Polskie firmy finansują coraz więcej badań. Potencjał współpracy biznesu i nauki wciąż nie jest w pełni wykorzystany

Polskie firmy finansują coraz więcej badań. Potencjał współpracy biznesu i nauki wciąż nie jest w pełni wykorzystany

Sektor przedsiębiorstw finansuje dziś ponad połowę działalności badawczo-rozwojowej prowadzonej w Polsce – wynika z danych GUS. Część tych środków trafia do uniwersytetów i instytutów badawczych. Potencjał współpracy nauki i biznesu wciąż pozostaje jednak nie w pełni wykorzystany. Wśród głównych barier eksperci wymieniają nadmierną biurokrację i problemy komunikacyjne. O wyzwaniach tych dyskutowano podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

– Współpraca nauki z biznesem wygląda różnie, w zależności przede wszystkim od działalności i profilu danej uczelni, instytutu badawczego czy PAN-owskiego. Te, które działają w branżach inżynieryjnych, szczególnie politechniki, które prowadzą działalność bardzo inżynierską, wymierną, ilościową, mają tę współpracę bardzo szeroko rozwiniętą. Łatwiej jest im nawiązać kontakty, ponieważ przemysł i biznes nie posiadają tak dobrze wykształconych pracowników prowadzących badania naukowe. Nie opłaca im się inwestować w laboratoria dla krótkich serii czy pilotaży. Korzystają wtedy z potencjału polskich uczelni, instytutów – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria prof. dr hab. inż. Maria Mrówczyńska, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Współpraca uczelni z przemysłem nabiera znaczenia

Przykładem rozwiniętej współpracy z sektorem gospodarczym jest Akademia Górniczo-Hutnicza (AGH) w Krakowie. Uczelnia podpisuje rocznie około 100 umów, listów intencyjnych i porozumień z przemysłem, administracją oraz instytucjami otoczenia biznesu.

AGH realizuje również około tysiąca umów badawczo-rozwojowych rocznie. Ponad połowę z nich stanowią zlecenia pochodzące z przemysłu.

Podobną aktywność wykazuje Politechnika Warszawska. W 2025 roku zawarła 224 nowe umowy i porozumienia, w tym 91 z podmiotami prywatnymi. Współpraca obejmowała projekty badawczo-rozwojowe, rozwój technologii oraz realizację prac zleconych.

Z kolei Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie przedstawiła w Sejmie dane dotyczące współpracy z gospodarką. W kwietniu 2026 roku poinformowała, że w poprzednim roku akademickim podpisała 52 porozumienia oraz cztery listy intencyjne. Zrealizowała także 72 projekty i badania na rzecz podmiotów gospodarczych.

– To wygląda dobrze zarówno w zakresie współpracy projektowej, czyli sięgania po wspólne granty, chociażby z NCBR-u czy ze środków Unii Europejskiej, jak i w zakresie współpracy codziennej. Mowa o tzw. pracach zleconych, wykonywanych przez uczelnie czy instytuty badawcze dla potrzeb przemysłu, krótkie badania, testy, sprawdzanie jakości danych produktów czy też prace nad nowymi technologiami, na przykład nad nowoczesnymi materiałami, stworzonymi dla konkretnego rozwiązania czy firmy – wymienia sekretarz stanu w MNiSW. – Trochę gorzej ta współpraca wygląda tam, gdzie prowadzone są badania bardziej „miękkie”, związane z naukami humanistycznymi czy społecznymi. Siłą rzeczy mniej jest partnerów po drugiej stronie, którzy sięgają po know-how, jaki jest na polskich uczelniach, instytutach badawczych czy PAN-owskich.

Przedsiębiorstwa odpowiadają za większość nakładów na B+R

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego krajowe nakłady brutto na działalność badawczo-rozwojową wyniosły w 2025 roku 58,8 mld zł. Oznacza to wzrost o 14,2 proc. względem poprzedniego roku.

Największe nakłady wewnętrzne na działalność B+R poniósł sektor przedsiębiorstw. Wydatki firm osiągnęły 38,2 mld zł, czyli o 17,1 proc. więcej niż w 2024 roku. Stanowiły one niemal dwie trzecie krajowych nakładów.

Na sektor szkolnictwa wyższego przypadło 19,2 mld zł, co odpowiadało 32,8 proc. wszystkich wydatków na badania i rozwój.

Pod względem źródeł finansowania dominowały przedsiębiorstwa oraz sektor rządowy. Ich udziały wynosiły odpowiednio 58,8 proc. i 32,7 proc. W Polsce działalność badawczo-rozwojową prowadzi nieco ponad 7 tys. podmiotów.

Biurokracja i finansowanie utrudniają współpracę nauki z biznesem

Pomimo rosnących nakładów na badania i rozwój współpraca uczelni z przedsiębiorstwami nadal napotyka przeszkody. Eksperci wskazują przede wszystkim na rozbudowane procedury administracyjne oraz różnice w oczekiwaniach finansowych.

– Od wielu lat mówimy o takich samych barierach zarówno po stronie uczelni i instytutów, jak i po stronie przemysłu. Wszyscy wskazują na to, że na uczelniach jest bardzo mocno rozwinięta administracja. Z kolei uczelnie mówią o tym, że biznes nie do końca chce odpowiednio wynagradzać to, co proponują. Myśli, że skoro mamy państwowe uczelnie i instytuty, to w dużej mierze można przenieść obciążenie finansowe za prowadzenie takich badań na państwo. Niestety nie – mówi prof. Maria Mrówczyńska. – Należy pamiętać, że podmioty publiczne mają do dyspozycji finanse publiczne. W związku z tym każda złotówka, każdy sposób wydatkowania środków, wykorzystania infrastruktury badawczej czy pracownika musi być w odpowiedni sposób rozliczony.

Kolejnym problemem pozostaje komunikacja między środowiskiem naukowym a przedsiębiorcami. Odmienne sposoby działania i formułowania oczekiwań utrudniają realizację wspólnych przedsięwzięć.

– Gdybym miała znaleźć jeden punkt, gdzie się nie dogadujemy, to jest właśnie komunikacja. Dlatego że my mówimy innym językiem i biznes mówi innym językiem. Cieszę się, że zdajemy sobie z tego sprawę – mówi prof. dr hab. Agnieszka Dobrzyń, dyrektorka Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk (PAN). – Ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie zaczynamy projekt, w którym będziemy łączyć innowatorów z naszego instytutu z młodymi adeptami kierunków biznesowych, żeby oni stworzyli biznesplan dla osób, które mają pomysł na firmę biotechnologiczną. Jeżeli się okaże, że jest to pomysł, który faktycznie przybliży nas do biznesu, chcielibyśmy wspierać na zasadzie inkubatora takie inicjatywy.

Biotechnologia i medycyna potrzebują transferu wiedzy

Szczególne znaczenie współpraca nauki z biznesem ma w biotechnologii i biomedycynie. Wyniki badań mogą znaleźć zastosowanie w opracowywaniu nowych terapii oraz rozwiązań wykorzystywanych w praktyce klinicznej.

– Naszym naturalnym celem jest biznes biotechnologiczny, ewentualnie stworzenie narzędzi, które trafią do kliniki, żeby poprawić jakość leczenia, wprowadzić innowacje. Medycyna się bardzo mocno zmienia. Wszystkie nowe terapie, które pojawiają się w klinikach, musiały powstać w instytutach naukowych. Te jednostki pracują właśnie po to, żeby wynalazki, które tworzymy, trafiały do biznesu, kliniki, pacjenta, społeczeństwa – podkreśla prof. Agnieszka Dobrzyń. – Nie stać nas dzisiaj na robienie badań podstawowych, które nie będą transferowane do biznesu. W zasadzie cały świat działa w ten sposób, że badania naukowe prowadzone są w sferze zwanej badaniami translacyjnymi, czyli takimi, które będzie bardzo łatwo przełożyć na biznes.

Zdaniem ekspertki przedsiębiorstwa nie doceniają jednak znaczenia badań podstawowych. Tymczasem mogą one stanowić punkt wyjścia do opracowywania innowacyjnych produktów i technologii.

– Biznes nie wykazuje dużego zainteresowania, a to błąd – ocenia dyrektorka Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. – Takie zainteresowanie widzimy za granicą, np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie wszędzie widoczne jest przełożenie badań podstawowych na produkty, które będzie można wdrożyć do kliniki. Gdy jeżdżę z wykładami do USA, mam kontakty z osobami z dużych firm farmaceutycznych, które chętnie słuchają, co robi akademia, dlatego że jest to dla nich pewien kierunek, w którym rozwija się współczesna nauka. Biznes powinien więc patrzeć na badania podstawowe. Dziś nie widzi, jak blisko od badań podstawowych jest do badań translacyjnych i realnej zmiany.

Tylko co czwarty patent znajduje zastosowanie gospodarcze

Wyzwaniem pozostaje również komercjalizacja wyników badań naukowych. Potwierdzają to rezultaty tegorocznego badania pilotażowego przeprowadzonego przez SGH, GUS i Urząd Patentowy RP.

Z analizy wynika, że co czwarty patent przyznany w latach 2019–2023 został skomercjalizowany. Oznacza to, że chronione rozwiązanie znalazło zastosowanie gospodarcze.

Pod względem liczby uzyskanych patentów przodują uczelnie i instytuty badawcze. Ich wynalazki trafiają jednak na rynek rzadziej niż rozwiązania opatentowane przez przedsiębiorstwa.

Autorzy raportu wskazują, że problem nie dotyczy wyłącznie liczby patentów. Istotną rolę odgrywa sposób wspierania innowacji oraz tworzenia warunków do ich komercjalizacji.

Wśród proponowanych rozwiązań znalazło się zacieśnienie współpracy między naukowcami a przedsiębiorcami. Pozwoliłoby to lepiej dostosować prowadzone badania do rzeczywistych potrzeb rynku.

Eksperci postulują również zmiany w polityce grantowej. Większe znaczenie powinno mieć rozpoznawanie potencjału rynkowego nowych technologii oraz premiowanie współpracy nauki z biznesem. Ważnym kryterium oceny projektów powinny być także dochody uzyskiwane z komercjalizacji patentów.

Potrzebne wsparcie innowacji na kolejnych etapach rozwoju

Jedną z przeszkód w komercjalizacji innowacji jest zakończenie projektów badawczych na etapie uzyskania patentu. Nie wszystkie opracowane rozwiązania są następnie rozwijane i wdrażane na rynek.

– Czasem projekt kończy się na tym, że osiągnęliśmy wskaźnik, opatentowaliśmy dane rozwiązanie i nic się dalej nie dzieje. To nie jest kwestia braków w systemie i tego, że nie ma do kogo pójść z tym rozwiązaniem. To są problemy instytucjonalne zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Nie każdy szuka dalszego finansowania, szczególnie po stronie przedsiębiorcy, który już uzyskał to, czego chciał. Ma nowe rozwiązanie, opatentował je wspólnie z uczelnią i nie widzi potrzeby, żeby dalej w to iść. My mamy narzędzia, które rozwijają kolejne TRL-e, ale być może konieczna jest promocja mechanizmów finansowania – mówi prof. Maria Mrówczyńska. – Rozmawiamy o wytypowaniu takiej ścieżki, która łączyłaby badania podstawowe realizowane przez naukowców w Narodowym Centrum Nauki z badaniami, które na dalszych etapach są kontynuowane w NCBR. Chodzi o to, by rozwijać powstające wynalazki i tworzyć przestrzeń, która pozwalałaby na przykład rozwijać start-upy na uczelniach czy komercjalizować wyniki badań w szerszym zakresie niż obecnie.

Przeczytaj także: Polskie firmy potrzebują pracowników z zagranicy. Przewlekłe procedury migracyjne utrudniają ich zatrudnianie


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 30 października, 2026 by Aleksandra Fenikowska

Udostępnij
TAGS