Nowe technologie dla logopedów i personalizacja w terapii

Nowe technologie dla logopedów i personalizacja w terapii

Zdaniem ekspertów sposób, w jaki społeczeństwo postrzega logopedów, zaczyna się zmieniać. W ich opinii profil tego zawodu staje się bardziej specjalistyczny. Coraz częściej skupia się na pacjentach m.in. po wypadkach czy udarach. Zwracają również uwagę na inne zagrożenia. Nieodpowiednie korzystanie z telefonów czy brak stymulowania bodźcami mogą nasilać trudności z prawidłową mową. Podkreślają także rosnącą rolę nowych technologii w pracy logopedów. Przyczyniają się one m.in. do personalizacji terapii.

– Mam wrażenie, że największą zmianą jest to, że domyślny profil logopedy, specjalisty, się zmienia. Kiedyś myśleliśmy o nim jako kimś, kto zajmuje się wymową „R”. W tym momencie logopeda zajmuje się neurorehabilitacją, pacjentami poudarowymi czy powypadkowymi. Ten profil stał się o wiele bardziej specjalistyczny i szerszy – mówi w rozmowie z agencją Newseria Arkadiusz Klej, współzałożyciel SpeechFlow.

Jak podaje amerykańska agencja rządowa National Institutes of Health (NIH), terapia logopedyczna może być stosowana w przypadku wielu różnych problemów i zaburzeń mowy. Pomaga przy drobnych dolegliwościach, takich jak chrypka. Wspiera też chorych po częściowej utracie mowy spowodowanej uszkodzeniem mózgu.

Wpływ technologii na rozwój mowy u najmłodszych

– Telefony na pewno odbierają nam szansę do tego, żeby ćwiczyć, obciążyć mózg, ale nie zawsze to jest ich wina. Czasami to jest kwestia tego, jak my ich używamy. Jeśli nie potrafimy czegoś wymyślić i sprawdzamy to, to nie ma w tym nic złego. Ale jeśli chcemy, żeby technologia wszystko robiła za nas, na przykład odbierała nam szansę do nauki, to rzeczywiście może być problemem – uważa Arkadiusz Klej.

Z urządzeń mobilnych korzystają coraz młodsze dzieci. Wynika to z badania CBOS „Dzieci a smartfony, tablety i komputery”. Wśród rocznych maluchów odsetek ten wynosi 4 proc., a u dwulatków 35 proc. Wśród trzylatków to 47 proc., czterolatków 64 proc., a u pięciolatków aż 78 proc. Średni czas korzystania z urządzeń wśród najmłodszych dzieci poniżej piątego roku życia to mniej niż godzina. W przypadku dzieci w wieku pięciu–siedmiu lat jest to godzina dziennie. Dzieci mające od 8 do 11 lat spędzają przed ekranem od półtorej godziny do nieco ponad 2 godzin.

Amerykańska Akademia Pediatryczna (AAP) zaleca, aby dzieci poniżej 18 miesiąca życia unikały ekranów. Wyjątkiem są jedynie wideorozmowy. W jej opinii w przypadku dzieci w wieku od 18 miesięcy do dwóch lat należy zachęcać rodziców do świadomego wyboru. Powinni oni wybierać programy wysokiej jakości do wspólnego oglądania. Nie należy pozwalać dzieciom na samodzielne korzystanie z mediów. Jeśli chodzi o dzieci w wieku od dwóch do pięciu lat, należy ograniczyć czas spędzany przed ekranem do godziny dziennie lub mniej. Czas ten warto poświęcić na oglądanie wysokiej jakości programów.

Znaczenie różnorodnych bodźców w rozwoju dziecka

– Najważniejsze jest to, żeby stymulować się wieloma bodźcami jednocześnie. Dziecko robi to naturalnie. Szuka, bawi się, jest otwarte, nie jest przebodźcowane. Człowiek, który jest w stanie być ciekawy, to człowiek, który sam szuka stymulujących go bodźców – tłumaczy współzałożyciel SpeechFlow.

Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie przeprowadziła badanie w ramach projektu „Brzdąc w sieci 4.0 – korzystanie z urządzeń ekranowych a funkcje wykonawcze u dzieci w wieku przedszkolnym – analiza równoważności narzędzi cyfrowych i niecyfrowych”. Przynajmniej połowa dzieci w badanej próbie bawi się codziennie lub prawie codziennie na świeżym powietrzu. Angażuje się w zabawy plastyczne, korzysta z urządzeń ekranowych i bawi się zabawkami. Połowa maluchów czyta książki i układa puzzle przynajmniej cztery–pięć dni w tygodniu lub częściej.

– Mam wrażenie, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci, to najważniejsze jest to, żeby ekrany nie pojawiały się za wcześnie. Amerykańska Akademia Pediatryczna bardzo jasno podaje, że do piątego roku życia fajnie byłoby, żebyśmy starali się ich unikać, ograniczali ich ilość i na przykład rozróżniali, że nawet rozmowa przez telefon z babcią jest czym innym niż dwie godziny biernego oglądania filmików na YouTubie – podkreśla Arkadiusz Klej.

Z badania „Children of the 2020s” przeprowadzonego przez University College London (UCL) płyną niepokojące wnioski. Dwuletnie dzieci spędzające najwięcej czasu przed ekranami (średnio pięć godzin dziennie) uzyskiwały niższe wyniki w testach słownictwa. Porównano je z tymi, które spędzały przed ekranami najmniej czasu (średnio 44 minuty dziennie). Maluchy regularnie korzystające z ekranów potrafiły wypowiedzieć średnio 53 proc. z 34 słów testowych. Z kolei maluchy najrzadziej korzystające z ekranów osiągały wynik na poziomie 65 proc.

Personalizacja terapii dzięki nowoczesnym narzędziom

– My w SpeechFlow przetwarzamy dane medyczne po to, żeby być w stanie bardzo personalnie podchodzić do pacjentów. Przykładowo 70-letni pan Stanisław, który był przez całe życie krawcem, a teraz przeszedł udar, powinien otrzymać takie pomoce terapeutyczne, które nawiązują do tego, czym się zajmował. To jest związane z ładunkiem emocjonalnym, z tym, jak działa ludzka pamięć. Taka terapia jest po prostu skuteczniejsza. Personalizacja zawsze była możliwa, ale ona była bardzo obciążająca. Wymagała bardzo dużo pracy. Technologia sprawia, że ona staje się dla nas dostępna – tłumaczy współzałożyciel SpeechFlow.

Raport „Społeczne postrzeganie zawodu logopedy a potrzeby logopedów” pokazuje trudną sytuację branży. Aż 65 proc. specjalistów uważa swoje warunki pracy za niezadowalające. Podkreślają potrzebę poprawy pod względem ekonomicznym (84,1 proc.), prawnym (76,8 proc.) i społecznym (71 proc.).

Polski start-up SpeechFlow dostarcza logopedom nowoczesne narzędzia. Ułatwiają one codzienną pracę i zwiększają zaangażowanie pacjentów. Za pośrednictwem generatora pomocy można m.in. tworzyć spersonalizowane gry i materiały terapeutyczne. Firma organizuje także szkolenia. Uczą one, jak samodzielnie projektować gry logopedyczne. Do rozwoju firmy przyczynił się m.in. jej udział w programie „Platformy Startowe Unicorn Hub”. Projekt zrealizowano przy udziale Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Program finansowany jest ze środków Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (FEPW).

– Dane logopedyczne, pomimo że często są medyczne, nadal dotyczą dość podstawowych sytuacji. Chociażby tego, czy dobrze, czy źle wymawiamy „R”. Jednocześnie branża ta jest obłożona bardzo jasnymi regulacjami ze strony Unii Europejskiej, zarówno od strony RODO, jak i AI Act. One narzucają bardzo jasne regulacje, których wszystkie firmy w Europie muszą przestrzegać – podkreśla.

Arkadiusz Klej był uczestnikiem PARP Future Camp 2026 w Rynie. Wydarzenie to zorganizowała Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Zgromadziło ono blisko 400 młodych innowatorów, startupów, ekspertów i przedstawicieli ekosystemu innowacji. Spotkanie stanowiło świetną okazję do wymiany doświadczeń oraz zdobycia praktycznej wiedzy. Pozwoliło także na nawiązanie wartościowych kontaktów.

Przeczytaj także: NCBR: studenci mogą rozwijać kompetencje i umiejętności przy wsparciu funduszy europejskich


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 8 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS