Unia Europejska chce chronić producentów stali. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od lipca
Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.
Jak podaje Rada UE, zgodnie z prognozami do 2027 roku światowa nadwyżka podaży stali wzrośnie do poziomu 721 mln t i będzie ponad pięciokrotnie większa niż roczna konsumpcja w państwach członkowskich Unii. W wyniku środków ograniczających import stali unijny rynek był do tej pory głównym odbiorcą światowej nadwyżki. W ostatnich latach doprowadziło to do znaczącego zwiększenia importu, niskiego wykorzystania mocy produkcyjnych (67 proc. w 2024 roku) i wysokich kosztów produkcji w UE. Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Stali EUROFER, udział importu w konsumpcji stali w III kwartale 2025 roku osiągnął poziom 29 proc. W całym 2024 roku było to 27 proc. W odpowiedzi na te rynkowe zmiany Komisja Europejska przygotowała przepisy chroniące unijnych producentów stali.
– Przede wszystkim mówimy o mechanizmach, które będą zapobiegały nieuczciwej konkurencji ze strony krajów, które na przykład subsydiują ten przemysł, bądź takich, które nie mając określonych wymogów dotyczących produkcji energii, mogą stosować ceny dumpingowe – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Borys Budka, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący parlamentarnej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE).
Obniżenie wolumenu importu
Nowe rozporządzenie przyjęte 19 maja br. przez Parlament Europejski przewiduje obniżenie kontyngentów importowych. W efekcie ma dojść do obniżenia wolumenów importu bezcłowego do 18,3 mln t rocznie, czyli o 47 proc. w porównaniu do stanu z 2024 roku. Po przekroczeniu limitu przywozu mają obowiązywać 50-proc., a nie 25-proc. cła. EUROFER w komentarzu podkreślił, że nawet po tych zmianach UE pozostanie jednym z najbardziej otwartych rynków na świecie. Producenci popierają jednak ten krok i liczą na kolejne działania, m.in. wzmacniające wewnętrzny popyt na stal. Z drugiej strony nowe regulacje martwią odbiorców stali importowanej, którzy obawiają się wzrostu cen surowca.
– Bardzo ważne jest, żeby przy tych mechanizmach pamiętać o ochronie europejskiego przemysłu. Te narzędzia też muszą być wprowadzane bardzo rozsądnie. Są sektory, które już sygnalizują, że bez zmiany niektórych propozycji może być nakręcona spirala w innych branżach – uważa Borys Budka. – Staramy się więc te niebezpieczeństwa zniwelować i mam nadzieję, że finalnie uda się dzięki tym przepisom wzmocnić konkurencyjność europejskiego przemysłu stalowego.
Nowe przepisy mają zastąpić środki ochronne obowiązujące od 2018 roku, które wygasają 30 czerwca 2026 roku.
Stal surowcem strategicznym
Stal to materiał niezbędny dla unijnej gospodarki, m.in. dla transformacji ekologicznej i sektorów o strategicznym znaczeniu takich jak obronność. Przemysł stalowy w UE jest trzecim co do wielkości producentem tego metalu na świecie. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Stali wskazuje, że sektor to ok. 500 zakładów w 22 krajach, które zatrudniają bezpośrednio ok. 300 tys. pracowników i produkują średnio 146 mln t stali rocznie. Rada UE podaje, że od 2007 roku sektor utracił ok. 65 mln t mocy produkcyjnych i 100 tys. miejsc pracy.
– Trzeba mieć silną unijną gospodarkę, być silnym rynkiem wewnętrznym, rozmawiać z partnerami. Natomiast musimy pamiętać, że żyjemy w bardzo trudnych czasach, jeśli chodzi o uczciwy handel międzynarodowy. Obserwujemy bardzo duże subsydia ze strony chociażby Stanów Zjednoczonych czy Chin. Europa musi na to właściwie odpowiadać, jeżeli chcemy, aby nasz przemysł przetrwał – uważa europoseł.
Wymiana z USA spada
W lutym br. stowarzyszenie EUROFER podało za Eurostatem, że w drugiej połowie 2025 roku eksport stali z UE do USA w związku z wprowadzeniem przez administrację Trumpa 50-proc. ceł spadł o 30 proc. r/r.
Zdaniem europosła na nowych zmianach dotyczących importu może skorzystać również polski przemysł stalowy.
– W Polsce mamy inwestycje stalowe ze strony ArcelorMittal w województwie śląskim. Zawsze byliśmy mocni w produkcji stali i chciałbym, żeby dzięki tym nowym regulacjom tak zostało, aby Polska była liczącym się graczem w Unii Europejskiej, a co za tym idzie, w przyszłości na arenie międzynarodowej – podkreśla Borys Budka.
Jak podkreślają przedstawiciele spółki ArcelorMittal w wynikach za I kwartał br., niższy poziom importu doprowadzi do wyższego wykorzystania mocy produkcyjnych. Przywróci rentowność oraz zwrot z kapitału do zdrowych, zrównoważonych poziomów.
Przeczytaj także: Przemysł strefy euro zwalnia. Koszty najwyższe od lat
Źródło: biznes.newseria.pl
Last Updated on 3 czerwca, 2026 by Krzysztof Kotlarski