
Polska chce zwiększać produkcję leków w kraju. Nowe przepisy mają wzmocnić bezpieczeństwo lekowe
Rząd przyjął 27 października projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, obejmujący blisko 200 zmian. Nowe przepisy mają wzmocnić bezpieczeństwo lekowe Polski, wspierać krajowy przemysł farmaceutyczny i ułatwić pacjentom dostęp do terapii. Obecnie w Polsce produkuje się zaledwie 24 proc. z 301 leków krytycznych. Wobec rosnących zagrożeń geopolitycznych coraz większego znaczenia nabiera rozwój rodzimej produkcji oraz ograniczanie zależności od zagranicznych dostawców.
– W tej chwili geopolityka pokazuje, że zagrożeń i potencjalnych czarnych łabędzi jest coraz więcej. W obecnych czasach powinniśmy sobie jasno odpowiedzieć, gdzie stawiamy na wolny rynek i globalne relacje, a gdzie musimy dopilnować naszego podwórka, żebyśmy byli bezpieczni, nie ryzykowali przerwania łańcuchów dostaw i zależeli głównie od siebie – mówi agencji Newseria Anna Gołębicka, ekonomistka, strateżka z Centrum im. Adama Smitha. – Wiele krajów, takich jak Chiny, już bardzo sprytnie to robi, zresztą od wielu lat. Wiele krajów europejskich w tej chwili również na to stawia, więc przed Polską stoją ważne wyzwania związane z local contentem.
Polski przemysł farmaceutyczny a zależność od importu
Polski rynek farmaceutyczny systematycznie rośnie. Jest największy w Europie Środkowej i zajmuje szóste miejsce pod względem wielkości w Unii Europejskiej. Według raportu Polskiej Akademii Nauk jego szacowana wartość w 2022 roku wyniosła 60 mld zł.
Mimo tego potencjał krajowego przemysłu pozostaje nie w pełni wykorzystany. Analiza Banku Pekao SA wskazuje na ograniczoną rolę polskiej farmacji w gospodarce krajowej i unijnej. W sektorze utrzymuje się także wysoki udział kapitału zagranicznego w produkcji i sprzedaży. Stopień samowystarczalności wynosi około jednej trzeciej i należy do najniższych w Europie. Wskaźnik ten określa relację wartości rodzimej produkcji do wartości krajowego rynku wyrobów farmaceutycznych, wyrażonej w cenach fabrycznych.
– Ostatnio nasiliły się zastrzeżenia, szczególnie ze strony zagranicznych koncernów farmaceutycznych, do zamiarów polskiego rządu dotyczących wspierania produkcji leków w naszym kraju, co według nich jest niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Tymczasem firmy te korzystają ze wsparcia swoich rządów, a Polskę traktują jak olbrzymi rynek zbytu. Zwiększanie znaczenia polskich producentów leków postrzegają jako zagrożenie. Rząd wprowadza z sukcesem local content, cierpliwie czekamy na local content dla farmacji. Zwiększenie produkcji leków w Polsce przyniesie krajowi realne korzyści, bardziej uniezależnimy się od dostaw leków z zagranicy, co w sytuacjach kryzysowych ma szczególne znaczenie. Ale też wpływamy na polskie PKB i zatrudniamy tysiące pracowników. Dlatego też ingerencje zagranicznych koncernów, które nie chcą w Polsce produkować leków, uważam za niedopuszczalną – mówi Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektorka ds. public affairs w Polpharmie.
Bezpieczeństwo lekowe Polski wymaga stabilnych dostaw
Polska dysponuje rozbudowaną bazą produkcyjną, jednak w dużym stopniu korzysta z importowanych substancji czynnych (API) i gotowych preparatów. Potwierdza to raport Parlamentu Europejskiego „Zdrowie publiczne i przemysł farmaceutyczny w Polsce”, przygotowany na potrzeby marcowej misji SANT.
Zależność od zagranicznych dostawców dotyczy również innych państw. Jak wynika z raportu „Bezpieczeństwo lekowe Polski”, opracowanego dla Rady ds. Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, Europa i Stany Zjednoczone odpowiadają obecnie za około 20 proc. produkcji API. Większość tych substancji pochodzi z Chin i Indii.
– Życie i zdrowie ogromnej liczby chorych jest uzależnione od regularnego przyjmowania leków. Jeżeli sytuacja geopolityczna zakłóci nam dostawy leków z innych krajów, to sytuacja polskich pacjentów będzie tragiczna – podkreśla Barbara Misiewicz-Jagielak. – Ministerstwo Zdrowia opracowało plan na mogące się wydarzyć scenariusze, jednak nie każdemu się to podoba. Powiem wprost, kto chce uniemożliwić wejście w życie ustawy refundacyjnej i polityki lekowej, działa przeciwko budowaniu suwerenności lekowej Polski.
Skutki zakłóceń w międzynarodowych łańcuchach dostaw były szczególnie widoczne na początku pandemii COVID-19. Wprowadzane na całym świecie ograniczenia przemieszczania się i transportu utrudniały produkcję oraz dystrybucję produktów leczniczych.
Jednocześnie wzrosło zapotrzebowanie na niektóre preparaty stosowane u pacjentów z COVID-19. Europejska Agencja Leków wskazuje m.in. na środki znieczulające, antybiotyki i leki zwiotczające mięśnie. Czynniki te przyczyniły się do występowania niedoborów.
W odpowiedzi na podobne zagrożenia Komisja Europejska uruchomiła w październiku 2023 roku dobrowolny mechanizm solidarności w zakresie leków. Pozwala on państwom członkowskim zgłaszać zapotrzebowanie na określone preparaty. Pozostałe kraje mogą następnie wskazać dostępne zasoby, które nadają się do redystrybucji.
Local content szansą dla krajowej produkcji leków
– Jako Polska znajdujemy się w bardzo dobrym miejscu gospodarczo: jesteśmy w G20, nasze PKB ma godną podziwu dynamikę, bezrobocie jest na bezpiecznym poziomie, inflacja również, mimo tego, co się dzieje dookoła. To jest świetny czas na to, żeby inwestować, rozwijać różne gałęzie przemysłu, szczególnie te związane z bezpieczeństwem – uważa ekonomistka z Centrum im. Adama Smitha.
– Warto inwestować w leki produkowane w Polsce, bo im krótszy łańcuch dostaw, tym większa szansa na to, że w sytuacjach kryzysów lub zagrożeń ten produkt dotrze do apteki i pacjenta. Ponadto fundusze wydane na leki wyprodukowane w Polsce działają progospodarczo. Ze 100 zł wydanych w refundacji na leki produkowane w Polsce 23 proc. wraca do budżetu państwa. Tylko inwestycje i produkcja w Polsce mają wpływ na polskie PKB – tłumaczy Barbara Misiewicz-Jagielak.
Rozwój rodzimego przemysłu farmaceutycznego ma zatem znaczenie nie tylko dla dostępności terapii, lecz także dla gospodarki. Zwiększenie udziału krajowych producentów może ograniczyć zależność od importu oraz wspierać inwestycje w nowe technologie.
Nowelizacja ustawy refundacyjnej przewiduje blisko 200 zmian
Projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, przyjęty przez Radę Ministrów 27 października 2026 roku, wprowadza rozwiązania wspierające produkcję farmaceutyczną w Polsce.
Zgodnie z założeniami pacjenci wybierający krajowe leki będą mogli kupować je nawet o 30 proc. taniej. Przedsiębiorstwa mają natomiast uzyskać dodatkowe zwolnienia z obowiązków administracyjnych oraz zachęty do przenoszenia technologii produkcyjnych do Polski.
Rząd przewiduje również pierwszeństwo rozpatrywania wniosków dotyczących preparatów wytwarzanych w kraju spośród konkurencyjnych produktów. Zniesiony ma zostać obowiązek przedstawiania dowodów dostępności leku w obrocie już na etapie składania dokumentacji.
Po zakończeniu procesu legislacyjnego nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Krajowa Lista Leków Krytycznych w nowych przepisach
Jednym z elementów reformy jest wprowadzenie do porządku prawnego Krajowej Listy Leków Krytycznych. Dokument ma wskazywać substancje czynne o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa.
Według danych przytoczonych przez EY zaledwie 24 proc. spośród 301 leków znajdujących się na dotychczasowej liście powstaje w Polsce. Jeszcze mniejszy udział, wynoszący 2 proc., stanowią preparaty w pełni wytwarzane w krajowych zakładach z wykorzystaniem polskich substancji czynnych.
– Bardzo ważne jest przygotowanie strategii przemysłowej. Farmacja jest przecież sektorem gospodarczym. Nie ma niestety w Ministerstwie Rozwoju ekspertów od tej gałęzi przemysłu. Jest to zaskakujące z tego względu, że jest to przemysł wysokich technologii, innowacyjny, wymagający stałych inwestycji. Większość krajów Unii Europejskiej korzysta z potencjału przemysłu farmaceutycznego, być może my też kiedyś się tego doczekamy. Sama tylko Polpharma zainwestowała w latach 2017–2025 4,65 mld zł i w ciągu następnych pięciu lat planuje zainwestować w opracowanie i produkcję nowych technologii lekowych 3,68 mld zł. Dzięki temu możemy produkować leki zgodnie z postępem w farmakoterapii. Gdyby znana była strategia wobec sektora i konsekwencja przy wspieraniu produkcji, skłonność do inwestowania znacznie by się zwiększyła – podkreśla dyrektorka ds. public affairs w Polpharmie.
Znaczenie local contentu w farmacji oraz odporność łańcuchów dostaw były głównymi tematami panelu „Geopolityka i bezpieczeństwo lekowe. Lista leków krytycznych”. Dyskusja odbyła się 27 października podczas Forum Rynku Zdrowia w Warszawie.
Przeczytaj także: Polska zwiększa bezpieczeństwo gazowe. Największy w kraju magazyn w Wierzchowicach rozbudowany
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 6 listopada, 2026 by Aleksandra Fenikowska
