
„Europa nie musi naśladować Doliny Krzemowej”. Z Renatem Heubergerem, CEO, Terra Impact Ventures, rozmawiamy na temat przedsiębiorczości klimatycznej jako nowej przewagi konkurencyjnej Europy
W swoim wystąpieniu podczas „Sustainable Economy Summit” w Warszawie argumentował Pan, że działania na rzecz klimatu i rozwój gospodarczy nie są celami konkurującymi ze sobą, lecz czynnikami wzajemnie się wzmacniającymi. Dlaczego, Pana zdaniem, ta teza wciąż nie zyskuje szerszej akceptacji zarówno wśród decydentów politycznych, jak i liderów biznesu?
Od dziesięcioleci w debacie publicznej działania na rzecz klimatu postrzegane były przede wszystkim jako koszt. Przyzwyczailiśmy się do mówienia o poświęceniach, ograniczeniach i kompromisach. Chociaż niektóre koszty transformacji są nieuniknione, taka narracja pomija znacznie szerszy kontekst.
Na przestrzeni dziejów każda znacząca transformacja technologiczna ostatecznie przysparzała więcej korzyści niż powodowała strat. Wierzę, że przejście na gospodarkę niskoemisyjną nie będzie wyjątkiem. Firmy, które nauczą się produkować stal, cement, żywność, chemikalia czy energię elektryczną przy znacznie niższych emisjach, nie tylko staną się bardziej ekologiczne – staną się również bardziej konkurencyjne.
Europa dysponuje już wieloma elementami niezbędnymi do przewodzenia tej transformacji: światowej klasy inżynierią, znakomitymi uczelniami, silnymi instytucjami oraz wysoko wykwalifikowaną kadrą pracowników. Innowacje klimatyczne pozwalają nam łączyć te atuty.
Problem często leży nie w technologii, ale w psychologii. Ludzie z natury skupiają się na kosztach krótkoterminowych, jednocześnie nie doceniając długofalowych możliwości. Cykle polityczne wzmacniają to nastawienie. Jako przedsiębiorcy jesteśmy jednak uczuleni, by patrzeć dalej niż dzisiejsze nagłówki gazet i dostrzegać potencjalne rynki jutra.
Działania na rzecz klimatu nie powinny zatem być postrzegane jako obowiązek środowiskowy. Stanowią one jedną z największych szans dla przemysłu w XXI wieku.
Europa jest często chwalona za swoje ambicje klimatyczne, ale jednocześnie krytykowana za to, że pozostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi i Chinami pod względem skalowania innowacji. Jakie są, Pana zdaniem, trzy najważniejsze zmiany, które Europa musi wprowadzić, aby przekształcić przywództwo klimatyczne w przywództwo gospodarcze?
Po pierwsze, Europa musi znacznie poprawić swoje umiejętności w zakresie skalowania przedsiębiorstw. Tworzymy wybitne projekty naukowe i doskonałe start-upy, ale zbyt wiele z nich albo przenosi się za granicę, albo boryka się z trudnościami w uzyskaniu kapitału na rozwój. Potrzebujemy głębszych rynków kapitałowych i większej skłonności do podejmowania ryzyka inwestycyjnego.
Po drugie, regulacje powinny w coraz większym stopniu nagradzać wyniki, a nie narzucać procesy. Europa słusznie utrzymuje wysokie standardy środowiskowe, ale powinniśmy dać przedsiębiorcom większą elastyczność w poszukiwaniu innowacyjnych sposobów ich osiągnięcia.
Po trzecie, potrzebujemy zmiany kulturowej. W wielu krajach europejskich porażka wciąż wiąże się ze zbyt dużym napiętnowaniem. Innowacje nieuchronnie wiążą się z eksperymentowaniem, a eksperymentowanie z porażkami. Powinniśmy doceniać przedsiębiorców, którzy próbują realizować ambitne pomysły, nawet jeśli nie odniosą sukcesu za pierwszym razem.
Europa nie musi naśladować Doliny Krzemowej ani Shenzhen. Powinna opierać się na swoich własnych atutach: jakości, zaufaniu, dobrze funkcjonującym systemie prawnym, doskonałości inżynieryjnej i długoterminowym myśleniu. W połączeniu z innowacjami w dziedzinie klimatu te atuty mogą stać się potężną przewagą konkurencyjną.
Opisał Pan przedsiębiorczość klimatyczną jako jedną z kluczowych szans naszych czasów. Czym wyróżniają się odnoszący sukcesy przedsiębiorcy klimatyczni na tle założycieli tradycyjnych firm i jakie umiejętności będą najcenniejsze w nadchodzącej dekadzie?
Najlepsi przedsiębiorcy klimatyczni to przede wszystkim znakomici menedżerowie. Klienci kupują produkty głównie dlatego, że są one lepsze, tańsze lub wygodniejsze – a nie dlatego, że są zrównoważone.
To, co sprawia, że przedsiębiorczość klimatyczna jest wyjątkowa, to jej złożoność. Wiele firm działających w tej dziedzinie funkcjonuje na styku technologii, finansów, regulacji prawnych i nauki. Przedsiębiorcy muszą zatem łączyć ze sobą bardzo różne światy.
Potrzebują również niezwykłej odporności. Technologie klimatyczne często wiążą się z dłuższymi cyklami rozwoju, inwestycjami w infrastrukturę i uzyskiwaniem zezwoleń, zanim osiągną skalę komercyjną. Wymaga to cierpliwości i wytrwałości.
Wreszcie, odnoszący sukcesy założyciele coraz częściej myślą w kategoriach systemów, a nie pojedynczych produktów. Rozwiązanie problemu zmian klimatycznych polega na przeprojektowaniu całych łańcuchów wartości – od rolnictwa i produkcji po finanse i infrastrukturę cyfrową. Ci, którzy rozumieją te wzajemnie powiązane systemy, zbudują firmy, które będą definiować nadchodzącą dekadę.
W ramach Terra Impact Ventures ściśle współpracujesz z firmami opracowującymi rozwiązania w takich dziedzinach, jak czysta energia, rolnictwo regeneracyjne, usuwanie dwutlenku węgla oraz optymalizacja cyfrowa. Które technologie klimatyczne są Twoim zdaniem obecnie niedoceniane przez inwestorów i decydentów?
Wyróżniłbym tu trzy obszary.
Pierwszym z nich jest rolnictwo regeneracyjne. Zdrowe gleby zwiększają wydajność, wzmacniają odporność na susze i powodzie, wspierają różnorodność biologiczną oraz magazynują znaczne ilości dwutlenku węgla. Rolnicy mogą stać się kluczowymi dostawcami rozwiązań klimatycznych, jednocześnie poprawiając własne warunki życia.
Drugim jest biowęgiel. Przetwarzanie odpadów rolniczych w biowęgiel tworzy jednocześnie długoterminowy pochłaniacz dwutlenku węgla, poprawia żyzność gleby i może generować energię odnawialną podczas produkcji. Niewiele technologii oferuje tak przekonujące połączenie korzyści środowiskowych i ekonomicznych.
Trzecim obszarem jest optymalizacja cyfrowa. Innowacje klimatyczne często kojarzymy z dużymi projektami przemysłowymi, ale oprogramowanie, sztuczna inteligencja i lepsze dane mogą zmniejszyć emisje w istniejących gałęziach przemysłu znacznie szybciej, niż wielu ludziom się wydaje. Usprawnienie logistyki, zarządzania energią lub procesów przemysłowych nawet o kilka punktów procentowych daje ogromny skumulowany efekt.
Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że powinniśmy wyjść poza poszukiwanie jednego cudownego panaceum. Zmiany klimatyczne to zbyt poważny problem, by mogła go rozwiązać jedna technologia. Potrzebujemy zestawu uzupełniających się rozwiązań, które będą ze sobą współdziałać.
Sztuczna inteligencja szybko zmienia oblicze wszystkich sektorów gospodarki. Jak według Pana będzie ewoluować związek między sztuczną inteligencją a zrównoważonym rozwojem?
Sztuczna inteligencja jest prawdopodobnie najpotężniejszą technologią ogólnego przeznaczenia od czasów internetu. Jak każda wpływowa technologia, może ona zarówno przyspieszać powstawanie problemów, jak i pomagać w ich rozwiązywaniu.
Jestem optymistą, ponieważ możliwości są ogromne. Sztuczna inteligencja może zoptymalizować sieci energetyczne, poprawić wydajność przemysłową, przyspieszyć odkrycia naukowe, udoskonalić modelowanie klimatu, ograniczyć marnotrawstwo żywności oraz pomóc rolnikom w bardziej efektywnym wykorzystaniu wody i nawozów.
Oczywiście sama sztuczna inteligencja zużywa energię. Celem nie powinno być zatem po prostu szersze jej stosowanie, ale lepsza jakość wykorzystania – zasilanie w coraz większym stopniu czystą energią elektryczną i wykorzystywanie tam, gdzie tworzy znaczącą wartość społeczną.
Największa szansa tkwi w połączeniu cyfrowej inteligencji z innowacjami fizycznymi. Wyobraźmy sobie sztuczną inteligencję zarządzającą zdecentralizowanymi systemami energetycznymi, optymalizującą produkcję biowęgla, monitorującą lasy lub projektującą zupełnie nowe materiały niskoemisyjne. To właśnie w tych obszarach zobaczymy przełomowe korzyści.
Europa stoi w obliczu całego szeregu złożonych wyzwań: wysokich kosztów energii, niepewności geopolitycznej, presji demograficznej oraz rosnącej globalnej konkurencji. Mimo to pozostaje Pan optymistą co do jej przyszłości. Skąd czerpie Pan pewność, że Europa będzie w stanie utrzymać swoją konkurencyjność w nadchodzących dziesięcioleciach?
Europa z pewnością boryka się z poważnymi trudnościami. Jednak każda fundamentalna transformacja niesie ze sobą nie tylko wyzwania, ale i nowe możliwości.
Dostrzegam cztery trwałe atuty Europy.
Po pierwsze, Europa pozostaje jednym z najbardziej innowacyjnych regionów świata pod względem naukowym.
Po drugie, nasze systemy prawne zapewniają stabilność i przewidywalność – cechy, które inwestorzy coraz bardziej cenią w niepewnych czasach.
Po trzecie, Europa przez pokolenia zgromadziła niezwykłą wiedzę branżową. Transformacja branż takich jak przemysł chemiczny, produkcyjny czy transportowy stwarza ogromne możliwości dla innowacji.
Wreszcie, Europa wielokrotnie wykazała się zdolnością do współpracy ponad podziałami. Żadne państwo nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać problemu zmian klimatycznych ani konkurować na arenie międzynarodowej, ale wspólny rynek europejski pozostaje jednym z największych bloków gospodarczych na świecie.
Konkurencyjność nie powinna być mierzona tym, kto dziś wytwarza najtańsze produkty, lecz tym, kto buduje branże, które będą dominować jutro.
Jak, Pana zdaniem, może wyglądać gospodarka Europy w 2035 roku, jeśli uda się połączyć innowacje klimatyczne, transformację cyfrową i przywództwo biznesowe?
Uważam, że Europa może stać się wiodącą na świecie gospodarką, o wysokiej wartości dodanej i niskiej emisji dwutlenku węgla.
Przemysł przetwórczy stanie się bardziej ekologiczny, zachowując jednocześnie globalną konkurencyjność. Rolnictwo będzie w coraz większym stopniu przyczyniać się do regeneracji ekosystemów, a nie do ich degradacji. Budynki będą wytwarzać więcej energii niż zużywają. Modele biznesowe oparte na obiegu zamkniętym radykalnie ograniczą ilość odpadów. Węgiel stanie się kolejnym zasobem podlegającym zarządzaniu, a nie tylko niepożądaną emisją.
Sztuczna inteligencja będzie optymalizować systemy energetyczne, logistykę i produkcję przemysłową w czasie rzeczywistym. Start-upy zajmujące się klimatem, założone dzisiaj, wyrosną na światowych liderów rynku.
Co najważniejsze, Europa może pokazać, że dobrobyt i zrównoważony rozwój wzajemnie się wzmacniają. Stworzyłoby to alternatywny model rozwoju – taki, który wiele innych regionów mogłoby dostosować do własnych uwarunkowań. Przemiana ta nie będzie przebiegać liniowo i nie będzie łatwa. Pozostaję jednak głęboko optymistyczny. Historia ludzkości obfituje w przykłady, w których innowacje rozwiązały problemy uważane niegdyś za niemożliwe do przezwyciężenia. Zmiany klimatyczne są bez wątpienia jednym z największych wyzwań stojących przed naszą cywilizacją. Mogą one jednak stać się również jedną z największych szans na zbudowanie bardziej odpornej, zamożnej i sprzyjającej włączeniu społecznemu gospodarki.
Renat Heuberger

Przedsiębiorca działający w obszarze zrównoważonego rozwoju i działań na rzecz klimatu. Prezes Terra Impact Ventures. Współzałożyciel i dyrektor fundacji myclimate oraz South Pole, a także prezes eAgronom i MPower. Renat został mianowany Przedsiębiorcą Społecznym przez Fundację Schwab Światowego Forum Ekonomicznego, jest wybranym członkiem Rady ds. Innowacji rządu Szwajcarii, laureatem nagrody YPO Global Impact Award i finalistą konkursu EY Przedsiębiorca Roku. Zasiada w różnych zarządach. Uzyskał tytuł magistra nauk o środowisku na Szwajcarskim Federalnym Instytucie Technologii oraz ukończył programy kształcenia menedżerskiego w INSEAD i Harvard Kennedy School.
Przeczytaj także: „My kontra oni”: populizm, władza i erozja demokracji. Wywiad z Mauro F. Guillén ekspertem w dziedzinie globalnych trendów rynkowych
Last Updated on 21 lipca, 2026 by Anastazja Lach
