Fabryki AI kluczowe dla suwerenności cyfrowej UE. Problemem jest ograniczony dostęp do niektórych komponentów

Fabryki AI kluczowe dla suwerenności cyfrowej UE. Problemem jest ograniczony dostęp do niektórych komponentów

Na terenie Unii Europejskiej powstają kolejne fabryki AI, czyli duże centra obliczeniowe zaprojektowane do rozwijania modeli sztucznej inteligencji. Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Cyfryzacji w Polsce będą funkcjonować dwie: w Poznaniu i Krakowie. Zdaniem ekspertów będą one kluczowe dla budowy europejskiej suwerenności cyfrowej. Problem jednak w tym, że rozwój tych inwestycji jest zbyt wolny. Barierą w dążeniu do suwerenności jest także ograniczenie w dostępie do elementów infrastruktury. Chodzi o chipy, pamięć czy serwery, które wciąż są zależne od łańcuchów dostaw spoza UE.

– W odniesieniu do gigafabryk AI kluczem jest pytanie, dlaczego ich jeszcze nie mamy. To jest coś, o czym jako Europa czy Polska powinniśmy pomyśleć dużo wcześniej. Bardzo się cieszę, że ten wątek wrócił i odchodzimy od fascynacji modelami oraz software’em, a skupiamy się na czymś fundamentalnym jak infrastruktura – mówi agencji Newseria Grzegorz Soczewka, VP Sales C&EE w OVHcloud.

Gigafabryki AI to wielkoskalowe obiekty przeznaczone do opracowywania i szkolenia modeli sztucznej inteligencji nowej generacji, liczące biliony parametrów. Muszą one mieć ogromną moc obliczeniową oraz stabilne i wydajne źródło energii. Wymagają więc specjalnych procesorów, niezawodnych łańcuchów dostaw, zaawansowanych sieci, efektywności energetycznej i automatyzacji opartej na sztucznej inteligencji.

– Jeżeli nie zainwestujemy w gigafabryki AI, nie będziemy w stanie budować własnej suwerenności cyfrowej. Będziemy to robić na wynajętych fundamentach cyfryzacji – uważa Grzegorz Soczewka. – Jesteśmy na dość wczesnym etapie budowania gigafabryk AI. Oczywiście z naszej perspektywy powinno to znacznie przyspieszyć. Cieszę się jednak, że o tym rozmawiamy. Pojawiły się pierwsze konsorcja, są wytypowane lokalizacje i prace idą do przodu, a Unia Europejska bardzo to wspiera.

Europa stawia na AI

Komisja Europejska w 2024 roku utworzyła inicjatywę Fabryk AI (docelowo rozwijanych do skali gigafabryk). Jest ona elementem strategii na rzecz przekształcenia Europy w światowego lidera w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jedna z nich zostanie utworzona przez Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe (PCSS), które uzyskało 200 mln zł dofinansowania z UE. Ministerstwo Cyfryzacji szacuje, że fabryka PIAST AI osiągnie docelowo skalę do 30 tys. procesorów graficznych (GPU). Przekłada się to na inwestycję rzędu około 5 mld zł. Poznańskie centrum ma się koncentrować m.in. na rozwoju algorytmów AI w diagnostyce medycznej i bioinformatyce. Prace dotyczą też eksploracji kosmosu i automatyzacji oraz zrównoważonego rozwoju (np. przeciwdziałaniu ekstremalnym zjawiskom pogodowym).

W październiku 2025 roku Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało o tym, że w Polsce powstanie druga fabryka AI. Za jej budowę odpowiada konsorcjum kierowane przez Akademickie Centrum Komputerowe Cyfronet AGH w Krakowie. Mowa o Gaia AI Factory. Projekt o łącznej wartości około 300 mln zł jest współfinansowany w równych częściach przez Polskę i Unię Europejską w ramach programu Wspólnego Przedsięwzięcia w zakresie Europejskich Obliczeń Wielkiej Skali (EuroHPC JU). Fabryka skoncentruje się na trzech strategicznych obszarach: ochronie zdrowia, sektorze kosmicznym oraz rozwoju dużych modeli językowych.

 Ryzykiem nie jest brak innowacji. Jest nim monopol na zasoby, które mogą ją nam ograniczyć. Rozmowa o gigafabrykach AI skupia się nie tylko na technologii. To jest rozmowa o tym, czy my jako Europa będziemy w stanie budować nową cyfrową ekonomię. Nie chcemy stać w kolejce po resztki mocy obliczeniowej od światowych monopolistów – podkreśla ekspert OVHcloud w rozmowie podczas 18. edycji Forum Gospodarczego TIME.

Konieczne ogromne zasoby

Jak dodaje, zapotrzebowanie na moc obliczeniową rośnie dynamicznie z miesiąca na miesiąc.

 Wyzwaniem nie jest jednak generowanie zapotrzebowania, tylko to, że za chwilę nie będziemy mieli jak jej udostępnić użytkownikom czy firmom. Mamy ograniczenia infrastrukturalne, oligopol na infrastrukturę – wskazuje Grzegorz Soczewka.

Jak wynika z danych instytutu badawczego Epoch AI, Stany Zjednoczone dominują na świecie w dziedzinie superkomputerów AI. Dysponują około 75 proc. całkowitej mocy obliczeniowej. Chiny zajmują drugie miejsce z udziałem na poziomie 15 proc. Unia Europejska odpowiada natomiast za nieco ponad 5 proc. globalnej mocy obliczeniowej.

– 65 proc. światowych GPU, czyli procesorów, które są potrzebne do AI, jest zarządzanych przez firmę Nvidia. Jest więc ona monopolistą. Jak mamy w takiej sytuacji budować naszą tarczę? Jedną decyzją polityczną lub zaburzeniem łańcucha dostaw jesteśmy w stanie wyeliminować innowacyjność firm, krajów, a nawet całej Europy – uważa Grzegorz Soczewka.

Popularność usług chmurowych

Podobnie wygląda sytuacja, jeśli chodzi o dostępność infrastruktury koniecznej do budowy chmury. Jednocześnie zapotrzebowanie na usługi chmurowe rośnie. Jak wynika z danych GUS, w 2025 roku z płatnych usług chmury obliczeniowej korzystało 55,3 proc. przedsiębiorstw. Największą popularnością cieszyły się w firmach zatrudniających więcej niż 250 osób (86,1 proc.). W 2024 roku 57 proc. jednostek administracji publicznej zdecydowało się na ich zakup. 

– Widzimy ogromny wzrost zapotrzebowania na chmurę zarówno publiczną, prywatną, jak i specjalistyczną, którą mamy w ofercie, taką jak SecNumCloud. Jest ona przeznaczona dla konkretnych obszarów biznesu czy gospodarki, które są bardzo wrażliwe. Z naszej perspektywy chmura bardzo rośnie, znacznie szybciej niż inne elementy, produkty czy usługi z naszego portfolio – tłumaczy Grzegorz Soczewka. – Jeżeli chodzi o dostępność infrastruktury, która tę chmurę tworzy, niestety łańcuch dostaw jest bardzo mocno zaburzony. Brak wpływu na ceny chipsetów, bo to jest niestety poza Europą, powoduje, że chmura często jest odpowiedzią dokładnie na to, czego na rynku nie ma, czyli brak serwerów, chipów, chipsetów, pamięci. Dzięki niej możemy kupić miejsce do przechowywania danych czy moc obliczeniową.

Jak podkreśla, sytuacja rynkowa, czyli ograniczona liczba producentów infrastruktury, przekłada się na rosnące ceny.

– Mamy oligopol na rynku, a w pewnych obszarach nawet monopol, więc firmy same decydują, co chcą produkować i w jakiej ilości. W obecnej sytuacji producenci pamięci i chipów zdecydowali się przerzucić na produkcję rzeczy bardziej dla nich marżowych, co spowodowało, że rzeczy, które są najpotrzebniejsze, stały się mniej dostępne – wskazuje przedstawiciel OVHcloud. – My zarządzamy bardzo dużą częścią naszego łańcucha dostaw. Jest to pionowy łańcuch dostaw, aczkolwiek nawet i na nas, na organizację, która jest przygotowana i zabezpieczona, niestety ma to wpływ. Również na finalne ceny, które oferujemy na rynku.

Ryzyko geopolityczne

Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie jest tutaj dodatkowym czynnikiem ryzyka. Jak podkreśla ekspert, eskalacja konfliktu może jeszcze zmniejszyć dostępność komponentów i spowodować wzrost cen. Z drugiej jednak strony może skłonić Europę do przyspieszenia transformacji cyfrowej

 Jeżeli Europa zacznie szybko reagować i dbać o technologię i łańcuch dostaw, jesteśmy w stanie zbudować pewną suwerenność w obszarze technologicznym. Mamy do tego potencjał. Są firmy, które już są bardzo zaawansowane w tych technologiach. Wymaga to tylko odrobiny pracy – uważa Grzegorz Soczewka.

Przeczytaj także: Algorytmy AI a postrzeganie rzeczywistości


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 13 kwietnia, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS