
Edukacja zespołu jako podstawa bezpiecznego biznesu
Rozmowa z Karoliną Kalkowską, Dyrektor Zarządzającą PIKA Sp. z o.o. w restrukturyzacji
Karolina Kalkowska, dyrektor zarządzająca PIKA, opowiada o łączeniu biznesu z cyberbezpieczeństwem, uczeniu się od siebie i projekcie #becyberPIKA, stworzonym przez zespół dla zespołu.
Transformacja cyfrowa stała się dziś jednym z najważniejszych kierunków rozwoju przedsiębiorstw, ale wraz z rosnącym uzależnieniem biznesu od technologii rośnie również skala zagrożeń. Jak z Pani perspektywy powinna wyglądać dojrzała transformacja cyfrowa – taka, która nie tylko zwiększa efektywność organizacji, ale od początku uwzględnia również bezpieczeństwo cyfrowe?
Dla mnie dojrzała transformacja zaczyna się od zrozumienia, po co wprowadzamy zmianę i co będzie ona oznaczała dla ludzi. Zespół musi wiedzieć, jak korzystać z narzędzia i rozumieć zasady. Właśnie tutaj widzę miejsce na połączenie biznesu, edukacji i cyberbezpieczeństwa.
W PIKA pracujemy z informacją i dokumentami, które są częścią codziennego działania naszych klientów.Dlatego bezpieczeństwo powinno towarzyszyć zmianie od początku: przy ustalaniu dostępu do danych, projektowaniu procesu i przygotowaniu pracowników. Osobiście zależy mi, żeby ludzie rozumieli te zależności. Gdy wiedzą, czemu służy ich uważność, łatwiej im podejmować świadome decyzje, także w nowej sytuacji.
Cyberbezpieczeństwo przez lata było postrzegane przede wszystkim jako domena działów IT. Dziś coraz częściej mówi się o nim jako o elemencie strategii biznesowej i odpowiedzialności całej organizacji. Jak zmienia się podejście firm do cyberbezpieczeństwa i jaka powinna być w tym procesie rola zarządów?
Odpowiedzialność obejmuje całą firmę, bo w całej firmie zapadają decyzje dotyczące danych i narzędzi. Mnie szczególnie zależy na tym, żeby biznes i osoby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo dobrze się rozumiały. Bezpieczny sposób pracy chroni informacje klientów i ich zaufanie.
W cyberbezpieczeństwie coraz większe znaczenie ma nie tylko sama technologia, ale również człowiek, jego wiedza, nawyki i świadomość zagrożeń. To właśnie z tym obszarem związany jest autorski projekt PIKA #becyberPIKA. Skąd narodził się pomysł na tę inicjatywę i jakie kompetencje chcecie dzięki niej budować wśród pracowników?
To projekt stworzony przez zespół PIKA dla zespołu PIKA. Zależy mi, żeby to wyraźnie podkreślić, bo właśnie we wspólnym doświadczeniu leży jego wartość. Chcieliśmy pokazać cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo danych z innej strony: poprzez sytuacje bliskie ludziom, rozmowę i możliwość uczenia się od siebie.
Osobiście bardzo zależy mi na łączeniu biznesu z cyberbezpieczeństwem. Chcę pokazywać, dlaczego warto się edukować i jak ta wiedza pomaga w codziennej pracy. Mówiąc najprościej, chcemy dać zespołom wędkę: dostęp do wiedzy i narzędzia, dzięki którym mogą dalej rozwijać się samodzielnie. Stąd angażujące formy, takie jak filmy, grafiki czy komiksy. Zależy nam na uważności, rozpoznawaniu podejrzanych sytuacji i odpowiedzialnym korzystaniu z informacji. Chciałabym, żeby po kontakcie z projektem człowiek miał ochotę dowiedzieć się więcej i wiedział, od czego zacząć.
Jak przekonać pracowników, że cyberbezpieczeństwo nie jest kolejnym zestawem procedur i ograniczeń, ale wspólną odpowiedzialnością za bezpieczeństwo organizacji? Czy można mówić o budowaniu swoistej „kultury cyberbezpieczeństwa” w firmie?
Zaczęłabym od rozmowy z ludźmi: co budzi ich wątpliwości i kiedy potrzebują pomocy. W #becyberPIKA ważne jest dla mnie właśnie to, że zespół tworzy coś dla siebie, korzystając z własnych doświadczeń. Dzięki temu możemy mówić o bezpieczeństwie językiem bliższym codziennej pracy.
Chciałabym, żeby pracownik rozumiał sens zasad, miał odwagę zapytać i wiedział, gdzie zgłosić problem. Potrzebna jest przestrzeń do dzielenia się wiedzą oraz reakcja lidera, która zachęca do zgłaszania wątpliwości. Tak rozumiem budowanie świadomości: stopniowo, przez rozmowy i powracanie do tematu. Z czasem ta wiedza może pomagać również innym osobom w zespole. Na takim samodzielnym rozwoju bardzo mi zależy.
Cyberbezpieczeństwo wymaga dziś łączenia technologii, procesów i kompetencji ludzi. Jak w praktyce wygląda budowanie takiego systemu w organizacji? Od czego przedsiębiorstwo powinno zacząć, jeśli chce świadomie podnieść swój poziom odporności cyfrowej?
Zaczęłabym od przyjrzenia się temu, jak naprawdę pracuje zespół: z jakich informacji i narzędzi korzysta, gdzie przekazuje dokumenty, co sprawia mu trudność. Równolegle trzeba określić, które procesy są kluczowe dla firmy i jakie skutki miałoby ich zatrzymanie. Wtedy można dobrać zabezpieczenia do konkretnych potrzeb.
Ważne są jasne uprawnienia, aktualizacje, dodatkowe uwierzytelnianie i sprawdzona możliwość odzyskania danych. Ludzie powinni też wiedzieć, jak reagować i kogo poprosić o pomoc. Bliskie jest mi podejście, w którym wiedza techniczna spotyka się z doświadczeniem osób wykonujących daną pracę. To pomaga zrozumieć sens rozwiązań. Chcemy przecież, żeby zespół potrafił z nich korzystać i dalej rozwijał swoje kompetencje.
Coraz częściej mówi się o cyberodporności, a nie tylko o cyberbezpieczeństwie. Jaka jest różnica między tymi pojęciami i dlaczego dla współczesnych organizacji tak ważna staje się zdolność nie tylko do zapobiegania incydentom, ale również do szybkiego reagowania i powrotu do normalnego funkcjonowania?
Cyberbezpieczeństwo obejmuje ochronę informacji, wykrywanie zagrożeń i reagowanie. Cyberodporność mocno akcentuje również zdolność całej organizacji do działania mimo zakłócenia i powrotu do sprawności. Z perspektywy biznesu to pytanie o to, czy potrafimy nadal realizować najważniejsze zobowiązania wobec klientów.
Dla mnie ważne jest przygotowanie ludzi do takiej sytuacji. Kto podejmuje decyzje? Jak się kontaktujemy? Co przywracamy w pierwszej kolejności? To trzeba ustalić i przećwiczyć. Edukacja może pomóc pracownikowi wcześniej zauważyć problem i go zgłosić, ale potrzebuje on również wsparcia technicznego i organizacyjnego. Każdy powinien rozumieć swoją rolę i wiedzieć, że może liczyć na współpracę.
Patrząc na najbliższe lata – rozwój AI, coraz większą cyfryzację procesów biznesowych i rosnącą liczbę zagrożeń – jakie kompetencje i działania będą kluczowe dla firm, które chcą bezpiecznie przeprowadzić swoją cyfrową transformację? Co jest dziś największym wyzwaniem, a jednocześnie największą szansą?
Największym wyzwaniem jest tempo zmian. Nie da się raz zdobyć wiedzy i uznać, że temat mamy zamknięty. Dlatego tak mocno wierzę w rozwijanie ciekawości, krytycznego myślenia i umiejętności samodzielnego uczenia się. Przy korzystaniu z AI oznacza to choćby sprawdzanie odpowiedzi oraz rozumienie, jakie informacje wolno przekazać do danego narzędzia.
Szansę widzę w zespołach, które dzielą się doświadczeniem i wzajemnie zachęcają do rozwoju. Bliski jest mi mentoring, bo daje przestrzeń na pytania i spojrzenie na problem z innej strony. Taki sens ma dla mnie także #becyberPIKA: dajemy impuls i narzędzia do dalszej nauki. Chciałabym, żeby ludzie dostrzegali, jak wiele zależy od ich codziennych decyzji i że mogą tę wiedzę rozwijać. W ten sposób edukacja przekłada się na świadomy zespół i bezpieczniejszy biznes.
Karolina Kalkowska
Dyrektor zarządzająca PIKA. Łączy perspektywę biznesową z edukacją i budowaniem świadomości cyberawareness. Bliskie są jej mentoring, wymiana doświadczeń i samodzielny rozwój zespołów. W projekcie #becyberPIKA podkreśla wartość inicjatywy stworzonej przez zespół PIKA dla zespołu PIKA.
Last Updated on 2 listopada, 2026 by Aleksandra Fenikowska
