Zmiana pracy codziennością dla osób po 50. roku życia?

Zmiana pracy codziennością dla osób po 50. roku życia?

W jaki sposób dostosować się do dynamiki rynku i walczyć ze stereotypami?

Ekspert: Tomasz Kalko – Psycholog biznesu, strateg (ALK), manager, wykładowca akademicki (MBA), trener.

Czasy, kiedy w jednym zawodzie pracowało się 40 lat już dawno za nami. XXI wiek zmusza do częstych zmian, a rozpoczęcie nowej kariery nie jest już źle postrzegane, stało się wręcz synonimem rozwoju i odwagi. W jaki sposób mądrze przygotować się do zmiany, zwłaszcza po 50. roku życia?

Coraz więcej osób w średnim wieku staje dziś przed koniecznością zmiany pracy lub całej ścieżki zawodowej. Starzenie się społeczeństwa, automatyzacja i rozwój AI sprawiają, że stabilność zatrudnienia przestaje być normą, a doświadczenie – choć ogromne – wciąż bywa niedoceniane. Temat zmiany kariery po 50 roku życia coraz częściej pojawia się już nie tylko w debacie publicznej, ale także w praktyce działów HR i bardzo szeroko pojętym doradztwie zawodowym. Szacuje się, że w XXI wieku przeciętny człowiek może zmieniać ścieżkę kariery nawet 5-7 razy. Pokolenie Z bije rekordy w tej kwestii, gdyż do 34 roku życia, mogą zmieniać pracę nawet 10-krotnie, bywa, że kilka razy w roku. Jest to związane z dynamiką rynku pracy oraz dochodzi do tego kwestia szukania miejsca, gdzie czujemy się dobrze psychiczne, nie liczą się jedynie kwestie finansowe, ale ważna jest potrzeba realizacji.

Przyczyny zmian na rynku pracy

Po pierwsze ludzie żyją coraz dłużej. Po drugie cały rynek pracy jest dużo bardziej dynamiczny, zwłaszcza w ostatnich dwudziestu latach.

Do niedawna zawody, produkcja przemysłowa, kultura biznesowa, zmieniała się bardzo powoli. Dzieci przejmowały zawody po rodzicach, przykładowo, jak ktoś był stolarzem, to był nim całe życie i tego też fachu uczył swojego syna. Dzisiaj zmienił się system edukacji, który w ogóle dość przeciętnie przygotowuje nas do konkretnych zawodów i oczywiście zmienił się świat, który przyspieszył w niekontrolowany sposób. Musimy pogodzić się z tym, że każdy z nas będzie wręcz zmuszony do wyboru nowej kariery, bo dotychczasowy zawód może po prostu zniknąć, bądź zostanie zastąpiony przez AI. I to dotyczy wszystkich, także osób po 50-tce – mówi Tomasz Kalko, psycholog biznesu, mentor i szkoleniowiec.

Zawód jakiego się uczyliśmy na studiach może nie być naszą pracą na całe życie. To może dotyczyć nawet lekarzy czy prawników, gdyż i w tych dziedzinach postępuje automatyzacja. Kluczowe jest postrzeganie tej zmiany nie jako porażki, ale jako szansy. Nasze talenty, przyzwyczajenia, pasje tak jak nasz charakter również zmieniają się na przestrzenni lat. Warto więc się temu przyjrzeć i wykorzystać w odpowiedni sposób. Nie musimy zamykać się na jedną, słuszną drogę, może być ich więcej.

Nowy zawód szansą

Zmiana zawodu jest bezspornie olbrzymim przeżyciem, zwłaszcza dla millenialsów oraz starszych pokoleń, zetki są już bardziej oswojone z faktem, że będą pracować w różnych miejscach i różnych profesjach. Jak podejść do takiej życiowej zmiany, zwłaszcza gdy do tej pory pracowaliśmy w jednej firmie nawet kilkadziesiąt lat?

Z pewnością uświadomienie sobie, że taka zmiana będzie miała miejsce jest bardzo korzystane. Im wcześniej to zrobimy, tym lepiej. Dobry manager już na początku pracy powinien szukać sukcesora, kogoś, kto go zastąpi, gdy on będzie chciał być może iść wyżej lub gdzie indziej. Także gdy zauważamy, że nasza praca nas nadmiernie stresuje, lub stała się taką płynną codziennością, powinniśmy zadać sobie pytanie, co innego mogę robić w życiu? Obecnie mamy wiele narzędzi na rynku, które zbadają nasze predyspozycje, talenty, uwarunkowania psychiczne. Może się okazać, że nadajemy się do zupełnie innej branży, której do tej pory nie braliśmy pod uwagę – tłumaczy Tomasz Kalko. 

Proces zmiany zawodu według psychologa biznesu powinien przebiegać powoli. Należy się do tego przygotować, sprawdzić dobrze rynek oraz swoje predyspozycje. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, co przychodzi nam z łatwością, gdzie będziemy się dobrze czuć, czego może chcemy spróbować, ale nie mieliśmy do tej pory odwagi. Warto przed zwolnieniem się z dotychczasowej pracy spróbować innych rzeczy, może to będzie godzina tygodniowo, może jakiś kurs? Być może studia? Coś co pozwoli nam na budowanie innej ścieżki kariery w bezpieczny sposób.

Obecne pokolenie Silversów, to osoby, które często dopiero co odchowały dzieci, mają więcej czasu, są chętne na nowe doświadczenia, podróże, pasje i zmianę kariery właśnie. Oczywiście cały czas na rynku istniej problem ageizmu, jednak ewidentnie widać, że osoby po 50-tce niesłusznie są postrzegane jako starsze. To ludzie, którzy czują się młodo i są chętni do rozwoju i podejmowania zmian w karierze – dodaje ekspert.

Przygotuj się do zmiany zawodu w swoim tempie

Przekonanie, że po 50. roku życia na zmiany jest już za późno, wciąż silnie funkcjonuje w społecznej wyobraźni. Tymczasem właśnie ten moment bywa dla wielu osób początkiem najbardziej świadomego etapu życia. Zmieniają się zasoby, potrzeby i sposób patrzenia na siebie, a doświadczenie – zamiast obciążeniem – może stać się realnym kapitałem. Zmiana zawodowa lub życiowa po 50-tce nie musi oznaczać rewolucji ani ryzykownych decyzji, można to zrobić w spokojny, przemyślany sposób.

Pierwszym krokiem do takiej zmiany jest odejście od myślenia, że praca musi oznaczać pełen etat i osiem godzin dziennie. W dojrzałym wieku znacznie ważniejsze staje się poczucie sensu, codzienny cel i regularna aktywność, która pozwala wyjść z domu i pozostać w kontakcie z ludźmi. Dla wielu osób wystarczająca okazuje się praca trwająca dwie lub trzy godziny dziennie, a w przypadku posiadania emerytury – także działalność wolontariacka. Tego rodzaju zaangażowanie nie tylko porządkuje dzień, lecz także wzmacnia poczucie bycia potrzebnym i użytecznym – tłumaczy psycholog biznesu.

Ogromną rolę w procesie zmiany odgrywa fakt, że ludzki mózg zachowuje zdolność do uczenia się przez całe życie. Oczywiście z wiekiem jest to coraz trudniejsze, ale z nowych umiejętności nie należy rezygnować, wręcz przeciwnie. Neuroplastyczność mózgu sprawia, że kontakt z nowymi informacjami, nauka oraz relacje społeczne pobudzają umysł i przywracają gotowość do działania. Gdy mózg zostaje postawiony w sytuacji uczenia się i bycia wśród ludzi, zaczyna pracować intensywniej, a wraz z tym rośnie energia życiowa i poczucie sprawczości.

Miej powód i strategię

Każda zmiana wymaga odpowiedzi na fundamentalne pytanie: dlaczego jest dla nas ważna? Bez tej odpowiedzi nawet najlepszy plan szybko może nie wypalić. Świadomość własnej motywacji stanowi paliwo, które pomaga przetrwać stres, wątpliwości i momenty zniechęcenia. Dla jednych będzie to chęć bycia dobrym rodzicem lub dziadkiem, dla innych potrzeba zachowania zdrowia i sprawności intelektualnej, a dla jeszcze innych obawa przed stagnacją i samotnością. Jasne określenie celu pozwala nadać wysiłkowi sens i konsekwentnie realizować kolejne kroki.

Jeśli chodzi o nowy zawód, to taka zmiana bywa jednak trudna, zwłaszcza dla osób z mniejszych miejscowości, które nie zawsze mają poczucie wewnętrznej otwartości lub zmagają się ze wstydem i niską samooceną. Wiele osób przez lata słyszało w pracy, że są „za stare”, że stanowią obciążenie lub że pozostają zatrudnione jedynie ze względów formalnych. Tymczasem warto poszukać środowisk, w których doświadczenie jest realnym atutem. Ośrodki gminne, domy kultury, kluby seniora czy lokalne inicjatywy społeczne często oferują zajęcia, projekty i formy aktywności, o których mało kto wie. Wejście w taką społeczność pozwala odkryć, że wiedza i dojrzałość mogą napędzać grupę, a nie ją hamować – radzi Tomasz Kalko.

Psycholog biznesu zaznacza, że równie istotnym elementem jest strategia. Zmiana po 50. roku życia rzadko bywa szybka i spektakularna. Częściej jest procesem rozłożonym w czasie, czasem nawet na kilka lat. Co jest bardzo dobre. Jeśli celem jest zmiana zawodu, może się okazać, że konieczne będą studia, kursy lub długofalowe zdobywanie nowych kompetencji. Myślenie o zmianie jako projekcie, a nie nagłym skoku w nieznane, znacząco zwiększa szansę na powodzenie.

– Studia, kursy i warsztaty po pięćdziesiątce nie muszą prowadzić do zdobycia dyplomu, by miały sens. Sam proces uczenia się, poznawania nowych ludzi i konfrontowania się z nowymi ideami bywa impulsem do wykreowania zupełnie nowej wersji własnego życia. Paradoksalnie dopiero w wieku czterdziestu czy pięćdziesięciu lat wiele osób naprawdę wie, kim jest i czego chce, a zmiany osobowościowe sprzyjają podejmowaniu ról, które wcześniej wydawały się nieosiągalne – mówi Kalko.

Zmiana po 50-tce nie musi oznaczać ucieczki od dotychczasowego życia, lecz raczej jego mądre przekształcenie. Może stać się szansą na drugie lub nawet trzecie życie – spokojniejsze, bardziej dopasowane do własnych wartości i realnych zasobów.


Tomasz Kalko

Posiada 25-letnie doświadczenie w zarządzaniu zespołami, przeszkolił ponad 30 tys. osób. Współtwórca sukcesu firmy Blachy Pruszyński. Budował sieci dystrybucyjne o wartości ponad 2 mld zł obrotu rocznego. Praktyk, przedsiębiorca, właściciel marki szkoleniowej, mówca motywacyjny, autor publikacji prasowych.

Twórca   autorskich   programów   szkoleniowych   z   zakresu   przywództwa, komunikacji   i   sprzedaży.   Autor   książek, m.in.   najnowszej „Sztuka   mądrego sporu”. Członek Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców i Mentorów.

tomaszkalko.pl

Przeczytaj także: Widoczność – nowa, mierzalna przewaga biznesowa w 2026 roku

Last Updated on 9 stycznia, 2026 by Anastazja Lach

TAGS