośnie
Jak wynika z danych Światowej Organizacji Meteorologicznej, od 1970 do 2019 roku liczba katastrof naturalnych na świecie zwiększyła się pięciokrotnie. Jednocześnie nowoczesne systemy wczesnego ostrzegania i efektywniejsze zarządzanie kryzysowe pozwoliły ograniczyć liczbę ofiar niemal trzykrotnie. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że powodzie należą do najtragiczniejszych katastrof na świecie, pochłaniając rocznie ponad 5 tys. ofiar śmiertelnych.
– W sytuacjach kryzysowych nie ma czasu na uczenie się czegoś nowego. Hub będzie się dużo wcześniej integrował z centrami i sztabami, czy to Straży Pożarnej, czy zarządzania kryzysowego, żeby ci, którzy chcą i powinni skorzystać z informacji, byli na to przygotowani. To oznacza szkolenia, wspólne ćwiczenia, przygotowywanie się, wypracowywanie doktryny czy dobrych praktyk użycia – trzeba zadbać o to, żeby informacja była wykorzystana w sposób optymalny – podkreśla dr Jakub Ryzenko.
W ramach Civil Security Hub Poland powstała również aplikacja do monitorowania jakości wód rzecznych. Opracowała ją Politechnika Warszawska. Była to odpowiedź na potrzeby dostrzeżone po jednej z największych katastrof ekologicznych w Europie, do której doszło w sierpniu 2022 roku na Odrze. W wyniku toksycznego zakwitu inwazyjnej algi z Odry i jej dopływów wyłowiono ok. 360 t śniętych ryb.
– Wykorzystanie danych może być jeszcze szersze. Potrzeba jednak systemów, które będą współpracować i automatycznie pobierać dane od dostawców, wykorzystywać już gotowe informacje na podstawie tego, co pozyskamy, żeby nas wspomóc. Natomiast to też wymaga dostosowania systemów teleinformatycznych Państwowej Straży Pożarnej – uważa Grzegorz Borowiec.
Bezpieczeństwo cywilne i wsparcie dla przemysłu
Civil Security Hub Poland współpracuje z dostawcami technologii, aby tworzyć produkty realnie wzmacniające bezpieczeństwo cywilne. Budowanie takiego portfolio jest szansą dla polskiego przemysłu, przede wszystkim dla sektora informatyki i geoinformatyki, którego rozwiązania będą mogły być sprzedawane poza Polskę.
– W tej chwili z jednej strony pracujemy nad platformą informatyczną, która będzie dostarczała różnego rodzaju produkty informacyjne. Z drugiej strony zaprosimy do dialogu wiele podmiotów, w tym wszystkich zainteresowanych z Polski, ale także z Europy, którzy chcieliby zaoferować swoje rozwiązania w tym ekosystemie – tłumaczy dr Jakub Ryzenko. – Europejska Agencja Kosmiczna, wspólnie z polskimi użytkownikami, wybierze najbardziej obiecujące rozwiązanie. Pozwoli na sfinansowanie ich testu, a następnie długoterminowego pilotażu na potrzeby czy to Państwowej Straży Pożarnej w Polsce, czy instytucji zarządzania kryzysowego.
Jak podkreśla, trwają już rozmowy z kilkunastoma podmiotami, a formalny dialog rozpocznie się w drugim kwartale br.
– To, że Polska stała się liderem tego przedsięwzięcia, wynika z tego, że od kilkunastu lat zajmujemy się tą tematyką – podkreśla szef Centrum Informacji Kryzysowej Centrum Badań Kosmicznych PAN. – Portfolio narzędzi jest w dużym stopniu przez nas kreowane, będziemy również podmiotem, który będzie wspierał, pomagał tworzyć to rozwiązanie w innych krajach. Mam nadzieję, że ta forma współpracy międzynarodowej okaże się na tyle atrakcyjna, że wejdzie również do unijnego mechanizmu ochrony ludności i będziemy mogli w sposób zestandaryzowany wspierać działania ratownicze.
Unijny Mechanizm Ochrony Ludności, którego celem jest zapobieganie, gotowość i reakcja na katastrofy, został stworzony w 2001 roku. Każdy kraj dotknięty taką sytuacją może się zwrócić o pomoc doraźną za pośrednictwem mechanizmu. Od początku jego istnienia do 2025 roku został uruchomiony 830 razy. Ponadto w jego ramach działa Centrum Koordynacji Reagowania Kryzysowego UE, które mobilizuje pomoc lub udostępnia wiedzę specjalistyczną.
Przeczytaj także: UE wzmacnia ochronę przed zagrożeniami dronowymi. Nowa strategia ma zwiększyć bezpieczeństwo infrastruktury i rozwinąć produkcję dronów
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 23 marca, 2026 by Krzysztof Kotlarski