Na bezdech senny w Polsce cierpi nawet 2 mln osób. Większość z nich nie jest zdiagnozowana

Na bezdech senny w Polsce cierpi nawet 2 mln osób. Większość z nich nie jest zdiagnozowana

Obturacyjny bezdech senny to choroba, która przez lata może pozostać niezauważona. Jest bowiem wiązany z chrapaniem, a przez to lekceważony. Niedotlenienie organizmu i częste wybudzenia w nocy znacznie pogarszają codzienne funkcjonowanie i grożą poważnymi powikłaniami. Bezdech senny nawet kilkukrotnie zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, a także powoduje senność w ciągu dnia – niebezpieczną zwłaszcza dla kierowców.

Obturacyjny bezdech senny polega na powtarzających się podczas snu epizodach zatrzymania lub spłycenia oddechu. Najczęściej dochodzi do nich w pozycji na plecach, co wynika z obniżonego napięcia tkanek miękkich głowy i szyi.

– Bezdech senny objawia się głównie chrapaniem – z tym pacjenci trafiają do lekarzy. W istocie jednak problem polega na tym, że chory przestaje w nocy oddychać, nie nabiera powietrza, czyli de facto się nie dotlenia – tłumaczy w wywiadzie dla agencji Newseria dr hab. n. med. Mirosław Szczepański, otolaryngolog, chirurg głowy i szyi, właściciel Centrum Medycznego AlmiMed. Jak dodaje, można rozróżnić dwa podstawowe rodzaje bezdechów. – Pierwszy, tzw. centralny, najczęściej dotyczy osób starszych. Drugi to bezdech obwodowy, wynikający głównie z obturacji dróg oddechowych. Stają się one za wąskie, żeby powietrze mogło przez nie bez problemu przepływać i żeby pacjent się natleniał.

Podłoże choroby

Wśród czynników ryzyka przyczyniających się do rozwoju bezdechu sennego często wymienia się choroby przewlekłe, takie jak cukrzyca i nadciśnienie tętnicze, problemy laryngologiczne, palenie tytoniu czy picie alkoholu przed snem. Częściej dotyczy osób starszych i mężczyzn. Bezdech najczęściej wiązany jest z otyłością i nagromadzeniem tkanki tłuszczowej w okolicy szyi. Zdaniem dr. hab. Mirosława Szczepańskiego nie zawsze ma to odzwierciedlenie w praktyce klinicznej.

 To mit, ponieważ wielokrotnie trafiają do mojego gabinetu osoby obu płci, niekoniecznie z nadmierną masą ciała. To nie jest wcale choroba starszych panów. Często dotyka osób, które są bardzo aktywne zawodowo. Ignorują objawy bezdechów, ponieważ zrzucają to na karb pośpiechu czy stresu – wyjaśnia otolaryngolog.

Problem dotyczy głównie osób dorosłych. U dzieci zdarza się sporadycznie i najczęściej wiąże się z przerostem migdałków. Według statystyk, jakie przytacza dr hab. Mirosław Szczepański, na bezdech senny w Polsce może cierpieć 1,5–2 mln osób. Szacuje się, że tylko 20 proc. jest zdiagnozowanych. Badanie poligraficzne wykrywające zaburzenia oddychania w trakcie snu można wykonać w szpitalu, klinice, ale także w domu, za pomocą przenośnego urządzenia. W rozpoznaniu i ocenie stopnia ciężkości choroby bierze się pod uwagę tzw. współczynnik bezdechu: AHI (apnea-hypopnea index). Jeśli wynosi powyżej pięciu zdarzeń oddechowych na godzinę, oznacza stan patologiczny.

Bezdech niebezpieczny także za dnia

Jak podkreśla otolaryngolog, obturacyjny bezdech senny wpływa na funkcjonowanie pacjenta nie tylko w nocy, ale także w ciągu dnia i jest źródłem poważnych problemów zdrowotnych. Choroba jest szczególnie niebezpieczna w przypadku kierowców. Niedotlenienie tkanek organizmu podczas snu i nieuświadomione przebudzenia powodują senność i zmęczenie w ciągu dnia. Grozi to zaśnięciem podczas prowadzenia pojazdu. Badania wskazują, że obturacyjny bezdech senny zwiększa ryzyko wypadków drogowych nawet ponad sześciokrotnie. National Commission on Sleep Disorders Research w USA stwierdza, że senność może być przyczyną 42–54 proc. wszystkich wypadków, w tym 36 proc. ze skutkiem śmiertelnym.

 Pacjenci rano budzą się zmęczeni, w ciągu dnia źle funkcjonują, boli ich głowa, są senni. Często u pacjentów obniża się libido. Tę chorobę nazywamy skrytym zabójcą. Nieleczony bezdech senny to nie tylko objawy laryngologiczne, ale też bardzo poważne problemy internistyczne – zauważa dr hab. Mirosław Szczepański. – Pacjent przecież jest stale niedotleniony w ciągu nocy. Po pewnym czasie mogą się rozwinąć problemy kardiologiczne. Około dwóch–trzech razy częstsze jest prawdopodobieństwo zachorowania na nadciśnienie tętnicze, niewydolność krążenia, cukrzycę czy udar niedokrwienny.

Sen a serce

Potwierdzają to badania naukowców z Yale School of Medicine, które ukazały się pod koniec 2025 roku na łamach „Journal of the American Heart Association”. Wykazali oni, że obturacyjny bezdech senny współwystępujący z bezsennością może o 143 proc. zwiększać ryzyko nadciśnienia tętniczego i o 281 proc. chorób serca.

Jak mówi dr hab. Mirosław Szczepański, bezdech senny można z powodzeniem leczyć.

 Jedną z metod jest terapia CPAP. To maszyna, która pomaga pacjentowi w nocy nabrać powietrze. Leczeniem jest również unormowanie wagi ciała, czym zajmują się lekarze interniści. My jako laryngolodzy możemy takiego pacjenta również leczyć w sytuacji, kiedy bezdechy wynikają z obturacji dróg oddechowych: możemy je poszerzyć zarówno w zakresie nosa, jak i gardła, podniebienia miękkiego czy języka – wyjaśnia ekspert.

Przeczytaj także: Zdrowie oczu a sen – dlaczego warto spać bez poduszki?


Źródło: biznes.newseria.pl

Last Updated on 17 kwietnia, 2026 by Krzysztof Kotlarski

Udostępnij
TAGS