
„Nie traktuję biznesu jako wyścigu” – Mgr inż. Szczepan Gorbacz, założyciel i CEO firmy Amargo
Co skłoniło Pana do założenia firmy? Skąd udało się pozyskać środki na rozpoczęcie działalności? Jak wyglądały początki w biznesie?
Szczepan Gorbacz, prezes Amargo: Przede wszystkim potrzeba niezależności, pasja do inżynierii i przekonanie, że można tworzyć lepsze rozwiązania dla rynku. Zawsze miałem też w sobie potrzebę podejmowania wyzwań. Lubię wyznaczać sobie ambitne cele, a największą satysfakcję daje mi ich osiąganie – zwłaszcza wtedy, gdy po drodze pojawiają się trudności.
Pomysł dojrzewał jeszcze podczas studiów na Politechnice Warszawskiej oraz pracy w branży tworzyw sztucznych. Początki były bardzo skromne. Zaczynałem od dwóch wynajętych pokoi i niewielkiego magazynu w Pruszkowie. Pierwsze lata wymagały ode mnie wykonywania wielu różnych zadań, a przede wszystkim konsekwentnego budowania zaufania klientów.
Po trzech latach przenieśliśmy się do własnej hali produkcyjnej w Piotrkówku Małym koło Ożarowa Mazowieckiego. Równolegle inwestowaliśmy w park maszynowy, uzyskiwanie atestów, certyfikatów i dopuszczeń, które umożliwiały produkcję coraz bardziej zaawansowanych zbiorników oraz układów technologicznych.
Przełomowym momentem w rozwoju naszych zasobów produkcyjnych i infrastruktury był rok 2017, kiedy zakupiliśmy nieruchomość o powierzchni 16 tys. m². Dzięki temu mogliśmy wybudować własną, nowoczesną halę produkcyjną.
Rozwój firmy finansowałem z własnych oszczędności, sukcesywnie reinwestowanych zysków oraz wsparcia rodziców, którzy pomogli mi przy pierwszych dużych zakupach materiałów i budowie pierwszej hali.
Dlaczego zdecydował się Pan działać właśnie w tej branży? Czy z perspektywy czasu był to strzał w dziesiątkę?
Wybrałem tę branżę, ponieważ już na studiach zdobywałem doświadczenie w pracy z systemami z tworzyw sztucznych. Dostrzegłem wtedy ogromny potencjał rozwijającego się rynku infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Z czasem rozszerzyłem działalność również o rozwiązania dla przemysłu i ochrony środowiska – systemy dla oczyszczalni ścieków, zakładów przemysłowych oraz instalacje do oczyszczania gazów.
Z perspektywy 20 lat mogę powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja. Amargo rozwinęło się z niewielkiej firmy do pozycji cenionego partnera technologicznego i eksperta w swojej branży.
Czy państwo dostatecznie wspiera przedsiębiorców? Czego oczekuje Pan od administracji?
Uważam, że przedsiębiorcy przede wszystkim potrzebują stabilnych i przewidywalnych warunków prowadzenia działalności. Największym wsparciem ze strony państwa byłoby tworzenie jasnych przepisów, ograniczanie zbędnej biurokracji oraz wspieranie innowacyjności i współpracy biznesu z nauką.
Przez lata nauczyłem się, że rozwój firmy zależy przede wszystkim od ludzi, ich zaangażowania i odwagi w podejmowaniu decyzji. Nie oczekuję specjalnego traktowania, ale partnerskiego podejścia i warunków, które pozwolą przedsiębiorcom skupić się na rozwoju, zamiast na pokonywaniu przeszkód administracyjnych.
Czy zdarzały się sytuacje kryzysowe, w których pojawiały się myśli o rezygnacji z prowadzenia biznesu?
Wyzwania i kryzysy były, są i będą. Każdy przedsiębiorca, który przez wiele lat prowadzi firmę, mierzy się z trudniejszymi momentami. Bywały sytuacje wymagające ogromnej determinacji, podejmowania trudnych decyzji i szukania nowych rozwiązań.
Czy pojawiały się myśli o rezygnacji? Myślę, że w chwilach największej presji każdy przedsiębiorca zadaje sobie pytanie, czy obrał właściwą drogę. Nigdy jednak nie traktowałem tego jako realnej alternatywy. Wiara w sens tego, co budujemy, satysfakcja z rozwoju firmy i świadomość, że tworzymy wartościowe rozwiązania, zawsze były silniejsze niż chwilowe trudności.
Kryzysy traktuję jako część drogi przedsiębiorcy. Uczą pokory, wzmacniają organizację i pokazują, gdzie można się jeszcze poprawić.
Jakie jest Pana podejście do porażek w biznesie? Czego Pana nauczyły?
Porażki traktuję jako lekcje, a nie przegrane. W biznesie nie da się uniknąć trudnych decyzji i sytuacji, które nie zawsze kończą się zgodnie z planem. Biznes jest ważną częścią życia, ale nie powinien być jego jedynym wymiarem. Warto dbać również o relacje, pasje i wszystko to, co daje poczucie spełnienia poza pracą.
Przez lata prowadzenia Amargo nauczyłem się, że konsekwencja, elastyczność i umiejętność uczenia się na własnych doświadczeniach należą do najważniejszych cech przedsiębiorcy. Nie można się załamywać – trzeba zachować optymizm i mieć twardy charakter.
Często porównuję prowadzenie biznesu do sportów wytrzymałościowych, takich jak ultramaratony. Liczy się nie tylko kondycja fizyczna, ale przede wszystkim siła psychiczna, dyscyplina i determinacja, które pozwalają dotrzeć do mety mimo przeciwności.
Jaka jest wizja dalszego rozwoju Amargo? Co jeszcze chciałby Pan osiągnąć?
Chcę, aby Amargo nadal rozwijało się jako firma innowacyjna, inwestująca w nowe technologie, automatyzację i działalność badawczo-rozwojową. Zależy mi również na tym, aby była postrzegana jako partner doradczo-inżynieryjny o holistycznym podejściu, łączący kompetencje techniczne, prawne i biznesowe.
Chcemy być dla naszych klientów czymś więcej niż dostawcą technologii – partnerem doradczo-inżynieryjnym, wspierającym osoby odpowiedzialne za rozładunek, przesył, magazynowanie i dozowanie substancji chemicznych oraz pomagającym im podejmować właściwe decyzje na każdym etapie procesu.
Równie ważna jest dla mnie dalsza ekspansja zagraniczna oraz rozwój kompleksowych usług dla klientów. W przyszłości chciałbym coraz bardziej koncentrować się na strategii i rozwoju firmy, przekazując odpowiedzialność za bieżące zarządzanie kolejnym liderom. To proces, który już trwa
Jaki styl zarządzania preferuje Pan jako lider? Jak radzi sobie Pan z odpowiedzialnością za zespół?
Mój styl zarządzania można określić jako partnerski i angażujący. Blisko mu do stylu transformacyjnego – zależy mi na inspirowaniu ludzi, rozwijaniu ich kompetencji i budowaniu organizacji opartej na wspólnej odpowiedzialności. Wierzę, że lider nie powinien być jedyną osobą podejmującą decyzje, ale tworzyć warunki, w których zespół może wykorzystywać swoją wiedzę, doświadczenie i inicjatywę.
Równie ważny jest dla mnie styl partycypacyjny – słuchanie ludzi, wymiana pomysłów i wspólne poszukiwanie najlepszych rozwiązań. Uważam, że najlepsze decyzje powstają wtedy, gdy korzystamy z wiedzy całego zespołu. Rolą lidera jest wyznaczanie kierunku, dbanie o wartości i cele organizacji, ale także dawanie ludziom przestrzeni do działania.
Odpowiedzialność za zespół traktuję przede wszystkim jako zobowiązanie. Lider odpowiada nie tylko za wyniki biznesowe, lecz także za stworzenie środowiska, w którym ludzie mogą się rozwijać, czuć się potrzebni i mieć realny wpływ na to, co wspólnie tworzymy. Staram się budować relacje oparte na zaufaniu, jednocześnie jasno określając oczekiwania i biorąc odpowiedzialność za podejmowane decyzje.
Przez lata prowadzenia firmy nauczyłem się, że nie da się wszystkiego kontrolować samemu. Siłą organizacji jest dobrze dobrany i zaangażowany zespół, dlatego tak ważne są dla mnie delegowanie odpowiedzialności i rozwijanie kolejnych liderów wewnątrz firmy. Moją rolą jest nie tylko zarządzanie Amargo dzisiaj, ale także przygotowanie organizacji na przyszłe wyzwania.
Jakie cechy, wiedza i umiejętności są dziś kluczowe, aby odnieść sukces w biznesie?
Kluczowe są odwaga w podejmowaniu wyzwań, otwartość na innowacje oraz gotowość do ciągłego uczenia się. Bardzo ważne są także kompetencje techniczne, szczególnie w naszej branży, umiejętność łączenia wiedzy z różnych dziedzin, elastyczność, konsekwencja w realizacji celów oraz odpowiedzialność i dbałość o jakość.
Przez lata prowadzenia biznesu przekonałem się również, że ogromne znaczenie mają pasja i autentyczne zainteresowanie tym, co się robi. Równie istotna jest umiejętność budowania relacji – zarówno z klientami i partnerami biznesowymi, jak i z własnym zespołem.
Uważam też, że w biznesie potrzebna jest pokora. Nawet po wielu latach działalności trzeba mieć świadomość, że nie jest się alfą i omegą. Świat nieustannie się zmienia, pojawiają się nowe technologie, nowe potrzeby klientów i kolejne wyzwania. Warto pozostać na nie otwartym.
Czy prowadzenie przedsiębiorstwa to praca, powołanie czy nieustanny wyścig?
Myślę, że prowadzenie przedsiębiorstwa to połączenie pracy i powołania. Oczywiście wiąże się z ogromną liczbą codziennych obowiązków i odpowiedzialnością, ale jeśli firma ma rozwijać się przez lata, potrzebne są także pasja i przekonanie do tego, co się robi. Nie postrzegam biznesu jako wyścigu, lecz jako długofalowy proces budowania wartości dla klientów, zespołu i całego otoczenia.
Kiedy przedsiębiorca może powiedzieć, że osiągnął sukces? Czy taki moment w ogóle istnieje?
Sukces nie jest momentem, w którym można powiedzieć: „osiągnąłem wszystko, nic więcej nie muszę”. W biznesie taki etap właściwie nie istnieje. Na przestrzeni lat pojawiają się kolejne sukcesy, które w danym momencie wydają się największym osiągnięciem. Dają ogromną satysfakcję i utwierdzają w przekonaniu, że obrany kierunek był właściwy, ale jednocześnie otwierają drogę do kolejnych celów.
Z czasem rosną nie tylko możliwości, ale także ambicje. Pojawiają się nowe wyzwania, nowe pomysły i kolejne obszary, w których można się rozwijać. Dlatego sukces postrzegam nie jako metę, lecz kolejny etap drogi – taki, który daje energię do dalszego rozwoju firmy i budowania jeszcze większej wartości dla klientów, zespołu oraz partnerów.
Czy przedsiębiorca powinien być skromny, czy raczej odważnie mówić o swoich osiągnięciach?
Uważam, że przedsiębiorca powinien znaleźć równowagę między skromnością a odwagą w mówieniu o swoich osiągnięciach. Skromność jest ważna, bo przypomina, że sukces nigdy nie jest dziełem jednej osoby.
Z drugiej strony nie należy bać się mówić o tym, co udało się zbudować. Osiągnięcia warto komunikować nie po to, by się nimi chwalić, ale aby pokazywać kompetencje firmy, inspirować innych i budować zaufanie klientów oraz partnerów. Dla mnie najważniejsze jest, by mówić o sukcesach w sposób uczciwy, doceniając ludzi, współpracę i drogę, która do nich doprowadziła.
Czy prowadząc własną firmę da się zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym?
Myślę, że zachowanie równowagi między prowadzeniem firmy a życiem prywatnym jest jednym z największych wyzwań przedsiębiorcy. Szczególnie na początku działalności lub w kluczowych momentach rozwoju firmy, kiedy wymaga ona ogromnego zaangażowania, trudno wyznaczyć wyraźną granicę między pracą a czasem prywatnym.
Nie wierzę, że istnieje jeden uniwersalny sposób na osiągnięcie idealnej równowagi. Każdy przedsiębiorca przechodzi własną drogę, a proporcje między życiem zawodowym i prywatnym zmieniają się wraz z kolejnymi etapami rozwoju.
Najważniejsze jest, aby pamiętać, że biznes stanowi ważną część życia, ale nie powinien być jego jedynym wymiarem. Warto dbać również o relacje, pasje i wszystko to, co daje poczucie spełnienia poza pracą.
Jakimi wartościami kieruje się Pan w życiu i biznesie?
W życiu i biznesie kieruję się przede wszystkim odpowiedzialnością, partnerstwem, zaufaniem oraz odwagą w podejmowaniu decyzji. Bardzo ważne jest dla mnie budowanie relacji opartych na wzajemnym szacunku.
Czy biznes może być jednocześnie odpowiedzialny społecznie i rentowny?
Uważam, że odpowiedzialność i rentowność nie stoją ze sobą w sprzeczności. Wręcz przeciwnie – w długiej perspektywie odpowiedzialność jest jednym z fundamentów trwałego biznesu. Firma, która działa odpowiedzialnie, buduje zaufanie, a zaufanie jest jednym z najcenniejszych kapitałów w biznesie.
Oczywiście przedsiębiorstwo musi być rentowne, aby mogło się rozwijać i realizować swoje cele. Jestem jednak przekonany, że trwała rentowność wynika nie tylko z krótkoterminowych wyników, ale przede wszystkim z konsekwentnego budowania wartości, jakości relacji i reputacji firmy.
Czy angażuje się Pan w działania społeczne lub charytatywne?
Tak. Jestem przekonany, że dobro wraca. Pomaganie innym daje człowiekowi poczucie sensu, wdzięczności i świadomość, że może realnie wpływać na świat wokół siebie.
To właśnie przynosi największą satysfakcję i motywuje do dalszego działania. Oczywiście pieniądze są ważne i pozwalają zaspokoić podstawowe potrzeby, ale z czasem przekonujemy się, że kolejne środki nie przekładają się wprost na większe poczucie szczęścia. Znacznie większą wartość mają dobre słowo, uznanie i świadomość, że czyjeś życie udało się choć trochę zmienić na lepsze.
Ubolewam nad tym, że przy obecnej skali obowiązków nie mogę angażować się w działania społeczne w takim stopniu, w jakim bym chciał. Jestem jednak przekonany, że w kolejnych latach mojego życia znajdę na to znacznie więcej czasu.
Co – poza sukcesami zawodowymi – daje Panu poczucie spełnienia?
Przede wszystkim dbanie o dobrostan i zdrowie oraz świadome realizowanie założeń longevity. Ważne są dla mnie ciągły rozwój, poszerzanie kompetencji, wychodzenie poza strefę komfortu i unikanie rutyny.
Dużą rolę odgrywa aktywność fizyczna. Dbam o zdrowe, zbilansowane odżywianie i regularny ruch. Najwięcej czasu poświęcam jeździe na rowerze – górskim, szosowym i gravelowym. Zimą wybieram narty i górskie wędrówki. Lubię także nietuzinkowe podróże, ostatnio również motocyklowe.
Inspirują mnie wartościowe książki i podcasty, ale równie ważny jest dla mnie rozwój w obszarze świadomości, duchowości i medytacji. Fascynuje mnie poznawanie ludzi, ich pasji, sposobu myślenia i działania. To poszerza perspektywę, daje pokorę, wdzięczność i nieustannie motywuje do dalszego rozwoju.
Mgr inż. Szczepan Gorbacz
Ekspert w zakresie systemów zaopatrzenia w wodę oraz infrastruktury przemysłowej, absolwent Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej. Od ponad 20 lat zarządza firmą Amargo – spółką doradczo-produkcyjną specjalizującą się w projektowaniu, produkcji i montażu zbiorników chemoodpornych oraz zbiorników na wodę wraz z kompletnymi instalacjami. W swojej działalności koncentruje się na łączeniu bezpieczeństwa technologicznego, efektywności kosztowej i zgodności z regulacjami, rozwijając rozwiązania wpisujące się w gospodarkę o obiegu zamkniętym.
Przeczytaj także: KONSEKWENTNI W REALIZACJI STRATEGII
Last Updated on 10 sierpnia, 2026 by Anastazja Lach
