Nowy indeks zastąpi WIBOR. Co to oznacza dla banków?

Nowy indeks zastąpi WIBOR. Co to oznacza dla banków?

Od 1 stycznia 2027 roku banki będą zawierać umowy kredytowe zgodnie z nowym wskaźnikiem referencyjnym​ POLSTR. Zastąpi on WIBOR, który będzie stopniowo wygasał i całkowicie zniknie z krajowego systemu finansowego z końcem grudnia 2036 roku. Eksperci podkreślają, że zmiana ta nie powinna być odczuwalna dla kredytobiorców, a liczba sporów sądowych może pozostać na podobnym poziomie jak w przypadku WIBOR-u. Zaznaczają jednocześnie, że jego podważanie może kosztować polską gospodarkę setki miliardów złotych.

Gigantyczne koszty dla sektora bankowego

– Kwestionowanie wskaźnika WIBOR z perspektywy sektora bankowego może doprowadzić do ogromnych kosztów. Szacujemy je jako wielokrotności w stosunku do tego, co obserwowaliśmy przy okazji kredytów walutowych. Mówimy o kosztach rzędu 300–350 mld zł. Jeżeli uwzględnimy również, że ten portfel cały czas się rozwija, to znaczy do 2026 roku kredyty nadal są udzielane, potem będą żyły i generowały określone przychody odsetkowe. Jeżeli dodamy do tego portfel kredytów konsumpcyjnych, które w latach 2004–2026 w kwocie 195 mld zł były oparte na wszelkiej maści WIBOR-ach, koszty przekraczają czy zbliżają się już do poziomu 460 mld zł – mówi w rozmowie z agencją Newseria dr Tomasz Pawlonka, dyrektor programu analityczno-badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości.

Łączne dochody odsetkowe banków z kredytów hipotecznych opartych na WIBOR-ze w latach 1997–2025 wyniosły 218,1 mld zł. Z tej kwoty 100,7 mld zł przypada na kredyty nadal aktywne, a kolejne 117,4 mld zł na już spłacone. Dodatkowo wartość pobranych opłat i prowizji szacuje się na 35,2 mld zł. Dane te pochodzą z raportu Instytutu Sobieskiego pt. „Wpływ podważania stawki referencyjnej WIBOR na stabilność sektora finansowego oraz na gospodarkę Polski”.

Zagrożenie dla stabilności finansowej kraju

Autorzy wspomnianej publikacji przedstawili możliwe skutki ukształtowania się niekorzystnej linii orzeczniczej w sporach o WIBOR. W zależności od przyjętego scenariusza szacują oni potencjalne koszty dla banków na poziomie od 78,7 mld zł do 283,7 mld zł. Górna granica tych szacunków zbliża się do wartości kapitałów własnych całego sektora. Wyniosły one na koniec 2025 roku dokładnie 322 mld zł.

– Dla sektora bankowego oznacza to paraliż, aczkolwiek mówimy tutaj o scenariuszu maksymalnym. Z perspektywy tego, jak będzie się rozwijała akcja kredytowa, obniżka kapitałów własnych banków będzie w naturalny sposób prowadziła do obniżenia ich zdolności do finansowania gospodarki. Dotyczy to kredytów mieszkaniowych, ale również inwestycyjnych – tłumaczy dr Tomasz Pawlonka. – Jedna złotówka uszczerbku wyników banków przekłada się mniej więcej na 6–8 zł kredytu, który nie trafi do gospodarki, a tak bardzo jest jej potrzebny. Ona od wielu lat zmaga się z bardzo niską stopą inwestycji. W ostatnim czasie traci już korzyści wynikające z konwergencji do państw Europy Zachodniej i musi budować przewagi w zupełnie innym miejscu – w innowacyjności, konkurencyjności. W tym momencie odcinamy sobie tlen w postaci finansowania ze strony sektora bankowego – dodaje.

Luka inwestycyjna a potencjał banków

W 2025 roku stopa inwestycji w Polsce wyniosła 17,1 proc. PKB, podczas gdy w Unii Europejskiej było to 21,3 proc. Jednocześnie nakłady inwestycyjne w kraju wzrosły o 4,4 proc. r/r. Według prognozy Komisji Europejskiej w 2026 roku inwestycje mają się zwiększyć o 6,9 proc., wobec 2,2 proc. w całej Wspólnocie.

Szacuje się, że do 2040 roku potrzeby inwestycyjne Polski mogą sięgnąć nawet 4 bln zł. Obecna luka inwestycyjna wynosi około 170 mld zł rocznie. Sektor bankowy dysponuje potencjałem zwiększenia finansowania gospodarki o prawie 508 mld zł. Jednak jego realne wykorzystanie będzie zależało od wzrostu aktywności inwestycyjnej oraz stabilnego otoczenia regulacyjnego i fiskalnego. Takie wnioski płyną z raportu Związku Banków Polskich „Polska i Europa 2026: inwestycje, bezpieczeństwo, przyszłość”.

Nowy wskaźnik POLSTR zamiast WIBOR-u

– Odejście od WIBOR-u i przejście na POLSTR oznacza, że począwszy od 2027 roku, nowe kredyty zmiennoprocentowe będą udzielane właśnie na podstawie jednomiesięcznego POLSTR. Z perspektywy kredytobiorcy reforma ta, i taki też był jej cel, powinna mieć charakter neutralny – podkreśla dyrektor programu analityczno-badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w sierpniu br. nadała wskaźnikowi POLSTR status istotnego wskaźnika referencyjnego. Sama decyzja o zastąpieniu WIBOR-u nowym indeksem zapadła w ramach reformy wskaźników referencyjnych. Nad projektem pracował Komitet Sterujący Narodowej Grupy Roboczej (KS NGR). Tym samym od 1 stycznia 2027 roku WIBOR nie będzie stosowany w nowych umowach. Posłuży on wyłącznie do obsługi istniejących ekspozycji. Jest to element stopniowego procesu zastępowania WIBOR-u przez POLSTR, który ma się zakończyć 31 grudnia 2036 roku.

– WIBOR znajduje się na tej samej płaszczyźnie co POLSTR. To znaczy, że próby podważania WIBOR-u tak samo mogą się przekładać na próby kwestionowania wskaźnika POLSTR. Z perspektywy mitygowania ryzyka – którego w polskiej gospodarce i sektorze mamy za dużo, ponieważ ryzyko prawne działalności kredytowej znacząco przewyższa już ryzyko kredytowe, immanentne, naturalnie związane z działalnością bankową – odejście od WIBOR-u i przejście na POLSTR wiele nie zmienia. To jest techniczna zmiana, jeśli chodzi o zastosowany wskaźnik – uważa dr Tomasz Pawlonka.

Widmo masowych procesów sądowych

Od 2022 roku liczba postępowań sądowych dotyczących WIBOR-u systematycznie rośnie. Na koniec 2023 roku w pierwszej instancji toczyły się 654 sprawy rozpoznawcze dotyczące kredytów złotowych. Rok później odnotowano ich już 1532. Na koniec 2025 roku liczba ta osiągnęła poziom 2728, co wyraźnie pokazują zebrane dane z raportu Instytutu Sobieskiego.

Przeczytaj także: Polska sieć Xtreme Fitness Gyms otwiera 200. klub i wchodzi za granicę


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 12 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS