Spacer jako sposób na uniknięcie efektu jojo
Większość z nas wie, że zrzucenie wagi to dopiero początek drogi, a prawdziwe schody zaczynają się później. Statystyki są nieubłagane: aż 80% osób, które przeszły na dietę, wraca do starej wagi w ciągu kilku lat. Jednak najnowsze doniesienia z Europejskiego Kongresu Otyłości (ECO 2026) przynoszą konkretne rozwiązanie. Włoscy i libańscy badacze udowodnili, że receptą na uniknięcie efektu jojo jest zwyczajny spacer, o ile pilnujemy konkretnej liczby kroków.
Dlaczego sama dieta to za mało?
Problem z odchudzaniem polega na tym, że nasz organizm desperacko chce wrócić do tego, co zna. Profesor Marwan El Ghoch z Uniwersytetu w Modenie zauważa, że utrzymanie nowej wagi to największe wyzwanie kliniczne współczesnej medycyny. W ramach ogromnej analizy naukowcy przyjrzeli się losom blisko 4000 osób (średnia wieku 53 lata, BMI 31). Badani przeszli przez dwie fazy: trwający średnio 8 miesięcy etap zrzucania kilogramów oraz trwającą ponad 10 miesięcy fazę stabilizacji.
Wyniki były jednoznaczne. Osoby, które po zakończeniu diety wróciły do siedzącego trybu życia, niemal natychmiast zaczęły odzyskiwać utracone kilogramy. Z kolei ci, dla których spacer stał się codzienną rutyną, utrzymali średnio 3 kilogramy ubytku masy ciała nawet rok po zakończeniu kuracji. Co ciekawe, naukowcy zauważyli, że zwiększenie aktywności fizycznej wcale nie przyspieszało samego chudnięcia na początku – za to odpowiadały głównie kalorie. Ruch okazał się jednak niezbędny „później”, by zablokować organizmowi drogę powrotną do dawnych kształtów.
Magiczna liczba kroków: 8500
Ile dokładnie trzeba chodzić, żeby to miało sens? Badanie wykazało, że uczestnicy odnoszący sukcesy zwiększyli swoją dzienną dawkę ruchu z około 7200 do średnio 8454 kroków. Ta niewielka różnica – zaledwie 1300 kroków więcej niż zwykle – okazała się barierą chroniącą przed przybieraniem na wadze. W rezultacie naukowcy rekomendują, aby pułap 8500 kroków traktować jako darmową i najprostszą „polisę ubezpieczeniową” dla naszej sylwetki.
Nie trzeba przy tym kupować drogiego sprzętu ani spędzać godzin na siłowni. Wystarczy regularny spacer, który można wpleść w plan dnia – wysiąść wcześniej z autobusu czy wybrać schody zamiast windy. Ponieważ ta strategia jest tania i dostępna dla każdego, lekarze apelują, by włączyć ją do standardowych programów leczenia otyłości. Z tego powodu warto zacząć liczyć kroki już w trakcie diety, by wypracować nawyk, który zostanie z nami na lata.
Stabilizacja jest ważniejsza niż dieta
Podsumowując, walka o zdrowie nie kończy się z dniem odstawienia cateringu dietetycznego. Właśnie wtedy zaczyna się najważniejszy etap, w którym spacer odgrywa kluczową rolę. Zamiast szukać cudownych suplementów, lepiej skupić się na utrzymaniu poziomu 8500 kroków dziennie. Dzięki temu unikniemy frustracji związanej z efektem jojo i realnie poprawimy swój metabolizm. W rezultacie nasze ciało przestanie dążyć do odzyskania zapasów tłuszczu, a my będziemy cieszyć się efektami ciężkiej pracy przez długi czas.
Przeczytaj także: Hantawirus pod lupą ekspertów
Opracowanie na podstawie: scitechdaily.com
Last Updated on 13 maja, 2026 by Karolina Bandulet