Nowa era polskich startupów właśnie się zaczyna. Rozmowa z Bogusławą Cimoszko-Skowroński – facylitatorką start-upów technologicznych, finansistką i przedsiębiorczynią
Polski ekosystem startupowy wchodzi dziś w moment, który może zdefiniować jego pozycję na kolejne dekady. Sukcesy rodzimych spółek technologicznych, dynamiczny rozwój sektora AI oraz napływ kapitału sprawiają, że Polska coraz śmielej zaznacza swoją obecność na globalnej mapie innowacji. O tym, czy jesteśmy świadkami trwałego przełomu, jakie szanse i wyzwania stoją przed founderami oraz dlaczego właśnie teraz może rozpocząć się nowa era polskich startupów, rozmawiamy z Bogusławą Cimoszko-Skowroński – facylitatorką start-upów technologicznych, finansistką i przedsiębiorczynią.
Polski sektor technologiczny ostatnimi czasy zdaje się tętnić energią, jakiej nie było w branży od lat. Czy to tylko chwilowy optymizm, czy jesteśmy świadkiem głębszej zmiany w polskim ekosystemie?
W ostatnim czasie doszło do kilku istotnych wydarzeń i procesów, a ich kumulacja pozwala nam sądzić, że doszło do trwałego przełomu w polskim ekosystemie startupowym. Przede wszystkim jesteśmy świadkami spektakularnego sukcesu ElevenLabs. Startup założony w 2022 roku przez Piotra Dąbkowskiego i Matiego Staniszewskiego osiągnął do sierpnia 2025 roku 200 mln dolarów ARR przy 330 pracownikach. Co więcej, w lutym 2026 roku spółka zamknęła rundę Series D o wartości 500 mln dolarów przy wycenie 11 mld dolarów, prowadzoną przez Sequoia Capital, a fundusz Andreessen Horowitz czterokrotnie zwiększył swoje zaangażowanie.
To jednak coś więcej niż tylko sukces jednej firmy — to dowód zmiany mentalności całego pokolenia founderów. Historia ElevenLabs wysłała w świat i do wewnątrz kraju jasne przesłanie: globalną firmę można zbudować startując z Polski. Ten przykład przebił niewidzialny szklany sufit, zamieniając lokalne kompleksy w ambicję zdobywania światowych rynków od pierwszego dnia działalności.
Sukces ElevenLabs odbił się szerokim echem nie tylko w branży AI, ale i w całym polskim ekosystemie startupowym. Jak z Pani perspektywy zmieniło się postrzeganie polskich projektów na arenie międzynarodowej i jaki realny wpływ ma ta historia na lokalny rynek?
Przez lata w polskim środowisku dominowało asekuracyjne myślenie i wątpliwości typu: „czy to w ogóle możliwe?”. Dziś, patrząc na tempo rozwoju sektora, wszystko sprowadza się do pytania: „jak szybko możemy to zrobić?”.
Sukces ElevenLabs to więcej niż tylko liczby, to przede wszystkim zmiana modelu reinwestycji kapitału w Polsce. Jeden z założycieli spółki, Mati Staniszewski, stał się aktywnym aniołem biznesu, wspierając kolejne rodzime talenty, czego przykładem jest chociażby inwestycja w Wordware AI, która zebrała 120 mln zł w rundzie seed. Mechanizm reinwestycji, który od dekad funkcjonuje w Dolinie Krzemowej, w Polsce dopiero zaczyna nabierać realnej mocy. Przykłady takie jak ElevenLabs pokazują, że jest to nie tylko możliwe, ale i opłacalne.
Ostatnie lata nie rozpieszczały młodych spółek technologicznych. Czy nowe programy publiczne są w stanie realnie zasypać tę dziurę i jakie niosą ze sobą szanse oraz zagrożenia dla polskiego rynku VC?
Przełom nastąpił w 2024 roku, kiedy PFR Ventures uruchomił drugą edycję programów z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki. To potężny zastrzyk 2 mld zł kapitału publicznego, który ma zostać uzupełniony o co najmniej 1,1 mld zł środków prywatnych. W praktyce oznacza to wsparcie dla około 40 funduszy VC.
Efekty widać już teraz – w 2024 roku podpisano umowy z dziewięcioma funduszami, angażując 360 mln zł, które mają wesprzeć około 150 startupów. Rozszerzono również spektrum wsparcia – od rund pre-seed i seed po programy CVC, łączące korporacje z innowacyjnymi spółkami. PFR uruchomił także VC Connect z dedykowanymi ścieżkami dla AI, healthtech i dual-use.
Przez lata “świętym Graalem” dla polskiego startupu była przeprowadzka do Doliny Krzemowej. Czy w dobie obecnych zmian geopolitycznych i gospodarczych wciąż jest ona jedynym słusznym kierunkiem dla ambitnego foundera?
Dotychczasowy model ewoluuje na naszych oczach. Klasyczna ścieżka — pomysł w Warszawie, rejestracja w Delaware, przeprowadzka do San Francisco — przestaje być jedynym wyborem. Składa się na to kilka czynników: zmiany społeczno-polityczne w USA, niepewność wizowa, narastające napięcia związane z pracownikami zagranicznymi oraz rosnące koszty życia w Bay Area. To sprawia, że Europa staje się realną alternatywą dla skalowania – szczególnie w sektorach regulowanych, takich jak fintech, healthtech czy obronność.
Z drugiej strony, warto spojrzeć jak kształtuje się sytuacja na rynku lokalnym. Polska, z dostępem do rynku 450 mln konsumentów UE i rosnącą bazą klientów korporacyjnych, przestaje być jedynie zapleczem technicznym. To dla nas zarówno szansa, jak i wyzwanie. Rodzime fundusze powinny w znacznie większym stopniu budować partnerskie relacje z funduszami europejskimi, tak aby wspólnie uczestniczyć w kolejnych rundach finansowania.
W polskim środowisku coraz częściej mówi się o „Vistula Valley”. To realny projekt czy hasło marketingowe?
To przede wszystkim próba zbudowania wspólnej tożsamości. Przez lata brakowało narracji spajającej osoby z polskimi korzeniami, odnoszącymi sukcesy na globalnych rynkach. Vistula Valley łączy takich founderów, naukowców i operatorów, którzy budują międzynarodowe firmy w wielu miejscach na świecie, choć głównie w USA i Polsce. Jest to społeczność tworzona w duchu “pay forward”. I to było nam, ambitnym, globalnie myślącym Polakom, bardzo potrzebne.
Wielu twierdzi, że polskim startupom nie brakuje talentu technicznego, ale raczej globalnego know-how w budowaniu biznesu. Jak StartSmart CEE wspiera polskich founderów i co wyróżnia ten program na tle innych inicjatyw akceleracyjnych?
StartSmart CEE działa od lat, łącząc sprawdzone metodyki rozwoju startupów z dostosowaniem do specyfiki polskiego i regionalnego rynku CEE. Kluczowym wyróżnikiem jest nasza ścisła współpraca z Massachusetts Institute of Technology. Dzięki niej uczestnicy programu mają dostęp do najnowszej wiedzy o budowaniu firm technologicznych oraz doświadczenia ekspertów, którzy tworzą efektywne ekosystemy wspierające komercjalizację innowacji.
Nasze działania wykraczają jednak poza samą edukację founderów. Wspieramy modele innowacji w dużych firmach w Polsce, a przede wszystkim tworzymy przy tym przestrzeń do inspiracji, wymiany wiedzy i budowania relacji – zarówno w ramach programów akceleracyjnych, jak i poprzez spotkania specjalistów z obszaru nowych technologii i rozwoju firm technologicznych, np. w ramach konferencji MIT Universal AI Summit, realizowanej we współpracy z MIT.
Wszyscy mówią o sztucznej inteligencji jako o nowym produkcie, ale jak AI zmienia sam proces budowania startupu od środka? Czy klasyczny model pozyskiwania wielomilionowych rund na start wciąż ma rację bytu?
Sztuczna inteligencja zmienia zasady gry w sposób fundamentalny. Startup, który jeszcze kilka lat temu potrzebował 2 mln dolarów na samo zbudowanie MVP, dziś jest w stanie zrealizować ten sam efekt za ułamek tej kwoty. To nowa rzeczywistość operacyjna, w której agenci AI przejmują pisanie kodu, testowanie produktów, obsługę klienta, a nawet generowanie zaawansowanych strategii marketingowych. Wygrają ci, którzy zrozumieją, że AI to przede wszystkim sposób na radykalne zwiększenie efektywności własnej organizacji, a nie tylko dodatkowa funkcja w aplikacji.
Często mówi się, że Polska ma szansę stać się hubem sztucznej inteligencji dla całej Europy Środkowo-Wschodniej. Czy te ambicje mają pokrycie w liczbach i realnych projektach, które już teraz powstają nad Wisłą?
Zdecydowanie tak, a liczby płynące z rynku potwierdzają, że nie jest to jedynie przejściowa moda. Tylko w 2024 roku firmy w Polsce zainwestowały w AI 1,8 mld zł, co pokazuje ogromną skalę adaptacji tej technologii w biznesie. Naszą największą przewagą pozostaje jednak kapitał ludzki. Fakt, że aż szesnastu Polaków znalazło się w pierwszej setce prestiżowego, globalnego rankingu Kaggle, w połączeniu z informacją, że nasze uczelnie kształcą rocznie ponad 12 tysięcy specjalistów w tym obszarze, tworzy fundament, którego mogą nam pozazdrościć inne ekosystemy.
Sukces ElevenLabs to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Mamy przecież takie projekty jak Wordware AI, Infermedica, Molecule.one czy Satim, a także ambitne inicjatywy typu open source, jak chociażby polski model językowy Bielik. W 2024 roku polskie startupy AI pozyskały na rozwój ponad 200 mln euro, co stanowi ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim i wyraźnie sygnalizuje, że polska myśl technologiczna wchodzi właśnie w swoją złotą erę.
Mimo wielu sukcesów, polski ekosystem wciąż boryka się z problemami strukturalnymi. Jakie są największe ryzyka systemowe?
Największym wyzwaniem pozostaje wciąż niedostateczny transfer technologii z uczelni do biznesu, czego efektem jest utrzymująca się niska liczba akademickich spinoffów. Równie niepokojącym zjawiskiem jest drenaż mózgów – polscy inżynierowie są rozchwytywani przez globalnych gigantów, co z jednej strony potwierdza światową klasę naszego szkolnictwa, ale z drugiej stale osłabia lokalny ekosystem. Choć zdarzają się powroty do rodzimego sektora, proces ten jest powolny.
Do tych wewnętrznych trudności dochodzą nowe wyzwania regulacyjne, w szczególności wchodzący w życie unijny AI Act. Jednak w tej regulacyjnej barierze kryje się również szansa – podmioty, które najszybciej zbudują kompetencje w obszarze regulacji, zyskają potężną przewagę konkurencyjną na wspólnym rynku.
W dojrzałych ekosystemach, takich jak amerykański czy izraelski, wielkie korporacje są naturalnym partnerem i inwestorem dla startupów. Dlaczego w Polsce ten model wciąż wydaje się być w powijakach i co tracimy przez pasywność naszych największych graczy?
W Polsce wciąż brakuje prawdziwego corporate venturing na lokalną skalę. W efekcie wiele młodych firm szuka wsparcia za granicą, co powoduje, że lukę tę wypełniają często inwestorzy i partnerzy zagraniczni.
Silne zaangażowanie lokalnych firm mogłoby wnieść nie tylko kapitał, ale też know-how, dostęp do rynków, sieci klientów i możliwość testowania produktów w środowisku biznesowym, odpowiadającym potrzebom i wyzwaniom tych korporacji. Taki ekosystem pozwala startupom rosnąć szybciej, skalować się globalnie i jednocześnie budować trwałą wartość w Polsce.
Patrząc na te wszystkie elementy – od sukcesów AI, przez nowe regulacje, aż po fundusze unijne – w jakim punkcie znajduje się dzisiaj polski ekosystem? Czy to już jest nasz czas na stałe miejsce w technologicznej ekstraklasie?
Bez wątpienia znaleźliśmy się w przełomowym momencie, w którym Polska ma realną szansę stać się trwałym i kluczowym elementem europejskiej mapy innowacji. Mamy unikalną koniunkturę: sprzyjające dane makroekonomiczne, bezprecedensowy dopływ kapitału oraz światowej klasy kompetencje w obszarze sztucznej inteligencji. Jednak sam potencjał to za mało. Ten historyczny sukces uda się przypieczętować tylko pod warunkiem, że umiejętnie wykorzystamy obecne przewagi, jednocześnie odważnie rozwiązując strukturalne słabości naszego ekosystemu. Musimy postawić na głębszą współpracę nauki z biznesem, zaktywizować rodzime korporacje i sprawnie odnaleźć się w nowym ładzie regulacyjnym. Jeśli te klocki do siebie dopasujemy, Polska przestanie być jedynie goniącym rynkiem wschodzącym, a stanie się pełnoprawnym hubem technologicznym, który nadaje tempo całej Europie.
Bogusława Cimoszko-Skowroński – facylitatorka start-upów technologicznych, finansistka, inżynier, przedsiębiorca. Posiada 25 lat doświadczenia na polu transakcji kapitałowych. Ukończyła studia magisterskie z dyplomem z inżynierii w Instytucie Technologicznym Massachusetts oraz MBA na Harvard Business School.
Last Updated on 7 maja, 2026 by Anastazja Lach