Czy widać już granice wzrostu gospodarczego ?

Czy widać już granice wzrostu gospodarczego ?

30 maja 2022 roku, w hotelu Sheraton Grand Warsaw podczas VIII edycji konferencji „Sustainable Economy Summit” odbyło się wystąpienie gościa specjalnego, Pana Profesora Witolda Orłowskiego, ekonomisty i wykładowcy Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Pan Profesor przedstawił prezentację pod tytułem “Czy widać już granice wzrostu gospodarczego?” Podczas swojego wystąpienia omówił zagadnienia wzrostu gospodarczego, jego zależności od wzrostu ludności świata, a także odpowiedział na pytanie czy posiada ten wzrost już jakieś granice.

Swoją prezentację Pan Profesor Witold Orłowski zaczął od pytania “Czy istnieje coś takiego jak granice wzrostu?”  Patronem ideowym pojęcia granic wzrostu gospodarczego, jak uważa Pan Profesor, jest Thomas Malthus, ekonomista i jednocześnie pastor, który pokazał, że produkcja żywności będzie rosła w postępie arytmetycznym, natomiast ludności przebywa w tempie geometrycznym. W którymś momencie tej żywności nie wystarczy i nastąpi tak zwana katastrofa Maltuzjańska.

“W dzisiejszych czasach wiemy, że nie jest tak źle, jak Malthus mówił” – powiedział Pan Profesor. Generalnie zasoby są ograniczone i nie mogą w nieskończoność rosnąć ich zużycie, natomiast rozwój gospodarki ma charakter wyraźnie wykładniczy. Rozwój ten  charakteryzuje się tym, że w pewnym momencie osiąga nieskończoną wielkość i w pewnym momencie musi wyczerpać te zasoby.

W roku 2057 według prognozy będziemy mieli 10 miliardów ludzi na świecie. Największy wzrost ludności jest w obecnej chwili w Afryce. Już teraz widzimy tam brak żywności w niektórych regionach, ponieważ żywności przybywa niestety wolniej niż ludzi.  Profesor Witold Orłowski prognozuje, że między innymi już za parę miesięcy odbędą się  zamieszki głodowe w wielu krajach na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce, na skutek wojny na Ukrainie wywołanej przez Władimira Putina.

Według produkcji (PKB) na człowieka, żyjemy w czasach niewiarygodnego bogactwa, poziom naszego życia w Polsce teraz jest nie do porównania, z tym co widzieli nasi dziadkowie i pradziadkowie. Profesor Orłowski nie ma żadnej wątpliwości, że skala obecnej ingerencji człowieka w gospodarce na kuli ziemskiej, wynikającej z aktywności ekonomicznej, jest nieporównywalna z czymkolwiek co było w historii. Mamy do czynienia ze wzrostem, który doprowadził nas do niesłychanego bogactwa.

Naśladowcy Malthusa lubią się powoływać na raport Klubu Rzymskiego, który powstał w roku 1972 pod tytułem “Granice wzrostu”, który jak uważa Pan Profesor się nie sprawdził. W tym raporcie wykorzystano symulacje modelowe oraz jest mowa o tym, że do roku 2020 zabraknie ropy na świecie, a jak wiadomo nie zabrakło. Wspomniano w nim również o tym, że jeżeli świat nie zatrzyma rozwoju, to w latach 2000-2020 dojdzie do katastrofy Maltuzjańska, czyli ludzie zaczną masowo umierać, nie będzie żywności oraz nie będzie żadnych towarów. Bez względu na to, że raport się nie sprawdził, według Pana Profesora miał wielkie znaczenie, ponieważ otworzył oczy na to co się dzieje, a także zaczął dyskusję na temat tego gdzie są rzeczywiście granice wzrostu.

Profesor Witold Orłowski  na pytanie: “Czy widać już granice wzrostu?” odpowiedział, że pesymistyczne stwierdzenia mówią, że widać już granice wzrostu, ponieważ każdy wzrost wykładniczy musi kiedyś wyhamować; niektórych surowców być może nie da się zastąpić, pewnych zmian być może nie da się powstrzymać (np. zmian klimatycznych), a kraje bogate i biedne nie zdołają dojść do porozumienia. W wersji optymistycznej, że jeszcze nie widać bo, póki co postęp technologiczny też ma charakter wykładniczy, a nowe technologie dają ogromne możliwości (np. wodór w energetyce). Ważne jest też to, że do każdych zmian można się dostosować zmieniając zwyczaje, czyli na przykład strukturę PKB. Sytuacja wymusi porozumienie, a kraje bogate muszą dać przykład i wsparcie.

Profesor Witold Orłowski
Profesor Witold Orłowski, ekonomista i wykładowca Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej

“Mówienie o tym, że świat powinien powstrzymać wzrost, to jest bzdura, to jest świetny temat do niekończącej się dyskusji intelektualistów, opowiadających jak to oni uważają, że świat powinien zamknąć fabryki, powstrzymać wzrost. Natomiast to co naprawdę można zrobić, to są dwie rzeczy: po pierwsze, metodami różnymi wspierać rozwój technologicznymi, który zmniejsza uciążliwość wzrostu, a po drugie, środkami ekonomicznymi, zdecydowanie zmieniać strukturę tego co spożywamy, co produkujemy, absolutnie i zdecydowanie przesuwając się od tych produktów, które są zasobochłonne do tych produktów, które są nisko zasobochłonne bądź zero zasobochłonne. Te granice wzrostu można przesuwać i można spowodować, że ten nasz wzrost bardzo spowalnia swoje przesuwanie się w stronę tych granic” – powiedział Profesor na koniec swojego wystąpienia.

Last Updated on 14 czerwca, 2022 by Valeriia Honcharuk

KATEGORIA
Udostępnij artykuł