OZE to najtańsza ścieżka transformacji. Dlaczego się opłaca?

OZE to najtańsza ścieżka transformacji. Dlaczego się opłaca?

Ekspert: Paweł Ryglewicz, dyrektor ds. regulacji Sunly Polska

Przebudowa polskiego systemu elektroenergetycznego jest nieunikniona, co wynika głównie z jego stanu technicznego, a nie wyłącznie z polityki klimatycznej. Starzejące się elektrownie węglowe oraz wyeksploatowana infrastruktura zwiększają ryzyko awarii i podnoszą koszty funkcjonowania systemu. Analizy wielu ośrodków wskazują, że najniższym kosztem całkowitym charakteryzuje się scenariusz oparty na wysokim udziale odnawialnych źródeł energii (OZE), nawet po uwzględnieniu nakładów na sieci i stabilizację.

Odnawialne źródła energii stały się dziś najtańszą technologią wytwarzania energii elektrycznej. Jednocześnie system zdominowany przez OZE wymaga dodatkowych rozwiązań zapewniających jego stabilność. W Polsce funkcję tę nadal w dużej mierze pełnią elektrownie konwencjonalne, które równoważą zmienność produkcji z wiatru i słońca. Jednak cały system – zarówno jednostki wytwórcze, jak i sieci – wymaga modernizacji. Wydatki są więc nieuniknione, ale mają charakter inwestycyjny i mogą w przyszłości przełożyć się na niższe ceny energii.

System oparty na OZE

Koszt wytworzenia energii z nowych instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych spadł poniżej poziomu cen hurtowych energii w Polsce. W praktyce oznacza to, że OZE są obecnie najtańszymi źródłami energii dostępnymi na rynku, a ich konkurencyjność systematycznie rośnie.

Nie oznacza to jednak, że koszt wytwarzania wyczerpuje temat. System oparty na źródłach zależnych od pogody musi być zdolny do szybkiego reagowania na niedobory energii. Same mechanizmy po stronie popytu, takie jak DSR czy taryfy dynamiczne, nie wystarczą. Niezbędne są również rezerwy mocy oraz rozwiązania, pozwalające utrzymać stabilność systemu w sytuacjach nagłych.

Obecnie rolę tę pełnią głównie elektrownie węglowe, które mogą regulować produkcję w zależności od zapotrzebowania. Ich znaczenie będzie jednak stopniowo maleć wraz z wycofywaniem kolejnych jednostek.

Węgiel i gaz – rosnące ograniczenia

Ograniczanie roli węgla wynika nie tylko z regulacji, ale przede wszystkim z ekonomii i stanu technicznego aktywów. Elektrownie węglowe w Polsce są wyeksploatowane – ich średni wiek sięga około 50 lat – a ich dalsza praca wiąże się z rosnącą awaryjnością i kosztami.

Dodatkowo krajowy węgiel jest drogi, a jego wydobycie wymaga znaczącego wsparcia publicznego. W praktyce część surowca wykorzystywanego w energetyce i tak pochodzi z importu, co ogranicza niezależność energetyczną.

Alternatywą przejściową są elektrownie gazowe, które lepiej odpowiadają na potrzeby systemu wymagającego elastyczności. Również one wiążą się jednak z wysokim poziomem importu paliwa – w przypadku Polski to około 80 proc. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja OZE, które opierają się na lokalnych zasobach i nie generują kosztów paliwa.

Stabilność systemu w nowym modelu

Wraz ze wzrostem udziału OZE zmienia się sposób zapewniania stabilności systemu elektroenergetycznego. Coraz większą rolę odgrywają rozwiązania rynkowe, w których operator kupuje usługi bilansujące od różnych uczestników rynku.

Do kluczowych mechanizmów należą rezerwy częstotliwości, obejmujące regulację pierwotną (FCR), wtórną (aFRR), trzeciego stopnia (mFRR) oraz rezerwy wymiany (RR). Usługi te mogą być świadczone nie tylko przez tradycyjne elektrownie, ale także przez magazyny energii czy agregatorów.

Taki model zwiększa transparentność kosztów i umożliwia rozwój nowych technologii wspierających system.

OZE a koszty energii

Różnica kosztów między energią z paliw kopalnych a OZE systematycznie rośnie. Energia z odnawialnych źródeł jest tańsza nawet po uwzględnieniu kosztów stabilizacji systemu.

Wpływ OZE na ceny widoczny jest również na rynku hurtowym. Dzięki bardzo niskim kosztom zmiennym wypierają one droższe jednostki z rynku, co obniża średnią cenę energii. W okresach wysokiej produkcji z wiatru i słońca ceny mogą spadać do bardzo niskich poziomów.

Koszty integracji OZE istnieją, ale są związane z modernizacją systemu, która i tak jest konieczna. Analizy wskazują, że scenariusz z dużym udziałem OZE prowadzi do niższych kosztów całkowitych niż utrzymywanie energetyki opartej na węglu, nawet przy wyższych nakładach inwestycyjnych.

Bezpieczeństwo energetyczne

OZE zwiększają bezpieczeństwo energetyczne poprzez ograniczenie zależności od importu paliw. Energia wytwarzana lokalnie jest mniej podatna na wahania cen i zakłócenia dostaw.

Istotne znaczenie dla Polski może mieć rozwój morskiej energetyki wiatrowej oraz energetyki rozproszonej. Taki model systemu zwiększa jego odporność na czynniki zewnętrzne, w tym sytuacje kryzysowe.

Komentarz eksperta: Paweł Ryglewicz, dyrektor ds. regulacji Sunly Polska

Transformacja energetyczna powinna być postrzegana jako inwestycja w konkurencyjność gospodarki, bezpieczeństwo oraz długoterminowe obniżenie kosztów energii. Rozwój OZE to dziś nie kwestia ideologii, lecz racjonalny wybór ekonomiczny i najtańsza ścieżka modernizacji polskiej energetyki.

Koszty transformacji należy oceniać nie w oderwaniu od rzeczywistości, ale w zestawieniu z rosnącymi kosztami utrzymywania przestarzałego, wysokoemisyjnego systemu opartego na węglu, który jest coraz droższy i do którego konsumenci dopłacają coraz więcej.

Odnawialne źródła energii – nawet przy uwzględnieniu nakładów na sieci i bilansowanie – są bardziej konkurencyjne kosztowo, a inwestycje w elastyczność systemu i tak są elementem koniecznej modernizacji polskiej elektroenergetyki.

Coraz wyraźniej widać, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń na Bliskim Wschodzie, że bezpieczeństwo energetyczne należy budować na niezależności – a to oznacza rozwój źródeł odnawialnych, które wzmacniają suwerenność energetyczną i ograniczają zależność od importowanych paliw.

Nie można pomijać też ukrytych kosztów paliw kopalnych, za które płacimy wszyscy i to z roku na rok coraz więcej. OZE coraz częściej stają się narzędziem stabilizacji cen energii i zwiększania odporności gospodarki na zewnętrzne kryzysy.

Kluczowym wyzwaniem nie jest sam rozwój OZE, lecz tempo dostosowania infrastruktury i regulacji do nowoczesnego modelu systemu energetycznego. W tym ujęciu rozwój OZE staje się nie tylko wyborem środowiskowym, ale przede wszystkim gospodarczym i strategicznym.

Modernizacja i inwestycje w system są koniecznością – należy jedynie zadać pytanie, czy inwestować w technologie schyłkowe, czy w rozwiązania zapewniające długoterminowe bezpieczeństwo i niezależność.


Przeczytaj także: Między strategią a praktyką: wyzwania dekarbonizacji budownictwa

Udostępnij
TAGS