Coś dziwnego dzieje się z cenami złota

Coś dziwnego dzieje się z cenami złota

Choć wojna w Zatoce Perskiej powinna wspierać bezpieczne przystanie, inwestorzy w panice upłynniali aktywa, także złoto. To efekt rosnących obaw o globalną inflację i stopy procentowe. Jednak analitycy oceniają, że w 2026 r. cena złota ustanowi rekord.

Cena złota znajduje się o 800 USD za uncję poniżej styczniowego szczytu. Taka zmienność może sugerować, że dzieje się coś dziwnego, ale czy słusznie?

– To zależy od tego kto i kiedy podjął decyzje inwestycyjne. Jeżeli zainwestował, gdy kosztowało w okolicach 5 500 USD, to dla niego złoto może być zaskakująco zmiennym rynkiem – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. – Wiele więc zależy od terminu rozpoczęcia inwestycji i od perspektywy czasu, na który jest wzięta taka inwestycja.

Złoto i srebro choć tradycyjnie postrzegane są jako bezpieczne przystanie w czasach kryzysu. Jednak zanotowały potężne straty w obliczu narastających obaw o konsekwencje konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz widmo powrotu wysokiej inflacji.

Od stycznia spadki

Już pod koniec stycznia rynek zaliczył gwałtowną wyprzedaż. Metale szlachetne i przemysłowe przeszły przez tydzień dramatycznych notowań, wywołanych obawami o inflację za oceanem.

Cena złota na rynku spot spadła o 4,9%, oscylując tuż ponad 4600 USD za uncję. W przypadku kontraktów terminowych na ten kruszec spadki były jeszcze głębsze i wyniosły 5,8 proc., sprowadzając cenę do 4612 USD. Dotkliwiej ucierpiało srebro, cena spot zanurkowała o 9,5%, spadła do 68,22 USD za uncję, kontrakty terminowe straciły 12%, kończąc handel na poziomie 68,31 dolara. Rynek srebra doświadczył największego jednodniowego załamania od lat 80. ubiegłego wieku.

Rynkowa panika błyskawicznie przeniosła się na fundusze ETF oraz akcje spółek wydobywczych. Podczas jednej sesji dla przykładu fundusz ProShares Ultra Silver ETF stracił 20% swojej wartości.

Nie zapominajmy jednak, że rok 2025 był dla metali szlachetnych okresem historycznych wręcz wzrostów – złoto podrożało w tym czasie o 66%, a srebro zaliczyło spadkowy rajd o 135%. 

– Z mojej perspektywy zmienność na cenie złota obecnie nie jest więc tak duża jak była w styczniu i lutym tego roku, złoto nie zachowuje się już tak ekstremalnie – komentuje ekspert XTB.

Wpływ wojny w Zatoce wciąż wyraźny

Tłem dla obecnych zawirowań jest wchodząca w trzeci tydzień wojna amerykańsko-irańska. Konflikt ten staje się głównym katalizatorem obaw o potężny szok energetyczny, zwłaszcza po wtorkowych atakach na infrastrukturę naftową i gazową w Iranie oraz Katarze. Perspektywa gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych rodzi uzasadnione obawy o ponowny wybuch globalnej inflacji, co bezpośrednio wpływa na decyzje banków centralnych i portfele inwestorów.

Silny dolar tradycyjnie wywiera presję na notowania kruszców, ponieważ sprawia, że złoto staje się droższe i mniej atrakcyjne dla inwestorów posługujących się innymi walutami. W połączeniu z potrzebą upłynniania zyskownych pozycji w celu pokrycia strat na innych rynkach (tzw. margin calls), tworzy to idealne warunki do głębokiej korekty na rynku metali szlachetnych.

– Złoto bardziej reaguje na ryzyko inflacyjne niż na sytuację geopolityczną – dodaje M. Stajniak. – Jednak jeżeli nie nastąpi gwałtowny wzrost inflacji, wywołujący podwyżki stóp procentowych, to jest szansa, aby złoto powróciło do 5 000 USD za uncję. Nadal są też prognozy, że w tym roku cena złota może sięgnąć powyżej 6 000 USD w tym roku, takie są nadal przewidywania m.in. JP Morgan.

Potencjalny kryzys związany z zadłużeniem niektórych państw, zwłaszcza USA i także Japonii może sprzyjać wzrostowi cen złota. Japonia była postrzegana jako bezpieczna przystań, jeżeli jen i dolar nie będzie bezpieczną inwestycją, to zainteresowanie inwestorów przepłynie do złota.

Frank nie zastąpi złota

Szwajcarski frank nie jest alternatywą, jest wprawdzie uznawany za bezpieczną przystań, jednak to zbyt płytki rynek.

– Rynek długu w Szwajcarii jest ekstremalnie mały w porównaniu do USA i Japonii – komentuje M. Stajniak. – I ważne jest też, że D. Trump nałożył bardzo wysokie cła na Szwajcarię.

Zachowanie banków centralnych też są bardzo ważne, NBP podobnie jak bank centralny Chin kupują bardzo dużo złota.

Gdyby jednak cena ropy rosła gwałtownie, to zmieni się sytuacja złota, tym bardziej złoto będzie inwestycją długoterminową.

Historycznie oceniając ceny złota, to nie sprzyja im wzrost inflacji, wówczas rynek szuka dostępu do gotówki. Wyprzedaje aktywa, również złoto.

– Dolar zyskiwał, bo inwestorzy szukali gotówki – ocenia M. Stajniak. – Ta gotówka będzie musiała gdzieś zaparkować, to mogą być akcje, amerykańskie obligacje lub złoto.

Co ważne dla polskich inwestorów, złoty jest mocny. Wpływ wyborów na Węgrzech jest mocno ograniczony na waluty naszego regionu. Umocnienie forinta wynika z tego, że był bardzo słaby. Nie przełoży się na złotego.

Przeczytaj także: Czy Trump oszukuje inwestorów i wystraszy spekulujących na złocie i srebrze?


Źródło: marketnews24.pl

Last Updated on 23 kwietnia, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS