Grypa ptaków uderza w branżę drobiarską. Producenci mierzą się z coraz większymi kosztami i obostrzeniami eksportowymi

Grypa ptaków uderza w branżę drobiarską. Producenci mierzą się z coraz większymi kosztami i obostrzeniami eksportowymi

Polska branża drobiarska mierzy się z najpoważniejszą od lat grypą ptaków. Do 2 czerwca potwierdzono 143 ogniska tej choroby zakaźnej. Obejmują one ponad 9,7 mln ptaków – wynika z danych Głównego Lekarza Weterynarii. Dla porównania w całym ubiegłym roku ognisk było 121. Hodowcy ponoszą coraz większe koszty walki z chorobą i zabezpieczania ferm. Zakłady przetwórcze mają coraz większy problem z dostępem do drobiu z terenów wolnych od wirusa. Kolejne ograniczenia zaczynają uderzać także w eksport.

– Sytuacja producentów drobiu w Polsce jest dosyć zróżnicowana i zależy od tego, czy mówimy o hodowli, czy o przetwórstwie. Rynek przetwórstwa drobiu jest jedną z największych i najdynamiczniej rozwijających się gałęzi polskiego sektora food and agro. Według naszych szacunków wartość całego łańcucha produkcji sektora drobiarskiego to ponad 52 mld zł. Chociaż rentowność przetwórstwa drobiu w 2025 roku poprawiła się i wyniosła 6,6 proc. marży EBITDA, to jednak producenci, przetwórcy drobiu mierzyli się z wyższymi o 15 proc. kosztami żywca drobiowego, a także wyższymi kosztami energii oraz pracy – ocenia w rozmowie z agencją Newseria dr Magdalena Kowalewska, dyrektorka Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego w BNP Paribas.

Jak podkreśla, do tej pory pozytywnie na sektor przetwórstwa drobiu działał za to eksport.

– W 2025 roku odnotowano 4-proc. spadek wolumenów eksportowych, ale wzrost cen spowodował 20-proc. wzrost wartości eksportu. Eksport jest jednym z najważniejszych kanałów zbytu polskiego drobiu – mówi dr Magdalena Kowalewska podczas Międzynarodowej Konferencji Drobiarskiej zorganizowanej przez Krajową Radę Drobiarstwa – Izbę Gospodarczą. – Jeśli chodzi o hodowców drobiu, nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku producentów kurcząt brojlerów, a inaczej w przypadku producentów kaczek, indyków czy gęsi. Ta pierwsza grupa mogła się przez ostatnie lata cieszyć bardzo dobrą koniunkturą na rynku.

Polska liderem sektora drobiu

Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej. Z danych MRiRW wynika, że w całym 2025 roku produkcja mięsa drobiowego mogła wynieść ok. 3,23 mln t. Niemal 60 proc. krajowej produkcji trafia na eksport. Produkcja jaj konsumpcyjnych w Polsce wzrosła z 507 tys. t w 2015 roku do ok. 690 tys. t w 2025 roku. Wartość eksportu jaj wzrosła o 25 proc. r/r mimo niższego wolumenu sprzedaży, głównie dzięki wyższym cenom uzyskiwanym przez eksporterów.

– Zagrożeń dla producentów drobiu jest sporo i należy zacząć od chorób zwierząt. Wywierają one coraz większą presję nie tylko na wolumeny produkcyjne w kraju. Mają też określone implikacje rynkowe w postaci obostrzeń eksportowych i mniejszych wolumenów produkcji drobiu z tzw. białych stref. Przetwórcy muszą poszukiwać  mięsa z obszarów, które nie są objęte wirusem, co powoduje presję kosztową – tłumaczy dyrektorka Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego w BNP Paribas.

Z danych Głównego Lekarza Weterynarii wynika, że w 2025 roku w Polsce stwierdzono 86 ognisk rzekomego pomoru drobiu (ND). Łącznie utrzymywane w nich było ponad 8,5 mln sztuk drobiu. Do 2 czerwca br. potwierdzono 50 ognisk ND u drobiu. W tym samym czasie wykryto 143 ogniska grypy ptaków (HPAI) u drobiu, głównie w województwach mazowieckim i wielkopolskim. Łączna liczba drobiu w ogniskach przekroczyła 9,7 mln. Największe zakażone stado liczyło prawie 1,5 mln kur niosek. Dodatkowo w 2026 roku potwierdzono kilkanaście ognisk HPAI u ptaków utrzymywanych w niewoli i ponad 220 ognisk u ptaków dzikich. To pokazuje, że wirus intensywnie krąży w środowisku.

Lokalne ogniska zagrożeniem dla całego rynku

Nawet lokalne ogniska choroby mogą prowadzić do ograniczeń eksportowych obejmujących większe obszary kraju. Część państw trzecich nadal nie uznaje bowiem unijnej zasady regionalizacji.

 Straty są duże ze względu na to, że sama likwidacja ognisk jest procesem bardzo kosztownym. Również odszkodowania dla hodowców drobiu w przypadku wystąpienia ogniska. Również straty dla zakładu – wynikające czy to z zakazów eksportu na określone rynki, czy braku możliwości wykorzystania surowca do eksportu, jeżeli pochodzi on z obszarów objętych ograniczeniami, czy w końcu brak uznawania regionalizacji przez niektóre państwa trzecie – są dużo większe niż tylko to, co można znaleźć w informacjach o tym, ile kosztowało zwalczanie ognisk z rezerwy celowej – podkreśla Karolina Florek, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.

Walka z grypą ptaków opiera się przede wszystkim na ograniczaniu ryzyka rozprzestrzeniania wirusa i działaniach administracyjnych. Największe problemy dotyczą regionów o dużej koncentracji ferm drobiarskich, gdzie choroba łatwo się przenosi pomiędzy gospodarstwami.

 Jeśli choroba wystąpi, to już jest za późno. Musimy się skupiać na bioasekuracji gospodarstw i wdrażaniu środków, żeby nie dopuszczać do występowania ognisk – mówi Karolina Florek. – Od 2021 roku mamy unijne przepisy wynikające z prawa o zdrowiu zwierząt. Tylko w ostatnim czasie one były doprecyzowane jeszcze przez nasze przepisy krajowe, więc teraz mamy pełny pakiet możliwości prawnych odnośnie do postępowania przy zwalczaniu chorób zakaźnych, w tym chorób zakaźnych drobiu.

Twarde środki zaradcze

Jak wskazuje GIW, wystąpienie ogniska HPAI jest związane z wdrożeniem rygorystycznych administracyjnych procedur likwidacji choroby. Obejmują one m.in. nakaz zabicia drobiu i unieszkodliwienie zwłok zwierząt w zakładach utylizacyjnych, ustanawianie obszarów objętych ograniczeniami w promieniu minimum 10 km wokół ogniska, na których obowiązują zakazy przemieszczania zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego, oraz ustalenie źródeł zakażenia. Hodowców obowiązują ściśle określone zasady bioasekuracji na terenie gospodarstwa, w tym m.in. zabezpieczenie drobiu przed kontaktem z dzikimi ptakami, zabezpieczenie paszy, wody i ściółki przed dostępem gryzoni, zwierząt domowych i dzikich, wyłożenie mat dezynfekcyjnych przed wjazdami i wyjazdami z gospodarstwa oraz wejściami i wyjściami z budynków, w których jest utrzymywany drób.

Wraz ze wzrostem liczby ognisk rosną koszty działań prowadzonych przez Inspekcję Weterynaryjną oraz wysokość wypłacanych odszkodowań.

– Musimy występować o kolejne transze rezerwy na zwalczanie chorób zakaźnych. Walka w tych obszarach, gdzie jest bardzo wiele ognisk, wymaga ogromnego zaangażowania sił i środków na miejscu i bardzo ciężkiej pracy Inspekcji Weterynaryjnej. Wysyłamy zespoły do spraw dochodzeń epizootycznych z innych powiatów czy województw, żeby pomóc powiatowym lekarzom weterynarii, ponieważ tej pracy jest mnóstwo – podkreśla Karolina Florek.

Przeczytaj także: Zdrowie Polaków wspólną sprawą całego państwa


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 3 czerwca, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS