Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., osiągając tempo niemal dwukrotnie wyższe od średniej unijnej. Polska zajmuje obecnie piąte miejsce wśród największych rynków kosmetycznych UE i ósme w światowym eksporcie tych produktów. Utrzymanie silnej pozycji będzie jednak wymagało kolejnych inwestycji oraz rozwoju innowacji. Branża mierzy się bowiem z coraz większą konkurencją spoza Europy. Dodatkowym obciążeniem są zmieniające się przepisy dotyczące składników kosmetycznych, receptur, opakowań i gospodarowania odpadami.

– To, z czym boryka się w tej chwili europejska, a szczególnie polska branża kosmetyczna, to nadregulacja i zbyt duże tempo zmian. Regulacje często nakładają się na siebie, a czasem są ze sobą sprzeczne, co utrudnia inwestycje. Powodują, że nawet taki duży gracz jak L’Oréal ma zadyszkę i kłopoty związane z tym, że regulacja goni regulację. One dotyczą całego łańcucha produkcji kosmetyku – od surowca, przez formułę i opakowanie, aż po odpady – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektorka public affairs L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie.

Nowe regulacje zwiększają obciążenia branży kosmetycznej

Przepisy unijne obejmują niemal cały cykl życia produktów kosmetycznych. Określają zarówno wymagania dotyczące składników i bezpieczeństwa, jak i zasady oznakowania, pakowania oraz postępowania z odpadami.

Producenci muszą zatem dostosowywać działalność do zmian w prawie kosmetycznym i regulacjach dotyczących chemikaliów. Jednocześnie rośnie liczba obowiązków środowiskowych. Od 12 sierpnia 2026 roku stosowane jest rozporządzenie PPWR, regulujące kwestie opakowań i odpadów opakowaniowych.

Kolejne wymagania wynikają ze znowelizowanej dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Wprowadza ona zasadę rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Zgodnie z przepisami firmy kosmetyczne i farmaceutyczne mają finansować co najmniej 80 proc. kosztów dodatkowego, czwartego etapu oczyszczania ścieków. Proces ten służy usuwaniu mikrozanieczyszczeń.

– Polska administracja słucha branży kosmetycznej. Najlepszym tego przykładem jest dyrektywa ściekowa, którą w marcu 2025 roku polski rząd zaskarżył do Trybunału Sprawiedliwości UE – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown.

3 września 2026 roku rzeczniczka generalna TSUE Juliane Kokott przedstawiła opinię dotyczącą polskiej skargi. Zaproponowała uwzględnienie jej i unieważnienie przepisów określających zasady finansowania systemu.

W uzasadnieniu wskazała m.in. na wątpliwości dotyczące danych wykorzystanych do ustalenia odpowiedzialności finansowej producentów kosmetyków i leków. Opinia rzeczniczki nie jest jednak równoznaczna z wyrokiem Trybunału.

– To pokazuje jak w soczewce, że trzeba bardzo jasno i precyzyjnie mówić polskiej administracji, ale również mieć swój głos w Brukseli, żeby tłumaczyć związek między regulacjami a innowacjami i rozwojem branży w całym jej ekosystemie – przekonuje dyrektorka Public Affairs L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie. – Obawy branży budzą regulacje związane również z ochroną środowiska. Jako firma i cały sektor kosmetyczny nie chcemy walczyć z Zielonym Ładem. Chcielibyśmy tylko, żeby takie regulacje jak PPWR czy ta nieszczęsna dyrektywa ściekowa były proporcjonalne i sprawiedliwe, żeby obarczały takimi samymi obowiązkami innych graczy na rynku, żeby nie tylko branża kosmetyczna i farmaceutyczna finansowała te zmiany.

Unia Europejska pracuje nad uproszczeniem przepisów

W odpowiedzi na rosnące obciążenia administracyjne UE podejmuje działania zmierzające do uproszczenia części regulacji. Zmiany mają objąć sektor chemiczny, w tym również producentów kosmetyków.

W lipcu 2025 roku Komisja Europejska zaprezentowała pakiet Omnibus VI. Propozycja dotyczy m.in. rozporządzenia kosmetycznego oraz przepisów CLP, regulujących klasyfikację, oznakowanie i pakowanie substancji oraz mieszanin. Jej celem jest zmniejszenie kosztów i ograniczenie obowiązków administracyjnych przedsiębiorstw.

Następnie, w czerwcu 2026 roku, Parlament Europejski i Rada osiągnęły wstępne porozumienie dotyczące uproszczeń w prawie chemicznym. W sektorze kosmetycznym przewidziano m.in. modyfikacje zasad odnoszących się do substancji CMR. Są to związki rakotwórcze, mutagenne lub szkodliwie wpływające na rozrodczość. Zmiany mają również dotyczyć procedur związanych z wybranymi składnikami kosmetyków.

– W L’Oréal zatrudniamy ok. 4 tys. naukowców, inwestujemy 3 proc. naszego obrotu w rozwój innowacji, tylko cena tej innowacyjności jest coraz większa. Zamiast inwestować pieniądze w nowe produkty i rozwój, musimy cały czas śledzić zmiany. Wydajemy wiele zasobów na pogoń za zmianą, a nie na rozwój nowych produktów – podkreśla Blanka Chmurzyńska-Brown.

Korea Południowa zwiększa konkurencję na rynku kosmetyków

Rosnąca liczba regulacji nie jest jedynym wyzwaniem dla europejskich producentów. Jak wynika z raportu „Kosmetyczna Polska 2026”, przygotowanego przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego i Fundację WiseEuropa, coraz większe znaczenie ma konkurencja międzynarodowa.

Szczególnie silną pozycję buduje Korea Południowa. Według tamtejszego Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków wartość eksportu kosmetyków osiągnęła w 2025 roku rekordowe 11,4 mld dol. Oznacza to wzrost o 11,8 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Dzięki temu kraj wyprzedził Stany Zjednoczone i został drugim największym eksporterem kosmetyków na świecie.

Ekspansja koreańskich marek jest widoczna również w Polsce. Z raportu „Kosmetyczna Polska 2026” wynika, że wartość importu z Korei Południowej wzrosła w 2025 roku ponad dwukrotnie. Zwiększyła się ze 120 mln do 250 mln euro. Jednocześnie aż 92 proc. sprowadzanych produktów stanowiły kosmetyki do pielęgnacji skóry.

– Apetyt regulacyjny w Unii Europejskiej rośnie. Problem pojawia się wtedy, kiedy inne globalne rynki, na których konkurujemy, nie podążają za Europą. Kiedyś rozporządzenie kosmetyczne było tzw. złotym standardem i inne rynki w pewnym sensie kopiowały zawarte w nim rozwiązania. Teraz Unia ma bardzo rozbudowany system regulacji dla sektora kosmetycznego – to jest ok. 250 aktów prawnych, które albo są w procesie, albo są nowelizowane, albo są przeglądane. Reszta świata tego nie robi. Przez to koszt wytworzenia produktów, które trafiają na rynek europejski z innych rynków, np. z Korei, jest zupełnie inny. Nie możemy zakładać, że one wszystkie spełniają europejskie wymogi regulacyjne – wskazuje dyrektorka Public Affairs L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie.

Nowe możliwości dla polskich eksporterów kosmetyków

Według autorów raportu „Kosmetyczna Polska 2026” przyszłość branży będzie w coraz większym stopniu zależeć od sytuacji międzynarodowej. Istotną rolę odegrają globalne trendy konsumenckie, zmiany prawne oraz warunki handlu zagranicznego.

Jednocześnie przed krajowymi producentami mogą otworzyć się nowe możliwości eksportowe. Branża wiąże nadzieje m.in. z negocjowaną umową o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami.

Indie liczą ponad 1,4 mld mieszkańców, co odpowiada około 17,5 proc. światowej populacji. Tym samym stanowią jeden z największych potencjalnych rynków zbytu dla europejskich kosmetyków.

Zgodnie z założeniami porozumienia kraj ten ma znieść cła na produkty kosmetyczne pochodzące z UE. Komisja Europejska wskazuje, że obecnie stawki sięgają 22 proc. Większość z nich ma zostać wyeliminowana w ciągu pięciu lub siedmiu lat od wejścia umowy w życie.

Przeczytaj także: Polacy coraz chętniej inwestują. Przodują młodzi i kobiety


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 16 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS