Polski mechanizm w drodze na Marsa

Polski mechanizm w drodze na Marsa

Polski autonomiczny system zjazdu łazików z lądownika pomyślnie przeszedł testy w ośrodku ALTEC w Turynie (Włochy). Rozwiązanie opracowane przez firmę Astronika sprawdzono w warunkach symulujących środowisko Marsa.

Jak informowała PAP w lipcu br., od niezawodności polskiej konstrukcji zależy rozpoczęcie misji naukowej łazika Rosalind Franklin. Po wylądowaniu na Marsie pojazd będzie bowiem musiał bezpiecznie opuścić platformę.

Z najnowszego komunikatu Astroniki wynika, że mechanizm z powodzeniem zaliczył wszystkie próby przeprowadzone w Turynie.

– Tak dobre wyniki polskich mechanizmów to świetna wiadomość. (…) Astronika, dzięki doskonałej współpracy z ESA i największymi dostawcami dla sektora kosmicznego, ma bardzo duże szanse, żeby stać się absolutnym liderem producentów systemów opuszczających łaziki i dostarczać je dla misji marsjańskich, księżycowych i na inne ciała niebieskie. Polskie systemy mogłyby gwarantować bezpieczeństwo zjazdu łazików w całym Układzie Słonecznym – poinformował cytowany w komunikacie Maksymilian Gawin, kierownik projektu w Astronice.

Polski system umożliwi łazikowi rozpoczęcie misji badawczej Marsa

Zanim ważący 300 kg europejski łazik Rosalind Franklin rozpocznie poszukiwania śladów życia, będzie musiał opuścić lądownik. To jeden z najbardziej wymagających etapów całej misji. Dlatego za bezpieczny zjazd pojazdu na powierzchnię Czerwonej Planety odpowiada specjalnie zaprojektowany system Astroniki.

W Turynie zakończono serię testów, podczas których bliźniaczy model łazika ponad 20 razy pokonał polską rampę. Co istotne, próby odbywały się w warunkach zbliżonych do marsjańskich.

Start misji Rosalind Franklin zaplanowano na październik 2028 r., natomiast lądowanie na Marsie przewidziano dwa lata później. Łazik jako pierwszy w historii ma prowadzić odwierty na głębokości do dwóch metrów pod powierzchnią planety. Dzięki temu naukowcy będą mogli poszukiwać śladów dawnego życia.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) uznaje opuszczenie lądownika za jeden z najbardziej krytycznych momentów misji. Jak podkreśla Eric Zekri, lider zespołu łazika ExoMars w ESA, po rozpoczęciu zjazdu nie będzie możliwości odwrotu. Z tego względu cały manewr musi przebiec bez zakłóceń.

Rampa musi sprostać ekstremalnym warunkom

System zjazdowy, określany jako egress, został przystosowany do działania w wymagającym środowisku kosmicznym. Konstrukcja musi bowiem wytrzymać start rakiety, długą podróż międzyplanetarną oraz lądowanie na Marsie. Następnie powinna uruchomić się bez żadnych zakłóceń.

Lot z Ziemi potrwa ponad rok. Przez cały ten czas trzymetrowa aluminiowa rampa pozostanie złożona i zabezpieczona. Dopiero po dotarciu na Marsa mechanizm będzie musiał samodzielnie się rozłożyć.

Urządzenie ma działać w temperaturze kilkudziesięciu stopni poniżej zera. Dodatkowym utrudnieniem będzie atmosfera ponad sto razy rzadsza od ziemskiej. Co więcej, po wylądowaniu nie będzie już możliwości przeprowadzenia jakichkolwiek napraw.

Rozwiązanie Astroniki zapewni łazikowi dwie możliwości opuszczenia platformy – z przodu lub z tyłu lądownika. O wyborze odpowiedniej trasy zdecydują natomiast operatorzy na Ziemi, korzystając wyłącznie ze zdjęć orbitalnych.

Ponad 20 udanych zjazdów podczas testów w Turynie

Próby przeprowadzono w ośrodku inżynierii i logistyki kosmicznej ALTEC, nazywanym „włoskim Houston”. Specjaliści przygotowali różne scenariusze, aby sprawdzić niezawodność polskiej konstrukcji.

Do odwzorowania marsjańskiej grawitacji wykorzystano urządzenie przejmujące dwie trzecie ciężaru 300-kilogramowego łazika. W ten sposób zasymulowano przyciąganie około trzykrotnie słabsze niż na Ziemi.

Ponadto podczas testów lądownik pochylano o 20 stopni. Pod rampą ustawiano również przeszkody przypominające głazy i strome zbocza. Mimo tych utrudnień pojazd bez problemu opuszczał platformę z obu stron.

Maksymilian Gawin poinformował, że Astronika projektowała ten system „ze świadomością, że na Marsie będzie miał tylko jedną szansę”.

– Każdy z ponad 20 udanych zjazdów łazika, jak i każda z prawie 100 prób rozkładania systemu, to dowód, że polska inżynieria potrafi sprostać najwyższym wymaganiom w Europie – ocenił.

Udział polskich inżynierów w europejskiej misji kosmicznej

Astronika odpowiada za opracowanie i wykonanie autonomicznego systemu zjazdu w ramach międzynarodowego konsorcjum przemysłowego. Głównym wykonawcą misji jest Thales Alenia Space, natomiast budową platformy lądowania zajmuje się Airbus.

Wcześniej polski mechanizm przeszedł również rygorystyczny proces redukcji drobnoustrojów. Dzięki temu ograniczono ryzyko przeniesienia ziemskich mikroorganizmów na powierzchnię Marsa.

To jednak niejedyny wkład polskich specjalistów w realizację przedsięwzięcia. Pracują oni także nad wysięgnikiem anteny komunikacyjnej (Antenna Deployable Boom, ADB). Urządzenie ma zapewnić łączność pomiędzy łazikiem a lądownikiem, niezbędną do sterowania misją. Co istotne, konstrukcja pomyślnie przeszła już testy kwalifikacyjne i akceptacyjne.

Projekt wspierają Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Polska Agencja Kosmiczna.

Przeczytaj także: Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary


Źródło: naukawpolsce.pl

Last Updated on 16 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS