Szara strefa odpowiada symbolicznie za pierwsze 65 dni roku. Największy jej udział koncentruje się w handlu, usługach i budownictwie
Szara strefa w Polsce odpowiada za 17,7 proc. PKB, czyli ponad 800 mld zł, a w samym segmencie papierosów budżet traci 2,8 mld zł rocznie. Największe problemy widać w branżach objętych wysoką akcyzą, gdzie po podwyżkach cen rośnie nielegalny obrót. W całej gospodarce jej udział spada dzięki lepszej koniunkturze.
– Udział szarej strefy w Polsce jest niski. Intuicyjnie wiemy jednak, że istnieje jeszcze wiele obszarów, w których nasze pomiary moglibyśmy udoskonalić. Dlatego wspólnie z Ministerstwem Finansów i innymi resortami uruchamiamy nowy system badań uwzględniający różne źródła danych – mówi agencji Newseria Marek Cierpiał-Wolan, prezes Głównego Urzędu Statystycznego.
– Szara strefa w Polsce spada. Jest to wynik stosunkowo wysokiego wzrostu gospodarczego w zeszłym roku i w bieżącym. Natomiast istnieją sektory gospodarki, w których jej udział rośnie. Przykładem jest sektor nikotynowy. Na rynku papierosów udział szarej strefy w ubiegłym roku zwiększył się prawie dwukrotnie. Wynika to z drastycznego wzrostu stawek podatkowych, a konkretnie podatku akcyzowego – mówi Jacek Fundowicz z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.
Wyższe podatki wspierają szarą strefę
Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych w raporcie „Szara strefa 2026” wskazuje, że wzrost akcyzy na wyroby tytoniowe przełożył się na spadek sprzedaży legalnych papierosów o 13 proc. Wpływy budżetowe wzrosły jedynie o ok. 3 proc., czyli w tempie zbliżonym do inflacji. Według szacunków luka między planowanymi a rzeczywistymi dochodami wyniosła ok. 6 mld zł, a z samego rynku papierosów budżet traci rocznie ok. 2,8 mld zł.
– Sprzedaż papierosów na rynku legalnym zmniejszyła się o 13 proc., a wpływy budżetowe wzrosły o około 3 proc. Czyli mniej więcej o tyle, ile wynosiła stopa inflacji. Rynek ten przejęły oczywiście grupy przestępcze, które zajmują się wprowadzeniem na rynek wyrobów pochodzących z przemytu bądź z nielegalnego wytwórstwa – wskazuje Jacek Fundowicz. – E-papierosy sprzedawane są przez zlokalizowane na zagranicznych serwerach strony internetowe i wysyłane do konsumentów bezpośrednio z magazynów również zlokalizowanych poza granicami Polski. Taki sprzedawca nie ma żadnych zobowiązań akcyzowych względem polskiego budżetu. Teoretycznie podatek akcyzowy powinni odprowadzić konsumenci, ale jest to oczywiście niemożliwe.
Na przestrzeni ostatnich lat Polska przeszła od jednego z najniższych poziomów akcyzy na wyroby tytoniowe w Unii Europejskiej do bardzo wysokiego. W 2025 roku akcyza na papierosy wzrosła o 25 proc. W kolejnych latach tempo podwyżek ma wynieść 20 proc. w 2026 roku i 15 proc. w 2027 roku. Jeszcze wyższe podwyżki objęły tytoń do palenia. W 2025 roku stawka wzrosła o 38 proc., a na lata 2026–2027 zaplanowano dalsze wzrosty – o 30 i 22 proc.
Cena wciąż ma kluczowe znaczenie
Zmiany dotyczą także innych produktów nikotynowych. W przypadku wkładów do podgrzewania tytoniu akcyza wzrosła w 2025 roku o 50 proc. Następnie ma rosnąć o 20 proc. i 15 proc. w kolejnych dwóch latach. Najdynamiczniejsze podwyżki przewidziano dla płynów do e-papierosów. Po wzroście o 75 proc. w 2025 roku stawki mają się zwiększyć jeszcze o 50 i 25 proc.
– Jeszcze kilka lat temu Polska miała jeden z najniższych poziomów podatku akcyzowego na wyroby tytoniowe. Jedynie w Bułgarii poziom tej akcyzy był niższy. W 2025 roku już w pięciu krajach Unii Europejskiej podatki były niższe niż w Polsce. Po ostatniej podwyżce podatku akcyzowego w roku 2026 aż 14 państw Unii Europejskiej ma niższy poziom podatku akcyzowego na wyroby tytoniowe niż w Polsce – podkreśla ekspert Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.
Jak wynika z raportu „Wpływ podatku akcyzowego na rynek wyrobów tytoniowych w Polsce”, opracowanego przez Instytut Finansów Publicznych na zlecenie Fundacji Wolności Gospodarczej, wzrost kwotowej stawki akcyzy o 10 proc. prowadzi do wzrostu wydatków konsumentów na zakup papierosów o ok. 1 proc., przy jednoczesnym spadku liczby sprzedawanych legalnie papierosów o ok. 9 proc.
– W 2026 roku mieliśmy od stycznia kolejny wzrost podatku akcyzowego. Nie mamy jeszcze danych, jak zareagował na to rynek, ale możemy być pewni, że udział szarej strefy wzrósł. Na 2027 rok jest zapowiedziana kolejna wysoka podwyżka podatku akcyzowego. W związku z tym możemy również oczekiwać, że jeżeli nie zmieni się założona ścieżka wzrostu podatku akcyzowego, to będziemy mieli dalszy wzrost udziału szarej strefy w rynku – ocenia Jacek Fundowicz.
Podobne mechanizmy widać także w innych branżach objętych wysokimi podatkami lub regulacjami. Z raportu IPAG wynika, że w 2025 roku w Polsce sprzedano nawet 23 mln l 100-proc. nielegalnego alkoholu etylowego. Szacowane straty budżetu państwa z tego tytułu mogły sięgnąć 1,8 mld zł.
Gospodarka nieobserwowana
Zjawisko to jest obecne również w innych segmentach gospodarki. W tym na rynku wynajmu nieruchomości czy w obrocie lekami i suplementami diety. W tych obszarach problemem jest zarówno brak rejestracji działalności, jak i sprzedaż produktów niespełniających norm jakościowych. Raport wskazuje, że rozwój technologii i handlu internetowego ułatwia funkcjonowanie tego typu działalności poza oficjalnym obiegiem.
W praktyce obejmuje ono zarówno działalność całkowicie nielegalną, jak i legalną aktywność gospodarczą ukrywaną przed państwem. W statystykach Głównego Urzędu Statystycznego funkcjonuje jako tzw. gospodarka nieobserwowana. Składają się na nią trzy główne elementy: działalność ukryta prowadzona przez zarejestrowane firmy, praca nierejestrowana oraz działalność nielegalna.
– Szara strefa jest immanentną cechą każdej gospodarki. Kwestia jest tylko, jak zmierzyć jej skalę. Oczywiście to problem wielowymiarowy, zależy od wielu elementów, od uregulowań prawnych, organizacyjnych i podatkowych. Główny Urząd Statystyczny zajmuje się pomiarem szarej strefy w siedmiu obszarach, oczywiście podchodzimy do tego zgodnie z metodologią wypracowaną przez Eurostat czy przez Organizację Narodów Zjednoczonych – mówi Marek Cierpiał-Wolan, prezes Głównego Urzędu Statystycznego.
GUS mierzy skalę tego zjawiska w kilku obszarach, obejmujących m.in. zaniżanie obrotów przez przedsiębiorstwa czy nierejestrowane zatrudnienie. Monitoruje też wybrane formy działalności przestępczej, w tym przemyt czy nielegalną produkcję wyrobów akcyzowych.
Według danych GUS gospodarka nieobserwowana odpowiadała w 2023 roku za 8,3 proc. PKB, wobec 11,9 proc. w 2020 roku. Największą część stanowi działalność ukryta w legalnych firmach – 6,7 proc. PKB, czyli ok. 81 proc. całości. Praca nierejestrowana to 1,4 proc. PKB (ok. 17 proc.), a działalność nielegalna – 0,2 proc.
Handel i budownictwo ostoją szarej strefy
Największa część gospodarki nieobserwowanej przypada na handel i usługi – ponad jedna trzecia na handel i gastronomię, a ok. 18 proc. na budownictwo. To branże, w których łatwiej ukryć część obrotów lub zatrudnienia, choć skala zjawiska może być niedoszacowana.
– Na pewno mamy jakieś niedoskonałości w tych badaniach, ponieważ żeby zrobić dobry pomiar szarej strefy, trzeba integrować bardzo dużo źródeł danych, w tym danych o wysokich częstotliwościach, z kart płatniczych, z telefonii komórkowej, z portali rezerwacyjnych, z internetu, uzyskiwanych metodą web scrapingu, i oczywiście danych ze źródeł administracyjnych. A także miękkich danych dotyczących pytań, trochę podchwytliwych, na podstawie których będziemy w stanie „złapać” ten proces i skalę szarej strefy – ocenia Marek Cierpiał-Wolan.
Na skalę zjawiska wpływają m.in. wysokie koszty energii i finansowania, niestabilność prawa podatkowego, rosnące koszty pracy oraz wzrost akcyzy. W ujęciu symbolicznym oznacza to, że w 2026 roku tzw. dzień wyjścia z szarej strefy przypadł na 5 marca. Odpowiada to 65 dniom działalności poza oficjalnym obiegiem.
– Dotychczas posługiwaliśmy się standardowymi narzędziami pomiaru szarej strefy; chodzi o badania próbkowe, jakościowe. Natomiast dzisiaj wiemy, że żeby to dobrze oszacować, potrzebne są różne źródła danych. Dopiero wtedy będziemy w stanie, posiadając na przykład dane dotyczące wartości produkcji sprzedanej czy wielkości zatrudnienia wynikające z oficjalnych dokumentów, versus pytania do przedsiębiorców, wysnuć wnioski dotyczące różnicy pomiędzy gospodarką nierejestrowaną a rzeczywistością – tłumaczy prezes GUS.
Główny Urząd Statystyczny zapowiada zmianę podejścia do badania szarej strefy. Nowe analizy mają w większym stopniu wykorzystywać dane administracyjne oraz źródła o wysokiej częstotliwości, takie jak informacje z płatności elektronicznych, telefonii komórkowej czy internetu. Urząd pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą lepiej uchwycić skalę zjawiska i ograniczyć niedoszacowanie wynikające z tradycyjnych metod.
Przeczytaj także: Polska gospodarka nadal rośnie szybciej niż unijna, ale traci przewagi kosztowe. Potrzebny nowy model rozwoju
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 6 maja, 2026 by Krzysztof Kotlarski