ETS2 po szczycie Rady Europejskiej. Co uzyskała Polska i co to oznacza dla firm?

ETS2 po szczycie Rady Europejskiej. Co uzyskała Polska i co to oznacza dla firm?

ETS2 wrócił na polityczny stół, choć jego kalendarz się nie zmienił. Po mniej więcej trzech godzinach sporu przywódcy UE wezwali Komisję Europejską do ponownej oceny skutków nowego systemu handlu emisjami. Polska ogłosiła sukces, ale start handlu uprawnieniami nadal przypada na 2028 r., a kolejne odroczenie pozostaje celem negocjacyjnym.

Szczyt UE i ETS2. Co znalazło się w konkluzjach?

Szczyt Rady Europejskiej 15–16 października miał dotyczyć cen energii, konkurencyjności i budżetu. Rozmowa o rachunkach szybko zamieniła się w spór o koszty unijnej polityki klimatycznej. Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, z poparciem Włoch i Grecji, domagały się zmiany podejścia do EU ETS i odroczenia ETS2 co najmniej do 2030 r. Po długich negocjacjach do konkluzji trafił punkt 8. W tłumaczeniu własnym: „Rada Europejska wzywa Komisję do zaktualizowania oceny wszystkich skutków ETS2, w szczególności jego konstrukcji i mechanizmów zabezpieczających”.

Zapis ma charakter politycznego wezwania. Nie zmienia przepisów ustanawiających ETS2 i nie wskazuje terminu nowej oceny ani kierunku korekt, które Komisja miałaby zaproponować. Dla polskiego rządu ma jednak wagę. Ocena obejmie sposób zaprojektowania systemu i jego bezpieczniki, więc rozmowa o zmianie parametrów przestaje być tematem tabu. Warszawa dostała podstawę do dalszych nacisków na Brukselę, choć na razie bez kalendarza.

Postulaty Polski wobec ETS2. Co przyjęto, a co nie?

Jeszcze 12 października Ministerstwo Klimatu i Środowiska mówiło o potrzebie ponownej oceny systemu i postulowało jego dobrowolność z powodu obciążeń gospodarstw domowych i firm. Z tej listy w konkluzjach znalazła się tylko aktualizacja oceny skutków. Szczyt nie przyniósł decyzji o kolejnym przesunięciu ETS2, jego dobrowolności, wyłączeniu Polski ani likwidacji systemu. Premier Donald Tusk skomentował wynik obrazowo: – wybiliśmy ETS2 jeden ząb trzonowy i siekacz. Zapowiedział też starania o przesunięcie systemu, a w dłuższej perspektywie nawet o odejście od tego modelu. Te zapowiedzi opisują kolejne cele negocjacyjne rządu. Konkluzje ich nie obejmują.

Spór o ETS2, czyli dwa sposoby ochrony konkurencyjności

Państwa, które zabiegają o zmiany, przekonują, że dodatkowy koszt emisji w paliwach do ogrzewania i transportu spadnie na gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa w najgorszym momencie, przy wysokich cenach energii i niestabilnej sytuacji międzynarodowej. Obrońcy systemu, z państwami nordyckimi na czele, patrzą na konkurencyjność inaczej. Firmy, które zainwestowały w czyste technologie, podejmowały decyzje przy założeniu określonej polityki klimatycznej. Słabszy sygnał cenowy pogorszy opłacalność tych inwestycji i spowolni dekarbonizację. To konflikt między presją na szybkie ograniczenie kosztów a potrzebą stabilnych warunków transformacji.

Kompromis w sprawie ETS2. Co zostaje bez zmian?

Konkluzje nie są wyłącznie sukcesem krytyków systemu. W tym samym dokumencie przywódcy zaapelowali o ograniczenie zmienności cen uprawnień i ich wpływu na ceny energii elektrycznej. Potwierdzili też zasadniczą rolę ETS w transformacji i zwrócili uwagę na elektryfikację, odnawialne i niskoemisyjne źródła energii, sieci, magazyny oraz mniejsze zużycie energii. Taki zestaw nie zapowiada demontażu polityki z pakietu Fit for 55. Rośnie presja na korektę kosztów i zabezpieczeń transformacji, ale jej główne instrumenty i kierunek zostają na miejscu.

Trzy decyzje o ETS2. Czego nie mylić?

Wokół szczytu pojawiło się sporo uproszczeń, dlatego dobrze rozdzielić trzy różne rozstrzygnięcia.

  1. Przesunięcie startu ETS2 z 2027 na 2028 r., zapisane w art. 2 rozporządzenia (UE) 2026/667 z 11 marca 2026 r.
  2. Zmiany w rezerwie stabilności rynkowej ETS2, przyjęte przez Radę UE 9 października. Po przekroczeniu progu 45 euro za tonę ekwiwalentu dwutlenku węgla (w cenach z 2020 r.) na rynek trafi 40 mln uprawnień zamiast 20 mln. Rezerwa zostanie utrzymana po 2030 r., a uprawnienia będą uwalniane stopniowo, gdy ich liczba w obiegu spadnie poniżej 260 mln.
  3. Ustalenia szczytu z 15–16 października, czyli wezwanie Komisji do aktualizacji oceny skutków ETS2.

Piątkowy szczyt nie przesunął więc startu systemu na 2028 r. Ta zmiana zapadła wiosną. Próg 45 euro nie jest też gwarantowaną maksymalną ceną emisji. Uruchamia mechanizm, który zwiększa podaż uprawnień.

ETS2 w planowaniu firm. Co wynika ze szczytu dla odbiorców energii?

Zostaje pytanie najbardziej praktyczne. Jak czytać te ustalenia w budżetach na kolejne lata? Szczyt zwiększył niepewność co do ostatecznego kształtu ETS2, ale nie zmienił obowiązującego terminu. W planowaniu kosztów paliw, ogrzewania i inwestycji nadal trzeba przyjmować start handlu emisjami w 2028 r. Dalsze złagodzenie zasad pozostaje możliwym wynikiem negocjacji, a scenariuszem bazowym wciąż jest obowiązujące prawo.

Obowiązki obejmą bezpośrednio podmioty wprowadzające paliwa do konsumpcji. Gospodarstwa domowe i większość przedsiębiorstw odczują system pośrednio, w cenach paliw i rachunkach za ogrzewanie. Przyszłe zmiany trzeba więc oceniać przez ich wpływ na rachunki, koszty działalności i dostępność wsparcia inwestycyjnego. Firmy, które raportują dane ESG i liczą ślad węglowy floty czy budynków, powinny zostawić w modelach scenariusz z ceną uprawnień od 2028 r., obok wariantu łagodniejszego.

Przeczytaj także: Raport „Nie Marnuj Jedzenia 2026”: 63 proc. badanych deklaruje, że wyrzuca mniej żywności


Źródło: akademiaesg.pl

Last Updated on 19 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS