Globalny podatek minimalny może osłabić przewagi inwestycyjne Polski. Biznes ostrzega przed utratą skuteczności ulg podatkowych
Globalny podatek minimalny miał ograniczyć konkurencję podatkową między państwami. Zagwarantować, że największe międzynarodowe grupy będą płacić co najmniej 15 proc. efektywnego podatku niezależnie od miejsca prowadzenia działalności. W praktyce nowe regulacje budzą jednak coraz więcej wątpliwości. Ministerstwo Finansów podkreśla, że jest sceptyczne wobec samego rozwiązania i spodziewa się niższych wpływów, niż powszechnie zakładano. Biznes ostrzega z kolei, że podatek może uderzyć w jeden z ważnych elementów konkurencyjności Polski. Chodzi o system ulg i zwolnień dla inwestorów.
– Za wcześnie jest, żeby mówić o efektach globalnego podatku minimalnego. Na pewno jest to duże obciążenie administracyjne – mówi agencji informacyjnej Newseria dr Jarosław Neneman, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów. – Nie jest tajemnicą, że Polska w czasie swojej prezydencji chciała doprowadzić do zawieszenia dyrektywy. Żeby dać czas na ułożenie relacji z Amerykanami, ale się nie udało, zostaliśmy przegłosowani. Nie jesteśmy fanami tego podatku, ale jest i trzeba go pobierać, trzeba się dostosować do reżimów.
Globalny podatek minimalny, znany jako Pillar 2, jest elementem międzynarodowych prac OECD nad ograniczeniem erozji podstawy opodatkowania i przenoszenia zysków do krajów o niskim opodatkowaniu. W Unii Europejskiej rozwiązanie zostało wdrożone dyrektywą, a w Polsce ustawą o opodatkowaniu wyrównawczym. Przepisy obejmują największe grupy kapitałowe, których skonsolidowane przychody przekraczają 750 mln euro.
Zachęty i ulgi inwestycyjne pod znakiem zapytania
Polska wskazuje jednak, że nowe zasady mogą mieć szczególne konsekwencje dla państw, które konkurują o inwestycje także systemem wsparcia podatkowego. Chodzi m.in. o preferencje dla firm działających w specjalnych strefach ekonomicznych lub w Polskiej Strefie Inwestycji, a także ulgi na działalność badawczo-rozwojową. Część takich zachęt może obniżać efektywną stawkę podatku, a tym samym prowadzić do konieczności dopłaty podatku wyrównawczego.
– Bardzo ciekawy, ale trudny jest temat zachęt inwestycyjnych. Inwestorzy mówią: potrzebujemy więcej. Różne instytucje publiczne mówią: potrzebujemy więcej zachęt. Nie jestem wielkim fanem zachęt. Ale one istnieją, w innych krajach też są – mówi dr Jarosław Neneman. – To, co Amerykanie zrobili, trochę wywróciło stolik z zachętami. Była groźba, że cały polski system ulg będzie musiał być przebudowany. Polska sporo wywalczyła i część tego systemu wsparcia, który funkcjonuje, pozostanie.
Dodatkowym źródłem niepewności jest zmiana podejścia Stanów Zjednoczonych do globalnego podatku minimalnego. Początkowo Waszyngton był jednym z głównych promotorów międzynarodowego porozumienia, ale później zaczął zabiegać o odrębne traktowanie amerykańskich grup. W praktyce jednolity globalny reżim stał się mniej spójny. Państwa UE, w tym Polska, nadal muszą stosować przepisy, które mogą mieć wpływ na ich politykę inwestycyjną.
– Będziemy obserwowali, co się dzieje, staramy się nakładać jak najmniejsze ciężary administracyjne na podatników, bo to jest bardzo skomplikowany podatek. Jeśli chodzi o dochody z tego podatku, mamy poważne wątpliwości. Sądzimy, że będą istotnie mniejsze, niż powszechne oczekiwania – ocenia wiceminister finansów.
Nowe regulacje zbyt skomplikowane
Z punktu widzenia przedsiębiorców podstawowy problem polega na tym, że nowe przepisy są z natury bardzo złożone. Ich stosowanie wymaga zaś kosztownych analiz, wyliczeń i raportowania. Choć regulacje dotyczą największych grup kapitałowych, to również dla nich oznaczają znaczne obciążenie administracyjne.
– Przepisy dotyczące globalnego minimalnego podatku wyrównawczego nie są przyjazne dla biznesu. Nigdy nie było takiego założenia, ponieważ jest to podatek wyrównawczy – mówi Przemysław Pruszyński, dyrektor Departamentu Podatkowego Konfederacji Lewiatan. – To jest trochę podatek sankcyjny, nakładany na duże międzynarodowe korporacje, które nie płacą podatków w odpowiedniej wysokości.
Jak podkreśla, w polskich warunkach problemem nie są wyłącznie firmy prowadzące agresywną optymalizację podatkową. Część przedsiębiorstw płaci niższy CIT dlatego, że korzysta z legalnych preferencji przyznanych przez państwo w zamian za inwestycje, tworzenie miejsc pracy czy rozwój działalności badawczo-rozwojowej.
– Jeżeli firma w Polsce zainwestowała w wybudowanie fabryki, to może korzystać z przepisów preferencyjnych. Takich jak działalność w specjalnej strefie ekonomicznej, i wtedy uzyskuje zwolnienie z podatku CIT. W takim przypadku może dojść do sytuacji, w której będzie zobowiązana zapłacić podatek wyrównawczy – ostrzega przedstawiciel Konfederacji Lewiatan. – To, co było z punktu widzenia gospodarki naszą przewagą konkurencyjną w walce o firmy, miejsca pracy i inwestycje w Polsce, stracimy przez globalny minimalny podatek wyrównawczy.
Zdaniem biznesu projekt wymaga poprawy
Eksperci biznesowi oceniają, że bez korekt Polska może stracić część atutów w rywalizacji o nowe projekty inwestycyjne. Jeśli ulga podatkowa przyznana inwestorowi zostanie w praktyce zneutralizowana przez podatek wyrównawczy, atrakcyjność takiej zachęty wyraźnie spadnie.
Biznes postuluje więc takie zmiany, które pozwolą ochronić legalne mechanizmy wsparcia inwestycji. Chodzi przede wszystkim o to, aby przedsiębiorstwa korzystające ze zwolnień w strefach ekonomicznych, PSI czy z ulg na badania i rozwój nie były traktowane tak samo jak podmioty obniżające opodatkowanie przez przenoszenie zysków.
Resort finansów deklaruje, że pozostaje w kontakcie z przedsiębiorcami, ale na razie nie przesądza kierunku zmian. Jak zaznacza Jarosław Neneman, najpierw trzeba ocenić, jak podatek faktycznie zadziała w praktyce. W założeniu miał on przynieść korzyści przez ograniczenie międzynarodowej konkurencji podatkowej i utrudnienie przenoszenia zysków do krajów o niskim opodatkowaniu. Po zmianie stanowiska USA ten cel jest jednak trudniejszy do osiągnięcia.
– Dajmy sobie chwilę czasu, zobaczmy, jakie efekty przyniesie ten podatek. Polski rząd jest dość sceptyczny co do samej idei i samego funkcjonowania tego podatku – podsumowuje Jarosław Neneman.
Korzyści dla gospodarki iluzoryczne
Podobnie ocenia to Konfederacja Lewiatan, która nie widzi dziś wyraźnych korzyści dla gospodarki z wdrożenia globalnego podatku minimalnego.
– Być może Ministerstwo Finansów dostrzega dodatkowe wpływy budżetowe albo możliwość zapobiegania wyprowadzaniu dochodów z Polski. Natomiast z perspektywy Polski jako kraju, który potrzebuje napływu kapitału, firm i inwestycji, wprowadzenie tego podatku jest po prostu niekorzystne, pogarsza naszą konkurencyjność. Nie potrafię wskazać pozytywów – ocenia Przemysław Pruszyński.
Okazją do rozmów na temat globalnego podatku minimalnego był Kongres Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan, który odbył się 16 czerwca w Warszawie.
Przeczytaj także: Resort finansów pracuje nad usprawnieniem KSeF. Przedsiębiorcy wystawiają raczej pozytywną ocenę systemowi
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 26 czerwca, 2026 by Krzysztof Kotlarski