Inwestorzy szukają technologii z jasną wizją komercjalizacji

Inwestorzy szukają technologii z jasną wizją komercjalizacji

Dostępność kapitału dla polskich start-upów stopniowo się poprawia, ale samo finansowanie nie gwarantuje powodzenia projektu. Zarówno instytucje publiczne, jak i fundusze venture capital coraz większą wagę przykładają do jakości zespołu, dojrzałości produktu oraz realnych możliwości jego komercjalizacji. Inwestorzy chętniej kierują się w stronę projektów i technologii z obszarów strategicznych lub odpowiadających na wyzwania społeczne czy środowiskowe. 

Środki publiczne pozostają jednym z ważnych źródeł finansowania innowacyjnych przedsiębiorstw, zwłaszcza na etapach, na których ryzyko technologiczne jest jeszcze zbyt wysokie dla prywatnego kapitału. Jak podkreśla Karolina Kazimierczak, zastępczyni dyrektora Centrum Rozwoju Startupów w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, fundusze europejskie nie powinny być postrzegane jedynie jako źródło pieniędzy dla przedsiębiorców. Są one narzędziem realizacji szerszych celów gospodarczych.

Fundusze europejskie to nie jest kurek z pieniędzmi, jak niektórym mogłoby się wydawać. To są bardzo szeroko zakrojone i zdiagnozowane cele gospodarcze, makroekonomiczne, które chcemy realizować właśnie poprzez zasilanie pewnych obszarów środkami publicznymi. Fundusze europejskie mają na celu stymulację określonych branż gospodarki, rozwój gospodarki unijnej, w tym polskiej, w stronę innowacyjności, żebyśmy jako Unia Europejska mogli konkurować z takimi rynkami jak Stany Zjednoczone czy Chiny – mówi agencji informacyjnej Newseria Karolina Kazimierczak podczas PARP Future Camp 2026.

Coraz więcej instrumentów wsparcia jest kierowanych do technologii uznawanych za strategiczne. Przykładem jest planowany nabór STEP – Technologie obronne, finansowany z programu FENG, z budżetem 500 mln zł. Z kolei program Start-ups Are Us – branża Cyberbezpieczeństwo, również finansowany z FENG, wspiera rozwój start-upów z sektora cyberbezpieczeństwa i ich ekspansję zagraniczną.

Rozwój nowoczesnych technologii i wsparcie publiczne

Jak wskazuje przedstawicielka PARP, publiczne finansowanie powinno trafiać przede wszystkim tam, gdzie mechanizmy rynkowe nie zapewniają wystarczających możliwości rozwoju. Szczególnego znaczenia nabierają dziś technologie związane z bezpieczeństwem oraz rozwiązania odpowiadające na wyzwania środowiskowe i społeczne.

Wchodzimy tam, gdzie trudno jest w sposób konkurencyjny gospodarce działać samodzielnie, w miejscach, gdzie przedsiębiorcy potrzebują szczególnego wsparcia, żebyśmy mogli jako gospodarka się rozwijać w kluczowych, strategicznych obszarach. To jest kwestia innowacyjności, cyberbezpieczeństwa, defense i technologii dual-use. Równie istotne są technologie impactowe, które nie są tak bardzo opłacalne dla przedsiębiorcy, gdzie musimy dbać o środowisko, rozwój społeczeństwa, ekologię i ekosystem – wyjaśnia zastępczyni dyrektora Centrum Rozwoju Startupów PARP.

Takie priorytety odzwierciedlają także programy Startup Booster Poland – DeepTech Goes Dual i Startup Booster Poland – Tech Impact, finansowane z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki. Pierwszy koncentruje się na rozwiązaniach deep tech i technologiach podwójnego zastosowania, a drugi na start-upach rozwijających technologie o pozytywnym wpływie społecznym lub środowiskowym. W ramach akceleracji start-upy mogą otrzymać m.in. wsparcie grantowe sięgające 400 tys. zł.

W przygotowaniu do procesu pozyskiwania inwestorów może pomóc udział w programach akceleracyjnych. Jednym z nich jest Startup Booster Poland – Scale Up Green, finansowany z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki, który wspiera m.in. testowanie rozwiązań u odbiorców technologii i rozwój modeli biznesowych związanych z zieloną transformacją. Maksymalny grant dla start-upu wynosi 400 tys. zł. Z kolei Startup Booster Poland – Startups Exchange, również finansowany z FENG, ma wspierać start-upy o potencjale międzynarodowym w przygotowaniu do ekspansji zagranicznej; maksymalne wsparcie wynosi 100 tys. zł.

Synergia kapitału prywatnego i publicznego w funduszach VC

Eksperci wskazują, że finansowanie publiczne i prywatne nie muszą przy tym stanowić dla siebie konkurencji. W części instrumentów oba źródła kapitału już dziś funkcjonują równolegle. Dotyczy to m.in. rynku venture capital. Fundusze VC są szczególnym instrumentem finansowania, ponieważ ich zarządzający aktywnie poszukują najbardziej perspektywicznych i innowacyjnych przedsięwzięć. Samo zgłoszenie się do funduszu nie oznacza więc automatycznego uzyskania finansowania.

– Na rynku są obecne zarówno instrumenty związane wyłącznie z kapitałem publicznym, jak i instrumenty, które są wyłącznie związane z kapitałem prywatnym, ale w przypadku funduszy venture capital oba kapitały na poziomie samego funduszu się łączą. Każdorazowo więc, korzystając z oferty większości funduszy venture capital działających na polskim rynku, de facto korzystamy z finansowania zarówno publicznego, jak i prywatnego mówi Maciej Polak, communication manager w PFR Ventures.

W jego ocenie środki pochodzące wyłącznie ze źródeł publicznych są szczególnie potrzebne w projektach wymagających znacznych nakładów na badania i rozwój oraz długiego oczekiwania na komercyjny zwrot z inwestycji.

– Gdy finansowanie opiera się wyłącznie na środkach publicznych, uważam, że powinno być dystrybuowane przede wszystkim w formacie grantowym, czyli służyć rozwijaniu projektów o głębokim technologicznym komponencie, tam gdzie potrzebne są wysokie nakłady na badania i rozwój, a zwrot z tych wydatków jest mierzony w bardzo długim dystansie – podkreśla przedstawiciel PFR Ventures.

Kiedy patrzymy na dostępność kapitału w Polsce, ona się cały czas poprawia. Ewidentnie start-upy operują w kilku obszarach. Biorąc pod uwagę te projekty, które są skonstruowane w obszarze R&D, to tam jest teraz większa potrzeba na finansowani. Wydaje się jednak, że idziemy w dobrym kierunku, na pewno jest coraz więcej pieniędzy. Czasami jest nawet tak, że pieniądze szukają dobrych start-upów. Jesteśmy w tym momencie na krzywej wzrostowej i mamy nadzieję, że tych pieniędzy będzie coraz więcej – mówi Jacek Murawski, prezes ORLEN VC.

Kryteria oceny projektów z perspektywy inwestorów

Większa dostępność kapitału nie oznacza jednak obniżenia oczekiwań wobec spółek. Fundusze analizują zarówno jakość zespołu i produktu, jak i możliwość wdrożenia rozwiązania u klientów, potencjał komercjalizacji oraz przygotowanie spółki od strony prawnej i dokumentacyjnej.

– Jako inwestor szukamy przede wszystkim jakościowych projektów, które spełniają wszystkie kryteria, czyli generalnie zespół, produkt, możliwości customizacji, możliwości komercjalizacji, również pewnego rodzaju doświadczenia, które budują ekosystem danego start-upu. Poszukujemy projektów, które mają poukładane wszystkie te obszary i są gotowe do tego, żeby wejść w dialog z inwestorem takim jak VC. To jest bardzo poważne wyzwanie dla wielu start-upów wskazuje prezes ORLEN VC.

Według niego spółki technologiczne są obecnie lepiej przygotowane do spotkań z inwestorami niż jeszcze kilka lat temu, ale nadal częstym problemem jest niedopracowanie któregoś z kluczowych elementów biznesu. Start-up powinien mieć przemyślaną nie tylko strategię i produkt, lecz także ścieżkę komercjalizacji, kwestie prawne oraz sposób prowadzenia rozmowy z potencjalnym inwestorem.

To oznacza, że z perspektywy prywatnego inwestora kluczowe znaczenie ma więc nie tylko sama technologia. Coraz ważniejsze stają się kompetencje zespołu, osobowość założycieli oraz zdolność do przekucia innowacyjnego pomysłu w działający biznes.

– Największe szanse na pozyskanie finansowania w dzisiejszych czasach mają, po pierwsze, projekty realistyczne, a po drugie takie, które realnie zmieniają świat. W dobie powszechności i dostępności kapitału, kompetencji, źródeł wiedzy najważniejsze jest to, czy founder wie, co chciałby zrobić, żeby uczynić ten świat, mówiąc nieco poetycko, nieco lepszym, czyli konkretnie, jak jego rozwiązanie poprawi nasze życie, jak sprawi, że człowiek będzie się czuł pewniej, bardziej świadomie będzie stawiał czoła wyzwaniom, które niesie ze sobą postęp technologiczny mówi Jarosław Sroka, członek zarządu KI Next.

Pierwsze spotkanie z inwestorem nie jest więc wyłącznie oceną prezentacji czy modelu finansowego. Ważne jest także to, czy za projektem stoi zespół zdolny do zbudowania i rozwijania firmy.

Inwestor w pierwszych minutach rozmowy z founderem zwraca uwagę przede wszystkim na osobowość, prezentacja jest absolutnie drugorzędna. Warto spojrzeć na to, kto stoi za tą prezentacją, czy to jest człowiek, który ma w sobie wartości, które pozwolą mu zbudować wiarygodną firmę, czy też po prostu wykuł na pamięć choćby najlepszą prezentację. Ważne jest to, żeby mieć dzisiaj w sobie nie tylko ten ogień, który pozwala pokonywać kolejne przeszkody, ale też żeby był on poparty bardzo konkretnymi, wymiernymi kompetencjami związanymi z budową firmy, przyciąganiem talentu, implementacją technologii, pozyskiwaniem finansowania, a przede wszystkim zdobywaniem i utrzymaniem pierwszych klientów i kontrahentów – podkreśla członek zarządu KI Next.

Przeczytaj także: PGE inwestuje w nowe źródła i magazyny energii


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 21 września, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS