Unia Europejska planuje zmienić prawo telekomunikacyjne. Digital Networks Act ma pobudzić inwestycje w tym sektorze
Sektor łączności elektronicznej w Unii Europejskiej nadal jest w dużej mierze podzielony na rynki krajowe. Według instytucji unijnych ogranicza to skalę działalności operatorów oraz tempo inwestycji w nowoczesną infrastrukturę. Projekt rozporządzenia o sieciach cyfrowych, czyli Digital Networks Act (DNA), przyjęty przez Komisję Europejską, ma poprawić obowiązujące prawo telekomunikacyjne. Celem jest dostosowanie ram prawnych do zmian technologicznych oraz rosnącej roli łączności w gospodarce.
– Wszyscy zależymy od telekomunikacji i łączności, cokolwiek byśmy robili. Także firmy, które nie są cyfrowe, zależą od tego, żeby móc swoje systemy łączyć. My wszyscy zależymy od naszych telefonów. Krótko mówiąc, to jest absolutny kręgosłup funkcjonowania gospodarki. Dzisiaj europejscy operatorzy telekomunikacyjni narzekają na warunki, w jakich funkcjonują, porównując siebie z operatorami amerykańskimi czy chińskimi – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Michał Kobosko, europoseł z Renew Europe, sprawozdawca projektu Digital Networks Act w Parlamencie Europejskim.
Fragmentacja rynku telekomunikacyjnego od lat jest wskazywana jako jedna z barier rozwoju sektora łączności elektronicznej w Unii Europejskiej. W raportach Letty i Draghiego wskazano, że różnice w regulacjach oraz ograniczona skala działania firm utrudniają operatorom prowadzenie działalności transgranicznej. Oznacza to trudniejsze warunki dla budowy silnych, paneuropejskich podmiotów. To również mniejsze możliwości finansowania inwestycji w nowoczesną infrastrukturę, w tym sieci 5G i rozwiązania gigabitowe. Autorzy analiz podkreślają, że europejskie firmy konkurują z podmiotami funkcjonującymi na znacznie większych i bardziej jednolitych rynkach. Przekłada się to na dysproporcje w skali działalności czy potencjale inwestycyjnym. Integracja rynku i większa spójność regulacyjna – ich zdaniem – to warunki konieczne do zwiększenia konkurencyjności unijnego sektora telekomunikacyjnego.
Odporność i bezpieczeństwo
Raport Sauliego Niinistö dotyczący gotowości cywilnej i wojskowej wskazuje z kolei na rosnące znaczenie odporności sieci cyfrowych oraz potrzebę ograniczania zależności technologicznych, w tym w obszarze łączności satelitarnej. Dokument zwraca uwagę na konieczność budowy zdolności reagowania kryzysowego oraz zapewnienia ciągłości działania kluczowych usług cyfrowych.
– Prawo telekomunikacyjne w Europie już się w jakimś stopniu zestarzało. Europejski kodeks komunikacji elektronicznej nie oddaje obecnych realiów: rozwoju sztucznej inteligencji, internetu i mediów społecznościowych. Trzeba to wszystko unowocześnić i pokazać nowe aspekty funkcjonowania telekomunikacji, która w coraz większym stopniu wiąże się z połączeniami satelitarnymi. Trzeba też zdecydować, co robić z aukcjami częstotliwości telekomunikacyjnych w Europie. Dzisiaj każdy kraj robi to po swojemu. To są ogromne pieniądze, które płacą operatorzy, to druga inwestycja po kosztach infrastruktury telekomunikacyjnej – tłumaczy Michał Kobosko. – Jednym słowem, mnóstwo rzeczy jest do zrobienia i stąd właśnie propozycja Komisji Europejskiej pod tytułem DNA, nad którą zaczynamy pracę w Parlamencie Europejskim.
DNA ma skonsolidować w jednym akcie prawnym dotychczasowe regulacje UE dotyczące rynku łączności elektronicznej. Chodzi m.in. o Europejski kodeks łączności elektronicznej, przepisy dotyczące BEREC, czyli Organu Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej, zasady polityki widma radiowego, wybrane regulacje o otwartym internecie oraz dyrektywę o prywatności i łączności.
Po nowych ramach prawnych czas na zmiany infrastrukturalne
Nowe regulacje mają, według Komisji Europejskiej, stworzyć warunki dla kolejnych zmian na rynku łączności elektronicznej, już na poziomie infrastruktury i zasad działania operatorów. DNA zakłada m.in. wprowadzenie tzw. jednolitego paszportu, który ma ułatwić firmom świadczenie usług w wielu krajach UE, spójniejsze zasady zarządzania częstotliwościami radiowymi oraz stopniowe odchodzenie od sieci miedzianych na rzecz nowocześniejszych sieci światłowodowych. W założeniach ma to sprzyjać inwestycjom oraz wdrażaniu nowych technologii, w tym rozwiązań opartych na 5G i sieciach gigabitowych.
– Generalnie mamy ten rynek nieźle rozwinięty, ale jest potrzeba kolejnego kroku, dużej zmiany. Stąd ta nowa regulacja i propozycja, która liczy 350 stron, a może się nawet rozrosnąć, bo jest tyle różnych aspektów funkcjonowania rynku telekomunikacyjnego, a nawet całego ekosystemu cyfrowego Europy – podkreśla europoseł Renew Europe.
Komisja Europejska przekonuje, że zmiany regulacyjne mają znaczenie nie tylko dla samych operatorów, ale również dla użytkowników usług cyfrowych. Rozwój nowoczesnych sieci oraz większa spójność rynku mają wpływać na jakość usług, dostępność nowych technologii i warunki konkurencji.
– Przede wszystkim nowa regulacja nie powinna doprowadzić do podniesienia cen usług telekomunikacyjnych. Operatorzy europejscy wskazują, że oni dużo mniej zarabiają niż firmy amerykańskie czy azjatyckie. Ale my jesteśmy dumni z rozwoju rynku telekomunikacyjnego w Europie i z tego, że usługi telekomunikacyjne w niej generalnie działają, a roaming został w dużym stopniu zniesiony, bo przecież kilka lat temu płaciliśmy krocie za rachunki telefoniczne, przekraczając granicę – przypomina Michał Kobosko.
Zniesienie opłat roamingowych jest często wskazywane jako przykład realnych korzyści dla użytkowników usług telekomunikacyjnych w Unii Europejskiej.
Przeczytaj także: Creotech i Eutelsat będą współpracować przy budowie bezpiecznej łączności satelitarnej w Europie
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 3 marca, 2026 by Krzysztof Kotlarski