
Wydatki na obronność przyczynią się do rozwoju polskich innowacji. Dużą rolę mogą odegrać start-upy
Polska przeznaczyła w 2026 roku na obronność 200,1 mld zł, czyli 4,81 proc. PKB. Rekordowe wydatki mogą przyspieszyć rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego. Samo zwiększenie finansowania nie wystarczy jednak do osiągnięcia tego celu. Zdaniem Macieja Lisowskiego, prezesa Fundacji LEX NOSTRA, niezbędna jest bliższa współpraca przedsiębiorstw i start-upów z wojskiem. Równie ważna pozostaje skuteczna ochrona polskich technologii przed zagranicznym wywiadem.
Rosnące nakłady na bezpieczeństwo stwarzają Polsce możliwość wzmocnienia własnego potencjału technologicznego. Wskazują na to autorzy raportu Sieci Badawczej Łukasiewicz „Pozycja Polski w globalnym łańcuchu wartości przemysłu obronnego”. Odpowiednie wykorzystanie środków mogłoby ograniczyć zależność krajowej gospodarki od importowanych rozwiązań. Pozwoliłoby również zwiększyć udział polskich firm w tworzeniu innowacji o wysokiej wartości dodanej.
– W sposób naturalny rosnące wydatki na obronność powinny się przełożyć na rozwój polskiego przemysłu. Pytanie, w jakiej jest on kondycji. Wiem, że dobrze prosperują firmy prywatne związane z obronnością i widzę tutaj duże szanse – mówi agencji Newseria Maciej Lisowski, prawnik, prezes i dyrektor Fundacji LEX NOSTRA, podczas Krynica Forum 2026.
Rekordowe wydatki na obronność a potencjał polskiego przemysłu
W projekcie budżetu na 2027 rok przewidziano 198 mld zł na cele obronne. Kwota ta odpowiada 4,51 proc. PKB. Polska utrzyma tym samym jeden z najwyższych poziomów wydatków wojskowych wśród państw NATO. Planowana jest również rekordowa wartość dostaw sprzętu dla sił zbrojnych.
– Im więcej technologii krajowej, tym lepiej, przede wszystkim jeżeli chodzi o myśl techniczną, a Polacy mają świetną myśl techniczną. Jesteśmy natomiast skazani na technologię zagraniczną, przynajmniej jeżeli chodzi o komponenty – uważa Maciej Lisowski.
Skala uzależnienia od zagranicznych dostawców pozostaje znacząca. Według raportu Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań Pokojowych (SIPRI) Polska odpowiadała za 17 proc. importu uzbrojenia europejskich członków NATO w latach 2021–2025. W porównaniu z okresem 2016–2020 import wzrósł ponad dziewięciokrotnie. Większość dostaw pochodziła spoza Europy. Korea Południowa odpowiadała za 47 proc., natomiast Stany Zjednoczone za 44 proc.
Tak duży udział zagranicznego sprzętu rodzi pytania o możliwości rozwoju krajowej produkcji. Istotną kwestią pozostaje również kontrola nad wykorzystywanymi systemami. Szczególnego znaczenia nabiera dostęp do technologii oraz niezależność w zarządzaniu ich działaniem.
– Ważne jest, kto ma klucz do zagranicznej technologii. Jeżeli kupimy coś z zagranicy i mamy klucz do elektroniki, to jest to całkiem dobra sytuacja. Gorzej, jeżeli ktoś kilkaset czy kilka tysięcy kilometrów od nas będzie w stanie jednym przyciskiem wyłączyć nam systemy obronne. To jest prawdziwe niebezpieczeństwo, a nie to, czy wyprodukowano coś w Polsce, czy nie, choć oczywiście lepiej u nas – wskazuje prawnik.
Inwestycje w badania i rozwój szansą dla polskich firm
Z raportu Sieci Badawczej Łukasiewicz wynika, że w 2024 roku zaledwie jedna trzecia zamówień zbrojeniowych była realizowana w kraju. Większy udział polskich przedsiębiorstw mógłby zwiększyć gospodarcze korzyści z modernizacji armii. Konieczne jest również intensywniejsze inwestowanie w badania i rozwój.
Przemysł obronny należy do sektorów wymagających szczególnie dużych nakładów na innowacje. Potwierdzają to dane amerykańskiej National Science Foundation, przywołane w raporcie. W lotnictwie wydatki na badania i rozwój stanowią średnio 32 proc. wartości dodanej branży. W produkcji uzbrojenia i amunicji wskaźnik ten wynosi około 19 proc. Dla porównania średnia dla całej gospodarki Stanów Zjednoczonych to 3,6 proc.
Znaczenie takich inwestycji wykracza poza potrzeby wojska. Obronność jest obszarem rozwoju technologii, które mogą znajdować zastosowanie również w sektorze cywilnym. Badania prowadzone w państwach OECD wskazują na zależność między nakładami na innowacje wojskowe a rozwojem innych branż. Zwiększenie wydatków na B+R w sektorze obronnym o 10 proc. prowadzi do ich 5-proc. wzrostu w pozostałych gałęziach gospodarki.
– Do szybszego rozwoju obronności potrzebna jest przede wszystkim ścisła współpraca przemysłu, ale też start-upów z wojskiem. Wojsko Polskie ma przecież naturalne sposoby testowania wynalazków, poligony i możemy to robić przed komercjalizacją – wyjaśnia prezes i dyrektor Fundacji LEX NOSTRA.
Współpraca start-upów z wojskiem przyspieszy rozwój innowacji
Jedną z inicjatyw wspierających rozwój technologii dla bezpieczeństwa państwa jest MilTech. Program akceleracyjny prowadzony przez Akces NCBR pomaga tworzyć rozwiązania przeznaczone zarówno dla wojska, jak i sektora cywilnego.
Uczestnicy otrzymują dostęp do finansowania, mentoringu oraz wiedzy ekspertów związanych z obronnością. Mogą także przygotowywać swoje produkty do testów i przyszłych wdrożeń. Program obejmuje między innymi sztuczną inteligencję, technologie kosmiczne oraz systemy bezzałogowe.
Samo opracowanie zaawansowanej technologii nie gwarantuje jednak jej skutecznej komercjalizacji. Młode przedsiębiorstwa potrzebują odpowiednich warunków do dalszego rozwoju. Istotne pozostaje także zabezpieczenie ich własności intelektualnej przed nieuprawnionym przejęciem.
Ochrona polskich technologii warunkiem bezpieczeństwa
Zdaniem Macieja Lisowskiego rozwój rodzimego przemysłu obronnego wymaga nie tylko odpowiedniego finansowania. Niezbędne jest również większe zaangażowanie służb w ochronę własności intelektualnej. Szczególnego wsparcia mogą potrzebować innowacyjne start-upy dysponujące rozwiązaniami o znaczeniu strategicznym.
– Polska myśl technologiczna jest wspaniała, natomiast bardzo potrzebuje kilku rzeczy. Pieniądze wbrew pozorom są, ale zwłaszcza prywatne start-upy bardzo mocno potrzebują ochrony kontrwywiadowczej polskich służb. Chodzi o kradzież technologii przez obce wywiady, ale też firmy. Jeżeli własność intelektualna start-upów nie będzie chroniona kontrwywiadowczo, to praktycznie każde wpompowane przez naszych podatników pieniądze będą prezentem dla tego, kto nam to ukradnie – uważa Maciej Lisowski. – Możemy ułatwić działanie start-upom na rynku, dając, po pierwsze, korzystne podatki. Druga rzecz to ochrona myśli technologicznej i zapewnienie finansowania, żeby zachodnie, wschodnie, chińskie koncerny nie kupowały, nie kradły, ale wchodziły w kooperację z polskimi start-upami. Bez ścisłej ochrony polskiego kontrwywiadu się to nie obędzie.
Kwestie rozwoju krajowych innowacji oraz ochrony strategicznych technologii poruszono podczas Krynica Forum 2026. Wydarzenie odbyło się w dniach 27–29 października. Eksperci dyskutowali między innymi o wykorzystaniu rosnących nakładów na obronność do wzmocnienia potencjału polskiego przemysłu.
Przeczytaj także: Polski system finansowy odporny na cyberataki? NBP wskazuje na możliwe zagrożenia
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 5 listopada, 2026 by Aleksandra Fenikowska
