Brutalna arytmetyka AI: 95% płaci, 1% zarabia

Brutalna arytmetyka AI: 95% płaci, 1% zarabia

Ekspert: Gabriel Krynicki – Head of AI w BPX

Zacznijmy od liczb, które nie zostawiają miejsca na interpretację. Według raportu MIT „The GenAI Divide” 95 procent firmowych pilotaży generatywnej AI nie przyniosło żadnego mierzalnego wpływu na wynik finansowy. S&P Global policzył, że w 2025 roku 42 procent firm porzuciło większość swoich inicjatyw AI. Miliony dolarów wydane na licencje, tokeny i warsztaty, po których w rachunku zysków nie został żaden ślad. Jeśli Państwa organizacja prowadzi dziś pilotaże AI, statystyka jest bezlitosna: najprawdopodobniej należą one do tych 95 procent.

Najciekawsze jest to, że technologia u wszystkich jest ta sama. Te same modele, te same licencje, ci sami dostawcy. Skoro narzędzia są identyczne, a wyniki skrajnie różne, to nie sztuczna inteligencja zawodzi. Zawodzi wdrożenie. A wdrożenie to kompetencja, której nie da się kupić razem z licencją. Typowy scenariusz wygląda tak samo w Warszawie, Frankfurcie i Chicago: entuzjastyczny pilotaż, efektowne demo dla zarządu, a potem osiemnaście miesięcy ciszy, bo nikt nie zaprojektował drogi od prototypu do procesu, który naprawdę pracuje na wynik.

Po drugiej stronie tej statystyki dzieje się jednak coś, o czym w raportach jest zaskakująco cicho. Według McKinsey zaledwie 1 procent firm może dziś mówić o dojrzałym wdrożeniu AI. I to ten 1 procent przechwytuje niemal całą wartość. Wygrani nie rosną o procenty, oni mnożą wynik. Procesy przyspieszają kilkukrotnie, pojedyncze zadania – kilkudziesięciokrotnie, a każda uwolniona godzina jest reinwestowana w kolejne wdrożenie. Tak działa dźwignia – przewaga nie przyrasta, tylko się składa. Dystans między firmą, która AI dowiozła, a firmą, która je porzuciła, nie domknie się już nigdy. Proszę zestawić dwa obrazy z tego samego kwartału: w jednej organizacji zespół rozlicza właśnie budżet zamkniętego pilotażu, w drugiej ten sam typ projektu skrócił się z rocznego harmonogramu do kilku tygodni. Obie płacą za te same modele. Różni je wszystko poza technologią.

Wiemy to, bo jesteśmy po tej właściwej stronie statystyki. W BPX – jako jedna z pierwszych firm w Polsce – prowadzimy projekty w metodyce AI-First: sztuczna inteligencja nie jest dodatkiem do projektu, lecz sposobem jego realizacji od pierwszego dnia. Projekty dowozimy siedem razy szybciej niż w modelu klasycznym. W dobrze dobranych zadaniach zmierzyliśmy ponad stukrotny wzrost produktywności pracownika. W tę liczbę sam bym nie uwierzył, gdybym jej osobiście nie zmierzył na własnym projekcie. A teraz proszę przełożyć to na rynek: stajemy do wielomilionowego przetargu i wyceniamy pracę wykonywaną ze stukrotną dźwignią produkcyjną. Konkurent kalkulujący roboczogodziny po staremu nie ma matematycznej możliwości złożenia lepszej oferty. To nie jest slogan o przewadze konkurencyjnej. To arytmetyka.

Na koniec równanie opisujące ryzyka. Koszt konsultacji przed startem projektu to ułamek procenta budżetu wdrożenia. Koszt porzuconego pilotażu to cały budżet plus rok, w którym konkurencja mnożyła, podczas gdy Państwo odejmowali. Z wycofanych pilotaży nikt jeszcze nie odzyskał straconego czasu.

Zanim uruchomią Państwo kolejny projekt AI, warto zadać sobie trzy pytania. Kto policzył business case? Kto osobiście odpowiada za jego wpływ na wynik finansowy? Czy i kto w zespole przeprowadził już takie wdrożenie od pilotażu do produkcji? Jeśli na którekolwiek z nich nie mają dziś Państwo dobrej odpowiedzi, to jest dokładnie ten moment, w którym warto porozmawiać z kimś, kto ją ma. Zanim statystyka odpowie za Państwa.


Przeczytaj także: Najemcy przyspieszają, a dostępność powierzchni maleje. Mocne półrocze na rynku powierzchni przemysłowo-logistycznych

Last Updated on 14 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS