Nadciśnienie tętnicze może mieć swoje źródło w mózgu

Nadciśnienie tętnicze może mieć swoje źródło w mózgu

Naukowcy z Uniwersytetu w Auckland dokonali przełomowego odkrycia w dziedzinie kardiologii. Zidentyfikowali oni specyficzny ośrodek w pniu mózgu, który bezpośrednio wpływa na wzrost ciśnienia krwi. W rezultacie lekarze mogą zyskać zupełnie nowe metody walki z tą groźną chorobą cywilizacyjną. Nadciśnienie tętnicze przestaje być postrzegane jedynie jako problem serca. Okazuje się, że to nasz mózg odpowiada za błędną regulację parametrów życiowych.

Odkrycie zespołu prof. Juliana Patona

Kluczem do sukcesu okazały się badania zespołu, którym kierował profesor Julian Paton. Jest on dyrektorem Manaaki Manawa, czyli Centrum Badań nad Sercem na Uniwersytecie w Auckland. Badacze skupili się na strukturze w pniu mózgu, która odpowiada za procesy automatyczne. Co więcej, obszar ten steruje nie tylko oddechem, ale wysyła też sygnały do naczyń krwionośnych.

Profesor Paton wyjaśnia, że ten ośrodek aktywuje się podczas tak zwanych wymuszonych wydechów. Dzieje się tak na przykład podczas śmiechu, ćwiczeń fizycznych lub kaszlu. W konsekwencji silne skurcze mięśni brzucha pomagają usunąć powietrze z płuc. Jednak u pacjentów cierpiących na nadmierne ciśnienie, te komórki nerwowe są stale aktywne. Zespół udowodnił, że po ich wyciszeniu nadciśnienie tętnicze natychmiast spada do normalnego poziomu.

Kłębki szyjne jako klucz do bezpiecznej terapii

Wyniki badań opublikowano w prestiżowym czasopiśmie naukowym Circulation Research. W publikacji pojawiają się nazwiska kluczowych badaczy, takich jak Karolyne Magalhães oraz Davi Moraes. Wykazali oni, że sygnały aktywujące mózg pochodzą z zewnątrz czaszki. Dokładnie rzecz biorąc, generują je kłębki szyjne zlokalizowane w szyi, tuż obok tętnicy. Są to małe czujniki, które nieustannie monitorują poziom tlenu we krwi.

Naukowcy widzą w tym ogromną szansę na bezpieczniejszą terapię. Leki działające bezpośrednio na mózg są trudne w stosowaniu i niosą ryzyko skutków ubocznych. Natomiast kłębki szyjne można wyciszać farmakologicznie bez ingerencji w głąb czaszki. Profesor Paton informuje, że jego zespół już testuje nowy lek. Ma on „zdalnie” wyłączać aktywność neuronów w mózgu poprzez blokowanie receptorów w szyi.

Szansa dla pacjentów z bezdechem sennym

Odkrycie to ma szczególne znaczenie dla osób z obturacyjnym bezdechem sennym. U takich pacjentów czujniki w szyi stają się nadaktywne, ponieważ oddech zatrzymuje się podczas snu. W efekcie organizm otrzymuje sygnał do gwałtownego podniesienia ciśnienia. Z tego powodu osoby te bardzo często rozwijają ciężkie nadciśnienie tętnicze. Nowa metoda leczenia mogłaby przerwać ten niszczycielski cykl bez obciążania całego organizmu.

Podsumowując, praca badaczy z Nowej Zelandii i Brazylii wyznacza nowy kierunek w medycynie. Zamiast skupiać się tylko na naczyniach krwionośnych, lekarze powinni patrzeć na współpracę mózgu z układem oddechowym. Zatem zrozumienie mechanizmu oddechowego może uratować tysiące pacjentów. Nadciśnienie tętnicze wkrótce może być leczone za pomocą precyzyjnej blokady sygnałów w szyi.

Przeczytaj także: Walka z cukrzycą. Jak mitochondria reagują na sport?


Opracowanie na podstawie: scitechdaily.com

Last Updated on 17 marca, 2026 by Karolina Bandulet

Udostępnij
TAGS