Jak rozpoznać komórki odpowiedzialne za kolory? Polscy fizycy uprościli pomiar

Jak rozpoznać komórki odpowiedzialne za kolory? Polscy fizycy uprościli pomiar

Mapa rozmieszczenia trzech typów czopków pomaga badać, jak działa widzenie barw. Jej stworzenie wymaga jednak rozpoznania pojedynczych komórek w żywym oku. Zespół z IChF PAN i Wydziału Fizyki UW uprościł ten pomiar, zastępując dodatkowy układ korekcji optycznej obliczeniami.

Reakcja na kolory zaczyna się w siatkówce – światłoczułej tkance w głębi oka. Znajdują się w niej trzy typy czopków, czyli komórek reagujących na światło. Każdy zawiera inny światłoczuły barwnik: substancję, która pochłania światło i rozpoczyna proces widzenia. Czopki S są najbardziej wrażliwe na krótkie fale, M na średnie, a L na długie. Ich zakresy czułości nakładają się, a układ nerwowy porównuje napływające sygnały. Dzięki tej współpracy widzimy bogactwo barw.

Podręcznikowe rysunki często oznaczają te komórki kolorem niebieskim, zielonym i czerwonym. W rzeczywistym oku nie mają one tak czytelnych etykiet. Szczególnie trudno odróżnić z wyglądu czopki L od M. Jak więc ustalić, gdzie znajduje się każdy typ i jak gęsto jest rozmieszczony?

Mozaika w centrum siatkówki

To ważne, bo czopki tworzą mozaikę, której układ pomaga zrozumieć zarówno widzenie barw, jak i rozróżnianie drobnych szczegółów. Komórki są najciaśniej upakowane w centrum siatkówki, a czopki S stanowią niewielką część całego zestawu. Proporcje L i M mogą natomiast znacznie różnić się nawet między osobami prawidłowo widzącymi barwy. Mapa pokazująca położenie i typ każdej komórki pozwala badać te różnice oraz ich związek z widzeniem.

Stworzenie takiej mapy w żywym oku najczęściej wymaga pomiaru różnic w pochłanianiu światła przez barwniki czopków. Inną drogę otworzyła optoretinografia – badanie drobnych zmian zachodzących w komórkach po oświetleniu. Ponieważ poszczególne typy czopków różnie reagują na ten sam bodziec, ich rozpoznanie opiera się na pomiarze siły odpowiedzi.

W obu podejściach trzeba jednak oddzielić sygnały pochodzące od komórek leżących tuż obok siebie. Utrudniają to niedoskonałości optyczne oka, które rozmywają obraz. Stosuje się więc optykę adaptacyjną: dodatkowy układ aktywnych elementów, który na bieżąco kompensuje zniekształcenia. Umożliwia on dokładny pomiar, lecz zwiększa koszt i złożoność aparatury oraz wymaga specjalistycznej obsługi. To jedna z przeszkód w szerszym wykorzystaniu takich badań.

Innowacyjne badanie naukowców PAN i UW

Zespół z Międzynarodowego Centrum Badań Oka ICTER, działającego w Instytucie Chemii Fizycznej PAN we współpracy z Wydziałem Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, pokazał, że typy czopków można rozpoznawać także bez tego dodatkowego układu. Wyniki opublikowano w „Journal of Physics: Photonics”.

Naukowcy wykorzystali specjalną odmianę optycznej tomografii koherencyjnej (OCT). Technika ta analizuje światło odbite od tkanek, pozwalając odtworzyć ich budowę. W doświadczeniu służyła również do pomiaru zmian drogi światła wewnątrz czopków, związanych z ich rozmiarem i właściwościami optycznymi. Zmiany te, towarzyszące reakcji na oświetlenie, mają skalę pojedynczych nanometrów – milionowych części milimetra. Zamiast korygować zniekształcenia dodatkowym układem optycznym podczas pomiaru, badacze korygowali je obliczeniowo w zarejestrowanych danych.

Metodę sprawdzono u trzech zdrowych osób. Siatkówkę oświetlano czerwonym błyskiem trwającym pół sekundy. Czopki L odpowiadały na niego najsilniej, M słabiej, a S najmniej. Komputerowa korekcja pozwoliła rozdzielić reakcje sąsiednich komórek i stworzyć mapy ich typów w badanym fragmencie siatkówki.

U jednej osoby powtórzono pomiary. W porównaniach czopków sklasyfikowanych w obu pomiarach ponad 95 proc. otrzymało ponownie to samo oznaczenie, zaś 11–14 proc. wszystkich komórek pozostawało bez pewnego przypisania. Metoda wymaga więc dalszego doskonalenia, zwłaszcza w centrum siatkówki, gdzie czopki leżą najbliżej siebie.

W tej pracy jeszcze tego nie sprawdzano, ale uproszczenie aparatury mogłoby ułatwić śledzenie zmian pracy czopków podczas wielu chorób i ich leczenia. Jednym z takich zastosowań jest badanie daltonizmu. Wrodzone zaburzenia widzenia barw mogą wynikać z braku prawidłowego barwnika albo zmiany jego czułości, dlatego sama identyfikacja czopków nie wyjaśnia problemu. Informacja o ich rozmieszczeniu i reakcjach mogłaby jednak pomóc powiązać wynik testu widzenia barw z działaniem konkretnych komórek.

Przeczytaj także: Nobel z chemii za odkrycia, którym zawdzięczamy m.in. lepsze leki


Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Last Updated on 15 października, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS