NASA ma plany kolejnych etapów programu Artemis. Do 2028 r. – lądowanie na Księżycu

NASA ma plany kolejnych etapów programu Artemis. Do 2028 r. – lądowanie na Księżycu

Lądowanie na Księżycu do 2028 r. i kolejne regularne załogowe misje na Srebrny Glob. Później ustanowienie tam stałej bazy, która może być kiedyś stacją przesiadkową w drodze na Marsa. To plany NASA po pomyślnym zakończeniu misji Artemis II.

Statek Orion z czwórką astronautów w nocy z piątku na sobotę bezpieczne wodował na Pacyfiku u wybrzeży Kalifornii. W ten sposób po 10 dniach zakończyła się misja Artemis II, pierwsza od 1972 r. załogowa misja w okolice Księżyca.

NASA już planuje kolejne etapy eksploracji Srebrnego Globu – i dalsze podróże w kosmos, m.in. na Marsa. Testy, badania i eksperymenty przeprowadzone przez załogę Oriona przetarły szlaki dla przyszłych misji – Artemis III, IV, V i dalszych.

Na nieco ponad tydzień przed startem Artemis II agencja przedstawiła założenia tego planu. – NASA jest zdecydowana po raz kolejny osiągnąć coś niemal niemożliwego. Powrócić na Księżyc przed końcem kadencji prezydenta Trumpa, zbudować bazę księżycową, zapewnić trwałą obecność (ludzi na Księżycu – przyp. PAP) oraz podjąć inne działania niezbędne do zapewnienia amerykańskiej przewagi w przestrzeni kosmicznej – powiedział na konferencji prasowej administrator NASA Jared Isaacman.

Najpierw testy na orbicie

Według tego projektu w ramach załogowej misji Artemis III, planowanej na 2027 r., odbędą się testy na niskiej orbicie okołoziemskiej. Tam astronauci (wkrótce NASA ogłosi kto) wykonają próby dokowania statku Orion z lądownikami wyprodukowanymi przez prywatne firmy. Pracują nad nimi SpaceX Elona Muska i należąca do Jeffa Bezosa Blue Origin. Takie statki mają transportować astronautów i ładunki z orbity Księżyca na jego powierzchnię podczas misji Artemis IV (planowanej na początek 2028 r.) i Artemis V (koniec 2028 r.), w ramach której rozpocznie się budowa stałej bazy na naturalnym satelicie Ziemi.

Na miejsce lądowania NASA wybrała biegun południowy. W tamtejszych kraterach, w których od miliardów lat zalega cień, prawdopodobnie znajdują się bogate złoża wody w postaci lodu. Z niego można uzyskać wodę pitną i konieczną do upraw roślin, a także – poprzez rozdzielenie atomów wodoru i tlenu – wykorzystywać ją do produkcji powietrza do oddychania i paliwa rakietowego.

Jak podała NASA, budowa bazy księżycowej jest rozpisana na kilka etapów. Misja Artemis V rozpocznie pierwszy z nich. Wtedy, głównie podczas lotów i lądowań bezzałogowych, będą testowane technologie konieczne do skonstruowania na Księżycu ludzkich siedzib. Na przykład systemy zapewniające energię i komunikację.

Potem częstotliwość misji załogowych i robotycznych ma wzrosnąć. Jak zapowiada szefowa programu NASA „Od Księżyca do Marsa” Lori Glaze, do jednej na pół roku, a nawet na miesiąc. W tym etapie powstanie tymczasowa „infrastruktura częściowo nadającą się do zamieszkania”.

Celem stała obecność na Księżycu

Stadium trzecie, w którym prywatny sektor ma odgrywać jeszcze większą rolę, będzie oznaczało systematyczne dostawy na powierzchnię Księżyca ciężkich ładunków. Obejmie też przekształcenie prowizorycznej „przystani” w trwałą bazę lunarną. Jak tłumaczyła Glaze, kolejne obsady astronautów powinny spędzać tam od kilku dni do kilku miesięcy. Jak załogi Międzynarodowej Stacja Kosmicznej (ISS).

Bazę, która posłuży głównie za stację badawczą, będzie można rozbudowywać o kolejne moduły. Na tym etapie stałego pobytu ludzi na Księżycu powstaną też lądowisko i elektrownie (w tym jądrowe). Zbudowane zostaną także oddalone od głównej bazy, rozproszone kolejne placówki badawcze.

Kilka firm już stara się w NASA o kontrakty budowę łazików. Takie księżycowe pojazdy terenowe (ang. Lunar Terrain Vehicle, LTV) będą mogły być pilotowane przez obsługę naziemną, astronautów albo będą w pełni automatyczne. – Im więcej będziemy mieli autonomicznego sprzętu, tym lepiej będziemy mogli wykorzystać ograniczony czas załogi na powierzchni (Księżyca – przyp. PAP) – podkreśliła Lori Glaze.

Żeby były możliwe działanie zrobotyzowanych łazików, precyzyjna nawigacja na powierzchni Księżyca i komunikacja z Ziemią, będzie konieczne stworzenie odrębnej lunarnej sieci podobnej do ziemskiego systemu GPS. Na całym świecie już trwają nad nią prace. Na przykład w ramach programu Moonlight, który Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) realizuje wraz z agencjami brytyjską (UKSA) i włoską (ASI) oraz podmiotami prywatnymi, w ciągu kilku najbliższych lat na orbitę Srebrnego Globu ma trafić konstelacja nawigacyjno-komunikacyjnych satelitów.

Korporacje na Księżycu

W tak przygotowanych pozaziemskich warunkach Amerykanie chcą budować, jak powiedziała Lori Glaze, „komercyjny ekosystem księżycowy”. Czyli pozwolą na korzystanie z zasobów Srebrnego Globu prywatnym firmom. Szczególnie łakomym kąskiem mogą być dla nich dwa księżycowe surowce. Pierwszy to woda, drugim jest izotop helu H3, który na Ziemi występuje rzadko, ale Księżycu jest go co niemiara. Ten „kosmiczny pierwiastek” może – zdaniem ekspertów – zrewolucjonizować energetykę jako przyszłe paliwo dla elektrowni termojądrowych.

Jak zauważył na łamach czasopisma „National Geographic” dr Robin George Andrews, wulkanolog i popularyzator nauki, żeby te plany się ziściły, mnóstwo rzeczy musi pójść zgodnie z planem. Zdaniem naukowca krótkie terminy wyznaczone przez NASA (m.in. z powodu wyścigu kosmicznego o podbój kosmosu m.in. z Chińczykami) są ambitne. Wystarczy jednak przypomnieć, że agencji wcześniej zdarzały się poważne opóźnienia – na przykład Artemis II miała pierwotnie wystartować w 2024 r.

Przeczytaj także: Statek Orion z astronautami bezpiecznie wodował na Pacyfiku, kończąc księżycową misję Artemis II


Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Last Updated on 16 kwietnia, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS