Chiny zawiodły oczekiwania

Chiny zawiodły oczekiwania

Wczorajszy pakiet publikacji z Pekinu okazał się wyraźnie poniżej oczekiwań. Oczywiście wiele państw chciałoby mieć niektóre wskaźniki na poziomie nawet tych gorszych chińskich odczytów, ale Chiny mierzą się z wyraźnymi problemami gospodarczymi. Inflacja w Kanadzie rośnie, a Japonia również pokazuje słabsze dane.

Słabsze dane z Chin

Poniedziałek był dniem publikacji danych z Państwa Środka. Chiny podały odczyty dotyczące produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej, zmian cen nieruchomości oraz inwestycji w aglomeracjach miejskich. Wszystkie okazały się słabsze od oczekiwań analityków. Co więcej, zarówno ceny nieruchomości, jak i inwestycje w aglomeracjach miejskich odnotowały spadki w ujęciu rocznym. Trzeba jednak pamiętać, że pewna normalizacja po okresie szybkiego, szalonego wręcz momentami wzrostu nie jest niczym nadzwyczajnym. Jeżeli jednak gospodarka Chin złapie zadyszkę, jej skutki będą odczuwalne w wielu miejscach na świecie. Na rynku walutowym wciąż trwa odejście od dolara w stronę juana. Chińska waluta od początku prezydentury obecnej administracji znajduje się w silnym trendzie wzrostowym. Widać to również w odniesieniu do złotego, gdzie juan zyskał ponad 9% w skali roku. Przekłada się to oczywiście na mniejszą konkurencyjność tamtejszego eksportu. Wciąż jest on jednak silny – aż strach pomyśleć, jaki by był, gdyby juan znów był poniżej 51 groszy, a nie powyżej 55 groszy.

Inflacja w Kanadzie

Wczoraj poznaliśmy również dane z Kanady dotyczące zmian cen. Inflacja konsumencka w lipcu wyniosła 3%. Oznacza to wzrost o 0,2% względem czerwca. Warto jednak zwrócić uwagę, że wynik ten jest wyraźnie wyższy od bazowej, która wynosi 2,3%. Ona także rośnie, ale pozostaje na znacznie bardziej akceptowalnym poziomie. Wyższa inflacja konsumencka wynika obecnie z geopolityki, jak ostrożnie określa się wymianę uprzejmości pomiędzy USA a Iranem. W rezultacie, mimo że wzrost cen na poziomie 3% powinien budzić niepokój, rynki podchodzą do tego odczytu znacznie spokojniej.

Słabsze dane z Japonii

Wczoraj poznaliśmy także dane z gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni. Wstępnie wzrost w drugim kwartale wyniósł 0,3%, a nie – jak oczekiwano – 0,5%. Kraj ten, podobnie jak USA, posługuje się również wskaźnikiem annualizowanym, stąd w danych rocznych różnica pomiędzy odczytem na poziomie 1,1% a prognozami wynoszącymi 2,1%. Dla równowagi produkcja przemysłowa wypadła lepiej od oczekiwań. Japońska gospodarka znajduje się w trudnej sytuacji. Wielu analityków zwraca uwagę, że taki stan utrzymuje się już od kilkudziesięciu lat. Teraz jednak dodatkowo ciąży nad nią problem walutowy. Amerykanie wywierają coraz większą presję, by kraj ten nie wspomagał swojej gospodarki osłabiającą się walutą. W ostatnich tygodniach mieliśmy interwencję na parze USD/JPY, ale po pierwszym szoku rynek powoli zaczyna wracać w stronę punktu wyjścia. Może to w przyszłości wywołać kolejne ruchy zarówno po stronie japońskiej, jak i USA.


Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

15:15 – USA – produkcja przemysłowa.

Autor: Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Przeczytaj także: Oddalają się podwyżki stóp za oceanem

Last Updated on 18 sierpnia, 2026 by Anastazja Lach

TAGS